#Wiosennik| Naturalna wiosną - nawilżający duet Alterra

22:08:00

Witajcie!

Wena twórcza w dniu dzisiejszym mnie opuściła. Może to ten deszcz i grad, a może zmęczenie materiału. Jakkolwiek by nie było, nie jest to tak bardzo istotne, jak to że nie chce zawieść Was i moich towarzyszek. Tematyka tego posta jest ściśle związana z naturą. Ponieważ już mogłyście przeczytać co sądzę o naturalnym pięknie w tym poście klik, a o moim podejściu do kosmetyków naturalnych i "chemicznych" napiszę za jakiś czas, to dziś przedstawię Wam bliski mojemu sercu naturalny duet w kwestii pielęgnacji włosów - Alterra Aloes i Granat.

Jestem zwolenniczką naturalnej pielęgnacji i uważam na składy kosmetyków, ale wciąż sięgam też po te "chemiczne" produkty. W przypadku cery czy ciała odstawienie wyrobów zawierających substancje nienaturalnego pochodzenia było raczej bezbolesne i nie odczułam tego za bardzo. Czupryna to zdecydowanie inna bajka. Włosy zwykle są kapryśne i rezygnacja z mocnych detergentów i silikonów może prowadzić do plątania, a nawet siana na głowie. Przechodziłam to przez długi czas i momentami miałam ochotę się poddać. Dopiero kiedy nawiedził mnie łupież, a same włosy były mocno przesuszone, poznałam  w pełni moc natury.

Alterra Naturkosmetik to produkty dostępne w każdym Rossmannie, naturalne i przy tym niedrogie. Opinii na ich temat powstało całe mnóstwo, zarówno tych dobrych, jak i tych złych. Również w moim koszyku wyroby tej marki lądowały wielokrotnie, a do niektórych wracam stale. Szczególnie upodobałam sobie szampon i maskę aloes i granat.

Maska do włosów bio granat i bio aloes Alterra 

Maska ma przecudowny, delikatny i słodkawy zapach. Produkt posiada gęstą konsystencję oraz białą barwę i niewiele różni się od odżywki z tej serii. Na włosach rozprowadza się go bez problemu, choć w przypadku gęstych musimy się liczyć z koniecznością aplikowania nieco większej ilości. To białe cudo po mimo bogatego składu  nie przeciąża włosów, dlatego od czasu do czasu nakładam je również na skórę głowy. Produkt umieszczony został w tubie z giętkiego plastiku zakończonej zakrętką z zamknięciem typu klik, która jest poręczna i pozwala wydobyć produkt do końca. Opakowanie jest minimalistyczne i schludne.

 Wśród składników znajdują się między innymi:
  • alkohol cetearylowy
  • olej sojowy,
  • olej z pestek granatu,
  • masło shea,
  • olej krokosza barwierskiego.
  • olej rycynowy,
  • wyciąg z owoców granatu,
  • sok z aloesu,
  • wyciąg z kwiatów i gałązek akacji,
  • pantenol,
  • olej słonecznikowy
  • inne składniki pochodzenia naturalnego.

Maska ma nawilżać włosy i rzeczywiście to robi. Dzięki olejom w składzie, a także emolientowi tłustemu, jakim jest wyżej wymieniony alkohol, włosy są pięknie wygładzone i łuski ładnie się zamykają. W przypadku podrażnień skóry głowy, warto na chwilę wmasować maskę, dzięki czemu stan ten zostanie załagodzony. Niektórzy mogą czuć lekki niedosyt, gdyż włosy nie są po niej idealnie dociążone i jedna aplikacja to stanowczo za mało by mówić o poprawie ich kondycji.

Szampon bio granat i bio aloes Alterra

Szapon ma identyczny zapach, jak maska do włosów. Konsystencja jest natomiast zdecydowanie rzadsza, a sam płyn nie posiada barwy. Jeżeli oczekujemy dużej ilości piany, to konieczne będzie naniesienie na włosy sporej ilości produktu. Szampon po mimo słabszych detergentów w składzie bardzo dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy - w przypadku podwójnego mycia może sprawić, że włosy będą się matowe, szorstkie i splątane (jest to zasługa SCS). Kosmetyk znajduje się w butelce z twardszego plastiku, lecz nie stanowi to przeszkody w wykorzystaniu go do ostatniej kropli. 

Składniki szamponu to między innymi:
  • łagodny detergent biodegradowalny (może łagodzić działanie innych detergentów),
  • SCS (detergent średnio drażniący),
  • substancja powierzchniowo czynna otrzymywana z kombinacji naturalnego kokosowego kwasu tłuszczowego i sarkozynowych roślinnych kwasów tłuszczowych,
  • ekstrakt z owoców granatu,
  • sok z aloesu,
  • wyciąg z liści i łodyg akacji,
  • antystatyk tworzący ochronną powłokę na włosach.

Skład szamponu jest nieco gorszy i zdecydowanie mniej naturalny niż w przypadku maski. Szampon ma jednak porządnie myć, stąd też pojawił się detergent - można było go zastąpić jakimś nieco łagodniejszym. Włosy po oczyszczeniu nie są oklapnięte i wyglądają zaskakująco dobrze, choć w przypadku kogoś, kto nie używał wcześniej tego typu szamponów może wydawać się totalnym niewypałem. 

Oba produkty dobrze spisywały się na mojej głowie, ale doceniłam je dopiero w ostatnim czasie. Raz w tygodniu myję włosy szamponem z mocniejszym detergentem, by pozbyć się z nich wszystkiego co się na nich osadziło i czego nie usunął delikatny szampon. Niestety jeden szampon zbyt mocno ją przesuszył w wyniku czego pojawił się łupież. Dodatkowo włosy poddane domowym zabiegom farbowania przypominały siano. Na szczęście mama przywiozła mi zupełnie przypadkiem zestaw z Alterry. Dawno nie korzystałam z ich produktów, stąd ucieszyłam się z możliwości ponownego testowania. Dzięki nim już po pierwszym myciu zauważyłam, że skóra przestała mnie swędzieć. Z każdym kolejnym było coraz lepiej choć jeszcze do końca nie pozbyłam się problemu. Włosy za sprawą maski stały się miękkie i nieco się wygładziły. Maska posłużyła mi także do przygotowania eliminującej żółte refleksy masy gencjanowej - emolienty ograniczyły wysuszające działanie fioletu. 

Nie jest to pierwszy raz gdy produkty naturalne ratują mnie z opałów - zauważyłam, że lepiej oddziałują na moją skórę i cerę. Trzeba się jednak z takimi produktami oswoić, bo ich działanie rzadko kiedy powala od pierwszego spotkania. 

Nie zapomnijcie także zajrzeć do dziewczyn:
Udanego tygodnia!



Zobacz także

37

  1. uwielbiam te produkty :) stosuje od dawna, oczywiście przeplatając nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi nigdy nie pasowała ta seria:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, mi z kolei wszystkie szampony pozostałe od nich kompletnie nie odpowiadają ;(

      Usuń
  3. Miałam szampon był nawet ok natomiast nie jest do moich włosów i średnio się spisał, mył dobrze ale nie przedłużył świeżości włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo, nie każdy szampon i maska do każdych włosów :)

      Usuń
  4. Ja lubię tę odżywkę. Szampon niestety, mimo przyzwoitego składu, dość mocno drażni skórę głowy i zaraz pojawia się łupież. Sporadycznie - ok. Na co dzień używam szamponów bez sls z Tołpy, a ostatnio polubiłam się też z aloesowym z Ecolab, także polecam. No i w moim przypadku, włosy polubiły się z naturalną pielęgnacją ;). Wystarczy odżywka i pięknie się rozczesują, i wyglądają naprawdę zdrowo. Drogeryjne cuda powodowały jedynie paskudny oklap już po połowie dnia :P. Oczywiście nie wszystkie, ale głównie te napakowane silikonem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewne SCS zrobił swoje, czytałam że on może jednak podrażniać. Na szczęście w moim przypadku szampon raczej pomógł niż zaszkodził. U mnie dobrze działają dość szampony z Yves Rocher i fajny też był szampon fiński z Planety Organicy :)

      Usuń
  5. Bardzo często spotykam się z recenzją tej serii. Niczego jednak nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia!

    Bardzo lubię produkty z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś ten duet i szampon był ok, ale maska na mnie wrażenia nie zrobiła, chociaż nie wykluczam, że jak kiedyś spotkam je jeszcze raz (w promocji) to kupię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szamponu nie używałam, ale odżywkę bardzo sobie chwalę. Jest bardzo wydajna, a używam jej sporo :) Do tego włosy nie są mocno obciążone jak w innych odzywkach ale jednak są wygładzone.

    OdpowiedzUsuń
  9. Maski nie znam, ale szampon lubię. U mnie włosy fajnie zareagowały na te szampony i pozbyłam się pojawiającego się łupieżu :) bardziej mi się podoba wersja morelowa, fajniejszy dla mojego nosa zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maska bardzo kusi. I ten zapach :) na pewno prześliczny.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie niestety szampon się nie sprawdził - przyspieszył przetłuszczanie włosów. Odżywkę mam w zapasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja niestety nie mogę używać tych szamponów i odżywek, bo moje włosy lubią syfiaste nie naturalne produkty i z tymi się nie polubiły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szamponu używam od lat a maskę dopiero niedawno kupiłam i nie mam jeszcze o niej wyrobionego zdania, na pewno nie jest złym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na mysich włosach ten duet spisał się nienajlepiej... Pachniał również mało zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie się ten duet nie sprawdził :( Ale muszę przyznać, że naturalne kosmetyki u mnie zdają egzamin głównie na ciele. Włosy wolą chemię XD

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajne te produkty, jednak nie miałam okazji ich wypróbować :)

    PS. Obserwuję i zapraszam do siebie http://kamytestowanieirekomendowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ten sam problem jeżeli chodzi o włosy...bez silikonów się nie obejdzie.
    Muszę spróbować tego szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. zainteresowałaś mnie tą maską :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś miałam szampon z tej serii i za cholerę nie mogłam się z nim polubić, ale po Twojej recenzji chyba spróbuję po raz kolejny i może sięgnę tez po maskę, zwłaszcza ze po nowości Biovax po dwóch tygodniach stosowania mam masakrę jakaś na głowie :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. kiedys miałam ta maseczke i milo ja wspominam

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam :D Polecam :D Marka dobrze mi się kojarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam kiedyś ten szampon, ale nie z granatem, a chyba z olejem ze słodkich migdałów. Niestety, nie wspominam go zbyt dobrze. Zużyłam do mycia pędzli i w tej roli sprawdził się świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Kilka lat temu używałam namiętnie tej maski i byłam z niej bardzo zadowolona, ale pisałam Ci ostatnio że jeśli chodzi o szampon to kocham ten morelowy :D <3.

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam zapach tego duetu natomiast co do działania - u mnie kicha :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Maskę kupuję od czasu do czasu i jestem z niej bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś bardzo lubiłam ten duet, ale ostatnio szampony Alterry przestały mi chyba służyć. Teraz używam tego pomarańczowego i nie jest źle, ale kofeina słabo oczyszczała moje włosy, albo wręcz odwrotnie - powodowała, że skóra wydzielała większe ilości sebum. Maskę bardzo lubię i chyba muszę do niej wrócić, bo moje włosy są ostatnio trochę przesuszone :C

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam obydwa kosmetyki i regularnie do nich wracam. Z Alterry przypadły mi do gustu właśnie produkty do pielęgnacji włosów, które wyjątkowo dobrze się u mnie sprawdzają. Poza tą serią, polubiłam również szampon nadający włosom objętości, jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  28. Szampon chętnie bym wypróbowała (kiedyś), ale odżywka się u mnie nie sprawdziła...
    Z drugiej strony teraz preferencje moich włosów tak się zmieniają, ze za nimi nie nadążam :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Zawsze zapomnę kupić , teraz jak będę w Rossmannie muszę koniecznie kupić, zwłaszcza maskę;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wiele dobrego czytałam o tej serii - sama się sobie dziwię, że wciąż jeszcze nigdy ich nie przetestowałam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię ten szampon :) U mnie zdecydowanie poprawiła się kondycja włosów odkąd przerzuciłam się na naturalne produkty, ale również robię sobie raz w tygodniu lub raz na dwa takie mocniejsze oczyszczanie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!