Lifestyle

#Wiosennik – Obudź wiosnę!

Cześć!
Witam Was w piękny niedzielny poranek postem z serii
#Wiosennik, która pojawiać się będzie przez jakiś czas u mnie  i na blogach pięciu wspaniałych dziewczyn!

Szykujemy dla Was ogrom wiosennych inspiracji i nie tylko. Każda z nas ma
całkiem inne spojrzenie na świat, więc mam nadzieję, że uda nam się Was zaskoczyć i będziecie chętnie czytać tę serię oraz
wyłapywać ciekawe informacje.
 
Wiosna w tym roku ma dość wolne obroty. Wstaje rano rozczochrana, ma piasek w oczach i wolałaby jeszcze z 15 minut pospać – choć i tak już sporo zaspała. Guzdrze się
strasznie by zrobić śniadanie i obudzić zamknięte jeszcze pączki kwiatów. Ze
słońcem to ona dogadać się wcale nie potrafi, tłumaczy swoje grymasy i lenistwo
przesileniem. Deszcz to z czystej złośliwości leje jej już na głowę (tak twierdzi!), ale
ostatecznie wynurza się z domu na parę chwil.
Problem pojawia się gdy to my zamieniamy się w taką wiosnę,
która przypomina bardziej muchy w smole, aniżeli piękną kobietę tryskającą
życiem. Pozwoliłam sobie bardzo długo na lenistwo i brak mobilizacji, aż
nadszedł kwiecień i nastało przebudzenie, tylko czy nie za późno? Nam ludziom dużo łatwiej jest marudzić i powtarzać „nie chce mi się”, „później to zrobię”, „jest jeszcze czas”, „nie, bo nie”. Przecież tak nam może uciec całe życie. Toteż opowiem Wam dziś o kilku drobiazgach, które pozwolą Wam obudzić wiosnę w sobie.
 
Wstawaj śpiochu, wstawaj! 

Straszny ze mnie śpioch, ale jestem też tzw. nocnym markiem i w nocy o wiele lepiej mi się myśli niż w dzień. Wstawanie o 8 nie jest moją mocną stroną, a ignorowanie budzika weszło mi już  w krew. Jeszcze 10 minut, jeszcze 15, jeszcze godzinka! Tylko, że wstając, np. o 10 możemy stracić sporo z pięknego dnia! Śniadanie wypada koło 11, bo trzeba najpierw wyczołgać się z łóżka i je przygotować. Nawet się nie obejrzymy kiedy nadchodzi pora obiadowa, w międzyczasie jakiś serial. Tak czas sobie leci, aż zrobi się ciemno. Dlatego warto ustalić sobie jedną godzinę wstawania i za wszelką cenę nie dać się zamknąć oczu. Jeśli ciężko wstawać o świcie to może być nawet 9, ale nie później. Dodatkowo wydrukujcie sobie plan dnia i postawcie w miejscu, w którym będziecie go widzieć. Gwarantuję, że nawet jeśli nie będziecie go realizować to w końcu zacznie Was gryźć sumienie,bo znów nic nie zrobiliście.

Źródło: picjumbo.com



Śniadanie do łóżka podano!


Z tym śniadaniem do łóżka to przesada, ale lubię sobie umilać wiosenne poranki. Nawet jeśli za oknem szaro buro, to kolorowe śniadanie zdecydowanie poprawia mi nastrój. Warzywa zwykle kupuję na rynku, bo są zwykle ładniejsze i tańsze niż w marketach. Sałata, pomidor, rzodkiewka, ogórek i szczypiorek to u mnie podstawowa na kanapkach. Oprócz samych roślinek kładę plaster wędliny, sera czy nawet jajko. Kiedy mi się bardzo spieszy to zjadam kanapki z twarożkiem i pomidorem albo zagryzam rzodkiewką. Opcją jest także barwna jajecznica ze szczypiorem lub moja ulubiona z pomidorami. Wszystko zależy tak naprawdę od Ciebie. Nawet jeśli wydaje Ci się, że przygotowanie kanapek, czy innych smakowitości absorbuje wiele czasu, to wcale tak nie jest. 5 minut i gotowe! Takie smaczne śniadanie to dobre rozpoczęcie dnia.



Kawa i inne takie 

Zimą kocham pić herbatę i czekoladę litrami, to moje napoje stawiające na nogi. Wiosną celebruje chwile spędzone w dłoni z kubkiem kawy. Czy to sama czy z koleżankami w weekend, czas na kawę jest moją ulubioną chwilą w ciągu dnia. Może i ten napój nie dodaje mi energii, ale jest to taki mój wiosenny rytuał. Wiem, że kiedy się skończy to oznacza, że czas brać się do pracy i nie ociągać się dłużej. Nie każdy jednak lubi kawę. Zastępstwo może stanowić woda z cytryną na oczyszczenie organizmu co rano czy też koktajl ze świeżych owoców i warzyw. To nawet lepiej, gdyż są zdrowsze niż moja ukochana kawa. Warto mieć coś w ciągu dnia co pozwoli Wam się choć na chwile zatrzymać.

Wiosenne porządki

Ciepłe swetry zimowe zerkają na nas z szafy, kozaki stoją w kącie, a puchowa kurtka zamiast na strychu czy w pawlaczu wisi na wieszaku. W kosmetyczce bałagan – milion pomadek, tuszy które kwalifikują się już tylko do kosza, niesprawdzone produkty. W biurku pełno notatek z zeszłego semestru i tak to się dalej wszystko kłębi. Przecież wiosna to czas porządków! Najwyższy czas oddać ubrania, których nosić nie będziemy, wyrzucić przeterminowane i niesprawdzające się kosmetyki. Odzież zimowa niech zniknie z naszych oczu, a w szafie zamiast artystycznego nieładu pojawią się ubrania pokładane w kosteczkę. Nie mówię, że musi być idealnie, lecz kiedy posprzątamy nasze otoczenie poczujemy się lepiej, jakby zima odeszła na dobre. Przetarte okna pozwolą wpuścić więcej słońca. Warto też zrobić porządek ze sobą 😉

Rusz się człowieku!


Rozumiem, że zimą nie chce się wynurzać nosa za drzwi. Chłód nie zachęca do ruchu na świeżym powietrzu. Chcąc wpuścić trochę wiosny do naszego życia, warto w końcu wyjść z domu. Nie chodzi mi o ruch związany z popularnymi hasłami „schudnij do lata!” itd. Oczywiście godzi się ćwiczyć, bo jest to dobre dla naszego zdrowia przede wszystkim, ale to Wy sami wiecie czy dobrze czujecie się we własnej skórze. Jestem zdania po prostu, że warto zabrać ze sobą książkę i przejść się do parku, iść na spacer z koleżankami lub samemu, wyjechać za miasto i pozwiedzać nowe tereny, a nawet wsiąść na rower, wyjść na pizzę zamiast zamówić ją do domu czy przetańczyć całą noc. Wiosną pora wynurzyć się w końcu z domu i spędzić czas w towarzystwie innych czy nawet ze samym sobą, ale nie w czterech ścianach własnego pokoju.

Istnieje jeszcze wiele wiosennych drobiazgów, które pozwolą obudzić w nas wiosnę. Świeże woski, kwiaty w wazonie, uśmiech drugiej osoby, śpiewające ptaki, święta, kwitnące drzewa, nowe ozdoby w domu. Lista jest długa. To od nas zależy czy wpuścimy wiosnę, czy może ją prześpimy i przegapimy ważne dla nas momenty.

Zajrzyjcie koniecznie do reszty dziewczyn !

Pozdrawiam Was wiosennie!




 

Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl