Jak się spakować i nie zwariować - czyli kilka słów o podróżnej kosmetyczce | #letniczas

16:48:00

Cześć!

Mało mnie tu, mam tego świadomość. Mam niestety lekki życiowy chaos. Niemniej jednak przygotowałam dziś dla Was wraz z dziewczynami kolejną dawkę postów w ramach naszej akcji #letniczas. Postanowiłyśmy tym razem opowiedzieć Wam co nieco o tym, co pakujemy do naszych wyjazdowych kosmetyczek. Czy wzbudziłam Waszą ciekawość i chcecie dowiedzieć się, co kryje się w mojej? 

Co za dużo to niezdrowo

Prawda znana chyba każdemu. Dźwiganie dużych ciężarów też zdrowiu sprzyjać nie może. Zwykle butelki  masek, szamponów, płynów do kąpieli, a nawet płynów micelarnych mają pokaźną objętość i do małych czy lekkich nie należą. Pojedyncze jeszcze może tak, ale jeśli wrzucimy to wszystko razem, to nie dość że zajmie nam pół torby to dodatkowo będzie sporo ważyć. Na szczęście w Rossmannie czy hurtowniach kosmetycznych możemy dostać opakowania przygotowane specjalnie na wyjazd, a także miniatury produktów. Osobiście wolę pierwszą opcję - opakowania nie są drogie i dzięki nim mogę zabrać moje sprawdzone kosmetyki, których pełnowymiarowa wersja stoi prawie nietknięta w łazience. Miniatury wybieram raczej, gdy przed wyjazdem większość rzeczy mi się skończy. Dobrym zwyczajem jest zostawienie sobie paru opakowań po miniaturkach - nie zajmą nam one dużo miejsca upchnięte w kąt,  a nadadzą się idealnie przy kolejnym wyjeździe.
miniaturki na wakacje, pojemniki na wyjazd

Przyda się czy się nie przyda?

Kosmetyczka zabierana na wyjazd powinna zawierać dobrze przemyślaną zawartość. Najlepiej zrobić listę, ale sama nie jestem w tym mistrzem i zwykle czegoś zapominam. W zależności gdzie jedziemy i co w danym miejscu będziemy robić, wiele rzeczy może okazać się niepotrzebnych. Moja wakacyjna kosmetyczka z produktów pielęgnacyjnych zawiera zwykle:

  • szampon
  • odżywkę bądź maskę do włosów
  • żel pod prysznic
  • pastę i szczoteczkę do zębów
  • piankę do golenia nóg - tutaj jest problem, albo kupuję ją na miejscu albo biorę produkt pełnowymiarowy
  • dezodorant
  • mini perfum 
  • olejek lub krem z filtrem UV
  • olejek do włosów
  • płyn micelarny
  • piankę do twarzy
  • coś na nieprzyjaciół
Rzadko kiedy zabieram ze sobą jakiś balsam, krem do rąk czy peeling. Często natomiast na tej liście potrafi się jeszcze pojawić olejek do demakijażu, ale zamiennie z płynem micelarnym oraz krem do twarzy i pod oczy.
jak spakować się na wyjazd

Odrębną kwestią jest kolorówka, która w wakacje często jest mi zbędna. Jeżeli wiem, że będę gdzieś wychodzić ze znajomymi lub czeka mnie jakaś rodzinna impreza to pakuję się następująco:

  • tusz do rzęs
  • zestaw do brwi
  • ulubiona  paleta do oczu 
  • 4 pędzle
  • puder 
  • podkład lub krem BB
  • szminka w mocniejszym i w stonowanym odcieniu
  • korektor
  • baza pod cienie
Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja do pełnego makijażu nie potrzebuje nic więcej. Zwykle maluje się nawet nie podkreślając oczu cieniem, gdyż braknie mi na to czasu. Latem makijaż spływa z mojej twarzy, toteż go za często nie nakładam. 

podróżna kosmetyczka

Ważne i ważniejsze - wyjazd w lato

Jeśli miałabym Wam coś poradzić, to nie brać rzeczy "a może się przyda", zwykle się nie przydaje a bagaż rośnie. Wyjątkiem od reguły są artykuły do higieny intymnej. Wakacje to czas stresu, organizm może nam trochę zwariować, dlatego warto mieć ze sobą coś na wypadek gdyby "ciocia" przyszła nieco szybciej. Jeśli słońce szybko nas łapie i wiemy, że może skończyć się to oparzeniami to koniecznie trzeba wziąć ze sobą balsam łagodzący lub piankę. Dla mnie istotną kwestią jest pielęgnacja włosów podczas wyjazdu i zawsze mam przy sobie dobrą szczotkę, zabezpieczający olejek oraz dobrą maskę regenerującą. Kłaki w wakacje na prawdę są narażone na działanie wielu niekorzystnych czynników i warto o nich pamiętać. Ponieważ jestem posiadaczką skóry problematycznej, zawsze, ale to zawsze mam ze sobą coś co może uratować mnie z opresji.
letni czas

Moja kosmetyczka trochę rzeczy zawiera, ale dzięki mniejszym opakowaniom wcale ciężko nie jest.
Sprawdźcie też co zawierają kosmetyczki pozostałych dziewczyn


Dominiki, kherblog.com, Moja wakacyjna kosmetyczka
Patrycji, beautypediapatt.pl Jakie kosmetyki zabrałabym na wakacje ?
Agnieszki, agnieszkabloguje.pl Co zabieram ze sobą na wyjazdy? 
Magdy, joyofjelly.blogspot.com, A gdy w góry jadę 
Asi, nienaltowskablog.pl Co spakować do letniej kosmetyczki?

A co Wy pakujecie na wyjazd  ?

Pozdrawiam!





Zobacz także

51

  1. Ostatnio pakuję minimalizm ... czesto biorę próbki np. balsamów do ciała :P Obowiązkowo FILTRY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to zależy na ile dni jade, ale próbki też ze sobą zabieram ;)

      Usuń
  2. ja jestem w tej dobrej sytuacji, że na wszelakie wczasy jeżdżę samochodem z dużym bagażnikiem, więc mogę wziąć więcej kosmetyków niż gdybym jechała pociągiem:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie niedawno byłam w takiej dłuższe podróży i teraz już będę wiedziała czego na pewno nie zabierać. ;) Choć w sumie tylko 3 miniaturki mi się nie przydały ;) A jesli chodzi o piankę do golenia to w Rossku dorwałam miniaturkę i na wypad się nadała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sweet Peach <3 moja ulubiona paleta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. na wakacje staram się brać jak najmniej kosmetyków, stawiam na miniaturki i próbki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta paletka - kiedyś musi być moja! Na wyjazdy są dobre próbki sprawdzonych już kosmetyków!

    OdpowiedzUsuń
  7. zdjęcie zrobiłaś tak ładne, że nie mogę napatrzeć :D mi dziś nie szło, bo cały czas deszcz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję<3 ja osobiście nie jestem do końca zadowolona, ale była co chwile burza, słońce, burza słońce i odpowiednie światło to marzenie, więc rozumiem ;)

      Usuń
  8. im mniej zapakuję tym lepiej :) skóra też musi odpocząć

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja muszę się zaopatrzyć w takie małe buteleczki, bo niestety faktem jest to, że dźwiganie pełnowymiarowych produktów to męczarnia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też zawsze robię sobie listę i potem ewentualnie weryfikuje czy to faktycznie mi potrzebne, czy nie mogę tego dostać na przykład na miejscu. Jako kobieta również pisząca o kosmetykach, zawsze chcę wziąć więcej niż faktycznie potrzeba, bo wszystko kusi, by spakować, ale tak się nie da, to niepraktyczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po przeczytaniu wpisu już wiem, że czas przejrzeć swoją kosmetyczkę i odwiedzić najbliższą drogerię! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny projekt #letniczas :) u mnie zawsze jest żel antybakteryjny i tak jak Ty - kosmetyki zabieram w pojemniki zakupione w rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zawsze mam z tym odwieczny problem - pakuję za dużo, walizka robi się za cieżka a ja i tak połowy nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uwielbiam zabierać ze sobą kosmetyki, które posłużą jako 2w1 - pomadka jako róż, bronzer jako cień, lub paletki w których znajdziemy i róże i bronzery i nawet rozświetlacze :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia!

    Ja zawsze pakuję to co jest mi potrzebne, nie lubię brać ze sobą zbędnych rzeczy bo może się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja kosmetyczka jest naprawdę niewielka i zwykle zabieram miniatury i próbki, żadnych zbędnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miniatury obowiązkowo. Nie wyobrażam sobie zabierania ze sobą pełnowymiarowego szamponu, odżywki czy balsamu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nigdy specjalnie nie kupuję opakowań, zostawiam po zużytych kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja powiem tyle, że dużo zależy od tego, na jak długo wyjeżdżamy ;) Moja podróż w ubiegłym roku trwała prawie 6 miesięcy - dlatego pakowałam do kosmetyczek naprawdę wszystko D:

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja wyjazdowa kosmetyczka właściwie wygląda tak samo jak u Ciebie. Kosmetyki przelewam do opakowań z Rossmanna, albo zabieram miniatury.

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój post jest idelny dla mnie ! zawsze mam problem z tym co zabrać ze sobą !
    zapraszam do siebie
    http://mskiniowa.blogspot.co.uk/2017/06/podroze.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja pomimo chęcią zabrania nie dużej ilości kosmetyków zawsze zabieram zbyt dużo :( Uwielbiam te opakowania na wyjazdy z Rossmana ;)
    Obserwujemy? Zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja z pewnością jeszcze bardziej uszczupliłabym swoją kosmetyczkę wyjazdową :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja rowniez stawiam zdecydowanie na pielegnacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja na wyjazdy staram się brać jak najmniejsze buteleczki, dlatego przelewam albo kupuję mini produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja niestety na wyjazdy pakuje za duzo i nigdy nie potrafię się zmiescic w 1 kosmetyczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja kosmetyczka na wyjazdy jest minimalistyczna ale na tą brzoskinkę chętnie bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja do listy dolozylabym jeszcze żel antybakteryjny, bo na wycieczkach ciężko nieraz umyć ręce, jeden lakier do paznokci i zmywacz do paznokci w formie zapakowanej w saszetce jednorazowej chusteczki oraz zestaw plastrów i wacika odkazajacego:) a z resztą jak najbardziej się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze prawisz, miałam o nim napisać ale ostatecznie zrezygnowałam nie wiadomo czemu :D

      Usuń
  29. Jak dla mnie to bardzo przydatne rady, bo zawsze mam problem ze spakowaniem kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  30. W wakacje stawiam na minimalizm, staram się w ogóle nie malować :) niech skóra odpoczywa póki może :)
    Pozdrawiam♥

    OdpowiedzUsuń
  31. ogólnie nie awidzę się pakować :P
    ale w kwestii kosmetyków szczególnie gdy jadę na ciepłe wakacje stawiam na minimalizm...

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam wpis u Agnieszki :) i pisałam jej że ja u siebie w pakowaniu jestem bardzo minimalistyczna. Staram się brać takie produkty które po zużyciu wywalę np miniaturki albo wielofunkcyjne. Z kolorówką też nie mam problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam permanentne problemy z pakowaniem kosmetyków, zawsze nabiorę za dużo, zawsze :P A na swoje "mazidła i malowidła" mam oddzielną torbę zoevy :/

    OdpowiedzUsuń
  34. Na wyjazdy minimalizm zdecydowanie wskazany ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Też bym wzięła podobne rzeczy które Ty.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja niestety na wyjazdy się nie ograniczam i pakuję torbę z Zoevy xD Muszę mieć wszystko pod ręką i na wszelki wypadek :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja, na wyjazd, zawsze zabieram ze sobą zdecydowanie zbyt wiele rzeczy...zupełnie jakbym wyprowadzała się z domu :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina [blog]

    OdpowiedzUsuń
  38. Akurat w czerwcu wyjeżdżam na 2 tygodnie i twój post mi się przyda:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Myślę, że moja kosmetyczka będzie podobna jak Twoja i Twoje rady są dla mnie cenne :)
    Tym bardziej, że od lat nie wyjeżdżałam gdzieś dalej a w tym roku szykuje się zagranica ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. szkoda, ze nie znalazłam tego posta wczesniej! przydałby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Widzę, że mamy bardzo podobne podejście do tematu :D Uważam, że jest ono najbardziej odpowiednie - nie ma co przesadzać z odrzucaniem kolejnych rzeczy, ale tak samo słabe jest zabieranie czegoś, co na pewno nam się nie przyda :) Zdrowy rozsądek górą!

    OdpowiedzUsuń
  42. Dobrze zrobić sobie taką listę absolutnego minimum i się jej przy każdym pakowaniu trzymać. Ja na wyjazdy zamiast płynów micelarnych zabieram chusteczki do demakijażu. Krem tylko jeden, i to jeszcze najlepiej taki, którym będę mogła posmarować ramiona po opalaniu. Zawsze się ograniczam, i zawsze tego wychodzi za dużo :p

    OdpowiedzUsuń
  43. Moja kosmetyczka jest ograniczona do minimum ;), niestety ciuchy mi najwięcej miejsca zajmują.

    OdpowiedzUsuń
  44. I nie zwariować?
    Podobno odrobina szaleństwa nie jest zła, a zresztą warto być oryginalnym!;)
    Wrzucić to i tamto do kosmetyczki i żyć niczym na krawędzi:]

    OdpowiedzUsuń
  45. Też staram się stawiać na minimalizm, bo potem nie ma kto tej kosmetyczki dźwigać :D I mój skład jest bardzo podobny do Twojego, może z wyjątkiem pudru i szminki, bo raczej ich nie używam c:

    OdpowiedzUsuń
  46. Super porady. Minimalizm najważniejszy, zwłaszcza jak w grę wchodzi podróż samolotem :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja staram się brać nie za dużo, wreszcie się tego nauczyłam i dobrze mi z tym i lżej :P. Kusi mnie ta szczotka, muszę znaleźć coś zamiast Tangle Teezera.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!