Liferia box - maj

21:06:00

Witajcie!

To już nie pierwsza recenzja dość znanego już w blogosferze pudełka Liferia. Bywa różnie od pochwał po narzekania - wiadomo, każdemu się nie dogodzi. Przyczynia się do tego też fakt, że to box niespodzianka i w 100% nie wiadomo co znajdzie się w środku. Mimo wszystko Liferia wyróżnia się na tle innych pudełek i to nie dlatego, że jest różowa. Majowa edycja zawierała kosmetyki, które nie do końca trafiły w mój gust. Na szczęście trafiła się perełka, która przyćmiła inne. Co tym razem zawierało iście amarantowe pudełeczko?


cosnature maska naprawcza do włosów awokado i migdał

Po mimo tego, że bardzo cenię sobie tę naturalną firmę i maska trafia jak najbardziej w mój gust, to trochę czuje niedosyt. Dlaczego? Chyba już po raz trzeci widzę tę firmę w pudełku, a jest sporo możliwości jeśli chodzi o marki zagraniczne. Wracając jednak do maski, patrząc na cosnature spodziewam się czegoś w rodzaju Lavery, Alverde i Alterry, co sugeruje chociażby napis "Naturkosmetik". Skład jest dobry, choć niektóre związki nie bardzo mi się podobają. Nie mam pojęcia, jak maska zachowa się na moich włosach i szczerze jestem jej ciekawa. Opis podpowiada, że powinna nawilżać, regenerować i zmniejszyć łamliwość.  Cena 19 złotych za 100 ml. 

Figgs&Rouge serum ujędrniające

Oto i ona, perełka przybyła z Anglii. Najciekawszy kosmetyk tego pudełka i już nie mogę się doczekać, aż zacznę go używać. Niestety przyjrzałam się jego komponentom i mało w nich natury, a znalazły się np. sole aluminium, fenoksyetanol i inne. Mimo wszystko będę używać serum, bo czasami tam gdzie natura nie może trzeba trochę posilić się innymi sposobami. Oczywiście w spisie widnieją ekstrakty naturalne, z którymi nie spotkałam się wcześniej, np. wyciąg z karczocha. Poza tym serum ma ładne opakowanie i jego cena za 150 ml to jakieś 140 złotych wg. Liferii.
serum ujędrniające

Affect, tusz do rzęs Exciting Lashes

O firmie Affect słyszałam już wcześniej, ale jakoś nie czułam potrzeby wypróbowania ich kosmetyków.  Ostatecznie same zawitały w moich skromnych progach niezapowiedzianie. Ten tusz do rzęs kilkukrotnie polecała Kinga (gorzela.pl) to nawet się ucieszyłam. Produkt ma jedną znaczącą wadę - datę przydatności do listopada tego roku, a ja mam otwarte dwie inne mascary.  Obawiam się, że ciężko będzie go zużyć do tego czasu i trochę mi przykro, że nie zwrócono na to uwagi. Cena regularna tego tuszu to 39 złotych. 


MIYO Kredka do oczu Twist Matic  Eyes

Jestem jedną z nielicznych osób, u której kreski bardzo bardzo rzadko goszczą. Raz, ze nie potrafię ich rysować, a dwa że wyglądam z nich dość dziwnie i czuję się źle. Jeśli już się łapie za rysowanie  to używam eyelinera w pisaku, od kredek odeszłam dawno. W moje łapki trafiła czarna wersja kolorystyczna. Kredka jest uniwersalna, ma dobrze zrobiony koniec, a przy tym będzie idealnie się rozcierać. Można ja wykorzystać zamiast cienia, dlatego raczej się u mnie nie zmarnuje. Zaś jeśli będzie leżeć i się kurzyć oddam w dobre ręce. Cena kredki to około 14 złotych. 
twist matic eyes

Pierre Rene sypki cień

Na sam koniec został mi do opisania cień. Cień, który był przyczyną mojego niezadowolenia, bo uwaga uwaga, jest różowy! Nie przepadam za różem na oczach. Nie zużyję go jako róż do policzków, gdyż połyskuje. Podpowiadano mi by zrobić z niego pomadkę, ale prawdopodobnie wysuszy moje nadwrażliwe usta. Bardzo żałuje, że nie udało mi się trafić złota, które uwielbiam. Cień przeznaczę do rozdania, bo cóż innego mogę z nim zrobić. Może akurat jakiś miłośnik będzie chciał go przygarnąć. Cena 10 złotych.

Z kolorówką trudno trafić jest w czyjś gust, dlatego zdecydowanie wolę gdy w pudełku znajdują się kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji. Postawiłabym na coś bardziej neutralnego, gdybym sama komponowała pudełko. Podsumowując jestem nie do końca zadowolona, ale większość produktów wykorzystam toteż nie jest źle. To co mi się nie podoba, że są tu aż trzy produkty które można dostać w drogerii. 

Jak podoba Wam się majowa Liferia? Co o niej sądzicie? 








Zobacz także

Komentarze 28

  1. Też wolę, kiedy w pudełku znajdują sie kosmetyki pielęgnacyjne, ale tutaj kolorówka nie jest taka zła. Ja na szczęście tusz mogę zacząć używać już, bo mam otwarty tylko jeden. Kredka wędruje od mojej mamy, a cień mam złoty, więc można znaleźć na niego jakiś sposób. Serum mnie zaciekawiło i wcale nie narzekam na skład - nie jest taki zły, a może akurat dobrze na moją skórę zadziała. Maska też wygląda dobrze, szkoda tylko, że powieliła się z tą z Meet Beauty :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie złote i rude pigmenty bardzo lubią się z moją tęczówką ;) ja na skład serum narzekam bo nie lubię pochodnych aluminium w żadnej wersji,a zwróciłam uwagę dlatego że ja mam wrażliwą skórę i np. nie ze wszystkich drogeryjnych płynów do kąpieli mogę korzystać, to samo tyczy się proszków, balsamów itd ;)

      Usuń
  2. Lubię te pigmenty Pierre Rene :) Pięknie się błyszczą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi zawartość pudełka bardzo przypadła do gustu, jestem ogromnie ciekawa co znajdzie się w czerwcowej edycji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pudełko nawet fajne.Również nie lubię różu na oczach...Ja wykorzystałabym go jako rozświetlacz do policzków

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawartość bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na to serum uważaj, ma wręcz lejącą się konsystencje :) troszkę jak woda, na początku przez to troszkę mi się go "ulało" na podłogę, ale przez to błyskawicznie się wchłania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pudełka podoba mi się jedynie maska do włosów ; D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem bardzo zadowolona z zawartości, trafiłam na złoty pigment i fioletową kredkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym sobie zatrzymał to pudełko jest piękne !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już mam dość tych wszystkich boxów. Przez ponad dwa lata dostawałam Shiny, miałam też doświadczenie z beGlossy, ale Liferia już mnie kompletnie nie kusiła. Mam dość, ciągle wszędzie te pudełka i szczerze? Rzadko które zachwyca tak NAPRAWDĘ, zawsze jest jakieś "ale".
    Ja już podziękuję.
    Chyba, że ktoś wymyśli coś naprawdę bardzo wystrzałowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Tobą, przy boxach zawsze jest jakieś "ale" :) ja Liferie całkiem lubię, bo na tle innych dotychczas się wyróżniała i większość pudełek przypadła mi do gustu. Też bym wolała jednak by w końcu pojawił się jakiś taki box na punkcie którego rzeczywiście można by było oszaleć ;)

      Usuń
  11. Mnie się podoba to pudełeczko :) W sumie wszystkiego bym używała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że tusz ma krótką datę, ale u mnie i tak by poszedł ;) Ja co miesiąc - dwa wymieniam na nowy, bo już mi się kończą :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawe produkty polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie bardzo ciekawi serum! :) Pigmenty i kredka nie dla mnie - kolorówki u mnie aż za dużo :D

    OdpowiedzUsuń
  15. pudełko ok, choć ten cień to nie moja bajka, najbardziej padły mi w oko złote i srebrne

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet fajne to pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie na szczęście te pudełeczka nie kuszą.
    Zbankrutowałabym przez nie;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cala zawartość to dla mnie totalne nowości 😊

    OdpowiedzUsuń
  19. Może cień przyda się do jakieś fajnej akcji Halloweenowej ;P.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rzeczywiscie fajne kosmetyki ma to pudelko. Mnie urzekl pigment (a jakzeby nie) i tusz z Affect :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Z chęcią wypróbuję odżywkę do włosów!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie bardzo podoba się zawartość, chociaż cienia też raczej bym nie używała. Chyba, że bym się uparła i po prostu nauczyła używać cieni sypkich, bo sam kolor bardzo mi się podoba i dość często maluję się oczy na różowo. Z kredki też byłabym zadowolona, bo ja znowu kreski potrafię zrobić tylko kredką, nigdy żadnym eyelinerem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pudełeczko tym razem podoba mi się. Cień ma dość specyficzny kolor, który nie każdemu się podoba w makijażu, jednak jestem ciekawa jak prezentuje się na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jestem zadowolona z tej edycji. Oprócz pigmentu (też trafił mi się ten boski róż) wykorzystam wszystko z przyjemnością. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)