Uncategorized

Włosowe podsumowanie marca

Witajcie!
Nie mogłam się w sobie zebrać by napisać dla Was ten post. Choć zdjęcia przygotowane od dawna, to czas jakby gdzieś uciekł i zamiast w niedzielę, pojawia się dziś. Cóż mam nadzieję, że nie pogniewaliście się za to za bardzo i z chęcią poczytacie o moich włosowych perypetiach.
maska do włosów z ceramidami
Szampony 
W zeszłym roku zaczęłam używać szamponów z Yves Rocher, ponieważ są delikatne i moja skóra głowy oraz same włosy polubiły się z nimi. Należy przyglądać się ich składom, bo nie zawsze są w nich delikatne detergenty. Nie spisał się w zasadzie szampon nagietkowy, ale za to do wersji z granatem uwielbiam wracać. Granat z Yves Rocher zalecany jest do włosów z łupieżem, ale takie myjadła zazwyczaj mają też za zadanie nieco nawilżyć. Po nim włosy wyglądają zawsze świeżo, nie plączą się i są dobrze oczyszczone. Mimo delikatniejszego detergentu pieni się dobrze, co ułatwia mycie. Drugim z szamponów, po które sięgałam w ostatnim czasie był Nature moments malinowy od Schaumy. Potrzebowałam czegoś co choć raz w tygodniu dobrze oczyści mi włosy ze wszelkich brudów, a dodatkowo oczekiwałam zapachu dzieciństwa! Skład tego szamponu nie jest tragiczny, nawet pojawiały się jakieś ekstrakty. Zapach podbił moje serce gdy tylko otworzyłam butelkę, szkoda że nie utrzymuje się na włosach. Szampon dobrze oczyszcza, nie zauważyłam by przyczyniał się do powstawania łupieżu. Pod koniec miesiąca dwukrotnie użyłam tez szamponu Alterra z granatem, który jest bardzo delikatny. O nim opowiem Wam jednak innym razem.

Maski i odżywki
Ostatnio trzy produkty królowały przez dość długi czas. Mowa oczywiście o Garnier Loving Blends mleko owsiane i ryż, Mane’n Tail odżywka oraz Kallos Keratin. Podkreślałam już wiele razy, że te produkty bardzo dobrze sprawdziły się na moich włosach, szczególnie Garnier wygładzał je niesamowicie. Wiele z Was napisało mi, że Kallos u nich niekoniecznie dawał radę. U mnie spisywał się raz tak raz siak, ale na ogół dobrze i włosy były po nim bardzo błyszczące i nie puszył ich za co plus. W ostatnim miesiącu zużyłam też dwa opakowania mojej ukochanej odzywki z ziaji intensywna odbudowa. Znów po nią sięgnę, bo moje włosy ubóstwiają wręcz to cudo. Cosmia, jak już Wam wspominałam trafiła do koszyka od tak. Dobrze wygładza, ale jest bardzo ciężka i włosy cienkie powinny jej unikać. Wciąż jakoś nie potrafię jej zaufać, po mimo że nic złego nie robi.
Oleje i olejki
W kwestii olejowania pozostaję wciąż przy wersji mokrej, która najbardziej odpowiada moim włosom. Zazwyczaj sporządzałam mieszanki olejowo- wodne lub olej-woda-mleko. Królował olej Alterra brzoza i pomarańcza. Olej ten nie przeciąża moich włosów i są po nim niesamowicie miękkie i błyszczące. Pięknie pachnie i dość dobrze działa na moje włosy, także olej KTC Hair oil, który dostałam w paczce blogerskiej. Tutaj oczywiście z naturalności to za wiele nie znajdziemy, ale jestem z niego zadowolona. Najgorzej sprawdził się olej Wellness and Beauty i obecnie używam tylko do ciała, jako że moje włosy mimo emulgowania pozostawały po nim bardzo tłuste. Takie olejowanie nie miało sensu gdyż musiałam od nowa myć włosy szamponem z silnym detergentem. Końcówki nadal zabezpieczam L’oreal Magiczna Moc Olejków, który zdaje się nie mieć końca. 
Farbowanie
Niestety odkąd skusiłam się na farbowanie w grudniu, tak nie potrafię się z tego wyrwać. Tym razem jednak postawiłam na rozjaśniacz z L’oreal Paris Bleach. Rozjaśniacz miał przygotować moje włosy do nałożenia kolorowej farby Colorista w wersji niebieskiej. Nie zawiera on amoniaku i nie podrażniał mi skóry głowy. Niestety początkowo wyszło żółtko, które dość szybko udało się schłodzić. Co zaś do farb kolorowych, miały być do 10 myć na włosach. Już po pierwszym zauważyłam zmianę koloru niebieskiego na praktycznie turkusowy, a dodatkowo wypłukanie się go w znacznej mierze. Trochę mi przykro, bo wydatek był spory.

Suplementy i podsumowanie
  • nie przyjmowałam suplementów
  • piję regularnie czystek, ale nie wiem czy ma on jakiś wpływ na włosy 
  • nie stosowałam wcierek
  • podcięłam włosy dwukrotnie sama
  • obecna długość 74 cm
  • kucyk – do pomiaru, uzupełnię na dniach

                             
Poza szalonym farbowaniem, podcięłam sama włosy. Obecnie są strasznie krzywe i muszę odwiedzić fryzjera. Jakoś nie jest mi po drodze, ale nie wygląda to najlepiej gdy mam rozpuszczone kłaki. Nie planuję nic na przyszły miesiąc, ponieważ kończy się to zawsze klapą. Będę dbać o włosy jak zwykle, co zaś do przyspieszania porostu to się okaże.
Jak Wasze czupryny?
Tagi:
Udostepnij: