Denko kwiecień 2017

22:59:00

Witajcie !

Deszczowa i dość zimna pogoda, a mi wciąż się śpiewa "i wtedy przyszedł maj, zrobiło się gorąco". Kolejny miesiąc minął w  zastraszającym tempie, lecz ten będzie pełen przeżyć i emocji. Niedługo wybieram się na Meet Beauty, a w planach jeszcze wiele innych atrakcji. Skoro zaczynamy nowy miesiąc to należy podsumować stary - zapraszam na niewielkie denko.

1. Balsam Nuxe Reve de miel. To jedyne mazidło, które było w stanie uratować moje spierzchnięte usta. Rzadko mi się zdarza by działało na nie cokolwiek, a tutaj było widać znaczącą poprawę. Miałam go bardzo długo, trudno było dobić dna. Skład jest bardzo fajny, zaś sam produkt przypomina prawdziwy miód. Cena to około 40 złotych w Super Pharm i w granicach do 25 złotych w aptece np. Aptemax . O tym małym cudzie przeczytacie także u mnie na blogu w poście Reve de miel. Wrócę do niego na pewno!

2. dear klairs Gentle Black Deep Cleanesing Oil. Kolejny z produktów, który zasługuje na uznanie i do którego powrócę. Składniki tworzące mieszaninę w buteleczce nie są w 100 % naturalne, lecz cenię go bardzo. Pomógł mojej skórze w kryzysowych sytuacjach i świetnie radził sobie ze zmywaniem makijażu. Kosztuje całkiem sporo, warto go mimo wszystko wypróbować. O olejku poczytacie więcej w poście Przejdziesz na ciemniejszą stronę mocy ?

3. Facele intima sensitive. Żel do higieny intymnej wielokrotnie pokazywany w denku w wersji aloesowej. Tym razem skusiłam się na opcję sensitive i spisywał się równie dobrze, jak pozostałe wersje. Niestety choć wiele osób myje nim włosy u mnie to nie przejdzie. Znakomicie nadaje się za to do mycia pędzli. Tani niczym barszcz, co jakiś czas ląduje w moim koszyku. 

4. ziaja  intima o zapachu konwalii. Pani ekspedientka wrzuciła mi go kiedyś w ramach gratisu, ale gdy spojrzałam na składniki zamarłam. Raczej po to istnieją takie produkty by delikatnie dbać o dyskretne miejsca. Tutaj natomiast na pierwszym miejscu nic innego, jak SLES. Wymyłam nim pędzle. Na pewno nie wyląduje w moim koszyku.

5. Gąbeczka do makijażu z Tk maxx (Creme). Kiedy ja dopadłam cieszyłam się jak dziecko - bo inna, bo ładna, bo miś. Gąbka okazała się twarda, podkład się mazał,a co gorsza rozpadła się na pół przy drugim użyciu. Nie dało się jej także żadnym sposobem domyć. Zrobiło mi się przykro i na pewno więcej nie kupię.

6. Gąbeczka do makijażu Makeup Revolution. Gąbeczka jest jedną z lepszych jakie miałam. Wyjątkowo miękka i sprężysta, pozwala bardzo dobrze nakładać makijaż, przy czym uzyskujemy efekt gładkiej skóry. Zdecydowanie to mój faworyt, jak dotychczas. Ma jeden drobny mankament - przy pierwszym myciu można zauważyć, jak wypłukuje się barwnik i gąbeczka szybko traci soczysty kolor różu. Działanie pozostaje jednak bardzo dobre. Gąbeczkę możecie kupić na kosmetykomania.pl za 22 złote.

7. Alterra olejek Brzoza i pomarańcza. Olejek, który podbił moje włosy całkowicie, choć ma zupełnie inne przeznaczenie. Zstąpił mi limitowaną edycję Cien Nature i efekty były bardzo zadowalające. Cóż tu dużo mówić - ładnie pachnie, stosowany do ciała i do włosów. Najlepiej polować na niego podczas promocji, choć jest dość wydajny. Znajdziecie go w Rossmannie. 

8. Alterra maska bio-granat i bio-aloes. Rozwodzić się nie będę, ponieważ niecałe dwa tygodnie temu był o niej post. Dobra, tania. Wracam do niej co jakiś czas.

9. schauma Nature moments szampon malinowy. Początkowo pokochałam go za zapach i dokładne oczyszczenie skóry głowy. Z czasem zauważyłam, że pojawił się łupież, a włosy stały się matowe i nieprzyjemne w dotyku. Podobne zjawisko zaobserwowałam u mojego lubego - włosy stały sie nieprzyjemne w dotyku. Więcej się nie spotkamy. 

10. Organic Shop Bambus i 11. EcoLab Honey Body Scrub - o obu peelingach pisałam również w zeszłym tygodniu. Oba są dobre, choć każdy z nich posiada inne działanie. Miodowy peeling działa nawilżająco i bardziej, jak masaż, zaś bambusowy to dość mocny zdzierak. Więcej przeczytacie w tym poście.

12. Chi Tea Tree. Niedrogi, bo bagatela za całe 5 złoty, olejek do zabezpieczania końcówek. Kocham ich olejki i wiecznie do nich wracam. Bardzo wydajny i posiadający ziołowy zapach. Znajdziecie go m.in. na mintishop.pl

To już wszystkie zdenkowane produkty Oczywiście dwóch zapomniałam sfotografować, jak zawsze. Jak Wasze zużycia w tym miesiącu? Spodobało się Wam coś z mojej listy? 

Buziaki! 


Zobacz także

Komentarze 42

  1. Lubię płyny Facelle i jak na razie wersja aloesowa wiedzie u mnie prym. Czasem nawet używam jej do mycia głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się powstrzymać by nie powiedzieć, że zrobiłaś śliczne zdjęcia. Mają to coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, a robiłam je na szybko bo się ciemniało ;)

      Usuń
  3. Muszę się w końcu skusić na produkty Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe denko, uwielbiam ten olejek CHi, pozostałe chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie olejek z Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaskoczyłaś mnie, zupełnie przeoczyłam fakt, że Makeup Revolution ma gąbeczki do makijażu i to jeszcze dobre 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe tyle tego jest że nie sposób wiedzieć o każdym istniejącym kosmetyku ;) a gąbeczki są fajne, ale niestety mocno nafaszerowane barwnikami :D

      Usuń
  7. Ale Ty masz ładne zdjęcia:) Znam Alterrę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Interesujace i dla mnie malo znane produkty, to lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Facellę kilka razy kupiłam jednak jako żel niestety się nie sprawdzał więc go wykorzystałam jako szampon i żel do mycia buzi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś pomadkę z Alterry, była taka kwaśna w smaku, ble;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dziwne, ja miałam ich pomadki i nic takiego nie zaobserwowałam ;)

      Usuń
  11. Aż wstyd się przydać, żadnego kosmetyku nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam niczego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  13. CHI i moje włosy ratował z kryzysowych sytuacji, choć moim ulubieńcem była wersja pearl complex ;) ten zapach ♥ A marka Klairs i mnie kusi - choć faktycznie składem może nie grzeszyć to skuteczność działania jest wszem i wobec wychwalana, ciężko wręcz czegoś nie chcieć :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Marka Alterra kojarzy mi się z okresem mojego włosomaniactwa, które w sumie nie skończyło się optymistycznie, więc siłą rzeczy obraziłam się na wszystkie marki, które wtedy stosowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzimy sie na Meet Beauty !!!
    Świetne denko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ładnie ci poszło ja bardzo lubię te peelingi organic shop ale chyba ci już pisałam o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje denko w proszku:( Może jutro uda mi się fotki zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie znam produktów, ale kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zdjęcia!

    Chyba muszę kupić cały zestaw do włosów Alterra granat i aloes, lubię te produkty i dawno ich nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam tylko Alterrę Granat i Aloes, a także Facelle :) Oba te kosmetyki lubię i pewnie często będę do nich wracać :D Piękne zdjęcia ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Zazdroszczę, że będziesz na Meet Bauty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mówią - do 3 razy sztuka ;)

      Usuń
  22. Sporo tych produktów - oj olejek klairs to marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oooo dzięki za podpowiedź, skusze się na ten płyn do higieny do mycia pędzli, bo olejek z Isany jedynie do gąbeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie Facelle niesamowicie uczulił przez co mam do niego uraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mnie teraz bardzo zaskoczyłaś :O

      Usuń
  25. Znam jedynie olejek alterry - strasznie go lubiłam :) Muszę do niego wrócić za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam kiedyś facelle :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tez uwielbiam olejki Alterra, muszę kiedyś sięgnąć po maskę, szkoda że Schauma się nie sprawdziła, chciałam kiedyś po nią sięgnąć ale może lepiej nie ryzykować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawi mnie olejek ChI :D Tego jeszcze nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie również całkiem sporo tego poszło i coś czuję że majowe denko też takie bogate będzie ;). Balsam z Nuxe uwielbiałam i ja ale nie zużywałam go całego i w połowie musiałam wyrzucić do kosza bo się przeterminował :(.

    OdpowiedzUsuń
  30. Miodek z nuxe na pewno kupię na zimę. Obecnie wzięłam w rossku truskawkowego eosa

    OdpowiedzUsuń
  31. Też czekam Meet Beauty! Z Twojego denka znam tylko Nuxe i z całego serca wszystkim polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten nuxe do ust mam ochotę kupić 😊 żeli do higieny intymnej z Rosska nie lubię jakoś. Peelingi Organic Shop nadal są moimi ulubiencami które obowiązkowo mam w zapasach 😊

    OdpowiedzUsuń
  33. Całkiem spore zużycia i jak zawsze krótkie i rzeczowe recenzje ;) No i moja ukochana gipsówka w tle, która idealnie zdobi nawet zdjęcia zużytych kosmetyków ;))

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie w kwietniu zdenkowało się sporo produktów, ale cieszy mnie to- więcej miejsca na nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Balsam do ust mnie zaciekawił, ale w tej kategorii mam takie zapasy, że nic więcej nie wolno mi na razie kupować. Czarny olejek jest na mojej liście, tak samo jak peeling z Organic Shop.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja uwielbiam wszellkie olejki do demakijażu i oczywiście produkt Klairs zaciekawił mnie najbardziej. Nie jestem fanką masełek do ust w słoiczku ale trzeba przyznać, że radzą sobie o wiele lepiej niż produkty w sztyfcie.. przynajmniej ja mam takie doświadczenia ;-) Zaciekawił mnie również peeling EC Lab.. ale mam trochę swoich w zapasach więc muszę być silna ;-)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)