Pielęgnacja włosów

Włosowa aktualizacja – kwiecień 2017

Witajcie!
Moje włosy w ostatnim miesiącu żyły własnym życiu – ja im tak, to one siak. Momentami szło zwariować. Ponieważ postawiłyśmy z dziewczynami na #Wiosennik to kwietniowe „włos się jeży” nie pojawiło się ani razu. Mogę Was jednak zapewnić, że dbałam o kudełki mimo ich dzikich pląsów. Co było w użyciu? Jakie mam plany na maj ? O tym wszystkim przeczytacie właśnie w tym poście.
jaka maska dla zniszczonych włosów?
Szampony
Wśród szamponów pojawiło się kilka nowości, ale  staram się zdenkować przede wszystkim te których używałam dotychczas. Pustkami świeciło opakowanie Nature Moments o zapachu malinowym, dlatego wylądowało w koszu. Choć początkowo byłam zadowolona z tego szamponu i nawet podkreślałam, że znalazło się w zawartości kilka ciekawych składników, to ostatecznie skończyło się łupieżem. Z głowy leciał dosłownie biały puch, udało mi się go jednak szybko zwalczyć w dość ciekawy sposób – o tym w dalszej części posta. Inne używane przeze mnie szampony to Alterra bio-granat & bio-aloes, Yves Rocher Granat oraz alverde Sensitive z kwiatem pasiflory i ryżem. O dwóch poprzednich wspominałam wielokrotnie, spisują się dobrze, choć przy Yves Rocher czasem pojawia się oklap. Ostatni jest dość delikatny i dobrze się pieni na głowie. Przypomina szampony Alterry i jeśli komuś nie odpowiadają, to odradzam zakup.
alterra, alverde szampon
naturalny szampon z granatem
 
Maski i odżywki
Ciężko mi znaleźć maski i odzywki, które w 100% będą odpowiadały moim kapryśnym włosom. Przywiązałam się do ziaji – intensywna odbudowa, która zawsze ratuje mnie z opałów. Ostatnio odnoszę jednak wrażenie, że trochę znudziła się kudłom i wybrzydzają. Alterra bio-granat i bio-aloes w ostatnim czasie ratowała moje przesuszone włosy oraz skórę głowy. To częściowo dzięki niej pozbyłam się łupieżu. Jeśli chcecie wiedzieć więcej to ostatnio pojawił się post #WIOSENNIK| NATURALNA WIOSNĄ – NAWILŻAJĄCY DUET ALTERRA. Korzystałam także z naprawczej maski alverde awokado i masło shea. W tym przypadku mamy do czynienia z uczuciem oblepienia włosów, nieco trudno ją wypłukać. Włosy reagowały bardzo różnie od idealnego wygładzenia, po puch niesamowity. Zdecydowanie jeszcze nie mam wyrobionego zdania, choć to maska o dobrym składzie to nie dla każdych włosów. Skusiłam się też na nową serię Nivea hairmilk dla włosów suchych i zniszczonych. Odżywka sprawdza się świetnie jako emulgator i pięknie wygładza włosy, czyli standardowo.
 
Oleje i olejki
W zeszłym miesiącu dobił dna olej z pestek winogron oraz Alterra brzoza i pomarańcza. Oba na pewno ponownie zakupię, gdyż wyjątkowo służyły moim wysokoporom. Kilkukrotnie użyłam też oleju do włosów od KTC, staram się jednak nie przesadzać gdyż zawiera parafinę. Końcówki zabezpieczałam moim ukochanym, niekończącym się L’Oreal Paris Magiczna Moc Olejków. Kocham jego zapach i działanie. Zdenkowałam natomiast malutki, lecz bardzo wydajny Tea Tree od Chi. Bardzo polecam ich produkty- kosztują niewiele, a świetnie działają! Do zabezpieczania końcówek używałam też emulsji averde z awokado i masłem shea– rzadka, łatwo się ją rozprowadza, cudownie pachnie i ładnie zabezpiecza końce. Trochę może przypominać jedwab do włosów.
jak zabezpieczać końcówki ?
 
Zabiegi
Postawiłam na kilka przedziwnych zabiegów. Pierwszym z nich było chelatowanie włosów za pomocą rozcieńczonego octu jabłkowego – zaryzykowałam i wypłukałam nim także skórę głowy. Okazało się, że w ten sposób pozbyłam się do końca wrednego łupieżu. Włosy po nim były nawet gładkie. Kolejnym zabiegiem było umycie głowy żółtkiem od jajka. Niestety włosy zbuntowały się i zamiast błyszczeć, jak to bywa zazwyczaj, postanowiły się maksymalnie splątać i najeżyć. Olejowanie przebiegało tradycyjnie w misce z ciepłą wodą.
 
Suplemety
Nie stosowałam żadnych suplementów. Od połowy miesiąca regularnie pobieram żelazo, by je uzupełnić. Piła od czasu do czasu pokrzywę, skrzyp, czystek i lipę.
Podsumowanie 
 
Włosy w ostatnim miesiącu miały kryzys. Pojawił się łupież, farba Colorista wypłukuje się fatalnie i obecny jest zielony odcień, którego ciężko się pozbyć. Ponadto włosy elektryzowały się, ciężko było je nawilżyć i plątały się na potęgę – nawet po rozczesaniu nie mogłam z nimi dojść do ładu. Momentami miałam ochotę je powyrywać. Gubiłam ich te całkiem sporo, co związane było z przesileniem wiosennym. Bywało źle, nawet bardzo. Niestety kilkukrotnie męczyłam  suszarką, bo zwyczajnie tego wymagała ode mnie sytuacja. W przyszłym tygodniu idę do fryzjera i będę chciała coś z nimi zrobić – jest to dla mnie samej zagadką jeszcze, ponieważ nie podjęłam ostatecznej decyzji. Chcę skonsultować się z fryzjerką i posłuchać jej rad. Zmieniam też kolor włosów, o czym przekonacie się za jakiś czas. W najbliższej przyszłości postawię na płukankę usuwającą kolor oraz maskę z gencjaną. Na pewno będzie sporo nawilżania, doradźcie proszę jakąś maskę – mam problem w tej kwestii. 
Włosy na zdjęciach umyte były szamponem z Yves Rocher z granatem, wypłukane w wodzie z witaminą C, olejowane olejkiem z Alterry do włosów suchych i łamliwych zemulgowanego Niveą hairmilk. Na końcu nałożyłam maskę intensywnie regenerującą Biovax, dzięki której stały się niezwykle miękkie, co mnie zaskoczyło gdyż moje kłaki nie lubią się z produktami tej marki.
Obecna długość : 75,5 cm
Objętość w kucyku: 13 cm
 
Jak Wasze włosy w tym miesiącu? Odkryliście jakiś ciekawy zabieg lub nowy kosmetyk do włosów wart uwagi? Dajcie znać jak podoba się nowy nagłówek  🙂 
 
Buziaki!
 
 
Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl