Pudełka kosmetyczne

Liferia box – czerwiec

Cześć !

Liferię chciałam pokazać Wam, gdy tylko ją dostałam. Niestety pogoda skutecznie mi to uniemożliwiła. Uzyskanie dobrego światła przy tak ciemnych chmurach, nawet z użyciem blendy graniczyło z cudem. Uparłam się jednak, ponieważ jestem pod wrażeniem tego pudełka i mogę powiedzieć, że Liferia znów wraca na dobre tory. Mam nadzieję, że tak już zostanie.
liferia lipiec 2017
W czerwcowym pudełeczku znalazło się pięć produktów, przy czym cztery z nich były pełnowymiarowe. W przypadku piątego kosmetyku można było trafić zamiennie na serum lub miniaturę szamponu – oba kosmetyki miały taką samą pojemność. W pudełku pojawiły się perełki, na które na prawdę było warto czekać. Jak zwykle wewnątrz znalazła się też urocza grafika, tym razem z letnim motywem. Dołączono też kartkę zawierającą kilka wskazówek o tym jak dbać o skórę latem. Na wszystkich kosmetykach znalazły się etykiety w języku polskim.
Alpejski peeling chłodzący LAB 5033
Peeling przybył z Anglii, choć nazwa na opakowaniu ewidentnie wskazuje na Szwajcarię. Firma jest mi obca, ale zapowiada się całkiem ciekawie. Kosmetyk zawiera minerały z morza martwego, witaminę C, oleje i wiele ekstraktów. Niestety ma jedna zasadniczą wadę, która może przekreślić go w oczach wielu. W składzie znajduje się mentol i odbija się to na zapachu. Jeżeli ktoś używał chłodzących balsamów to one pachną identycznie, choć nie jest w 100% mentolowy. Peeling najlepiej rozmasować okrężnymi ruchami i spłukać, a w efekcie skóra powinna stanie się ukojona i gładka. Prosty, poręczny słoiczek w barwach iście morskich zachęca by po niego sięgnąć. Cena to około 40 zł/ 200 gram. 
body polish lab 5033
Krem na noc Skin Drench
 
Czyżby to był hit tego pudełka? Kolejny kosmetyk pochodzący z Anglii i dodatkowo dość kosztowny, gdyż zapłacimy za niego 120 złotych ( 50 ml). Skład jest tutaj daleki od ideału, ale mimo wszytko dam mu szansę ze względu na ekstrakty i kilka innych ciekawych komponentów. Produkt ma zapewnić skórze ukojenie i odpowiednio ją nawilżyć. Krem zamknięty jest w ładnym słoiczku, a jego niebieska barwa przyciąga wzrok i kojarzy się z wodą. Ciekawa jestem efektów, jakie osiągnę stosując go.
krem na noc skin drench liferia
Matowa szminka Dica Crime Nabla
Tym razem przemieszczamy się na południe Europy do słonecznej Italii. Marka Nabla ciekawiła mnie od dłuższego czasu, ale jakoś nie miałam odwagi w nią zainwestować. Pewnego lipcowego dnia Nabla sama wprosiła mi się do domu i od razu zaiskrzyło. Kolor pomadki Ombre Rose jest po prostu cudowny – bardzo delikatny, stonowany. Brakowało mi czegoś takiego w mojej kolekcji pomadek. Do tego szminka ma piękne metalowe opakowanie. Co ciekawe, jak na matową szminkę posiadać ma lekką formułę, w składzie natomiast znalazły się pielęgnujące usta olejki. Wypróbuję ją na pewno. Koszt szminki to 55 złotych.
szminka ombre rose nabla
Naturalny szampon normalizujący Idea Toscana
Nadal pozostajemy we Włoszech, dbając tym razem o wygląd naszych włosów. Cieszę się, że to właśnie miniatura szamponu naturalnego wylądowała w moim pudełku. Niestety całkiem spora dawka detergentów na początku składu nijak się ma do później wymienionych olejków – choć może jestem zbyt wrażliwa i została zachowana równowaga. Produkt pachnie nieco ziołowo, wyczuwalna jest też nuta cytryny. Wydaje się być niezbyt gęsty, stąd powinien dobrze rozprowadzać się na włosach. Cena miniatury to około 13 złotych za 50 ml.
szampon normalizujący idea toscana
 
Płatki hydrożelowe Dermo Pharma
 
Zupełnie nie znam tej Polskiej firmy i tutaj wychodzi „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Od kilku dni chodziły za mną jakieś hydrożelowe płatki. Trochę zaniedbałam skórę pod oczami i postanowiłam się wziąć za siebie. Tak się akurat złożyło, że przyszły do mnie same niczym na zawołanie. Wewnątrz opakowania znajdują się dwa płatki, które aplikujemy na 20 do 30 minut. Niestety w tym przypadku mamy do czynienia z przeciętnym składem, a miłorząb japoński wymieniony przez producenta, zamyka listę. Mimo wszystko sprawdzę co one są warte. Cena płatków to 7 złotych.

 

 
Tym razem jestem na prawdę zadowolona z pudełka, które otrzymałam w ramach współpracy. Znalazły się w nim same nieznane mi produkty, ponadto posiadające w miarę dobre listy składników. Liferia na prawdę się postarała. Pudełeczko możecie jeszcze zakupić na oficjalnej stronie Liferii. 
pudełko liferia czy warto kupić ?
jaki box kosmetyczny kupić?
 
Jak Wam się podoba pudełeczko? Skusicie się na nie? 
Pozdrawiam! 
Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl