Rimmel Lasting Finish Nude - wszystko co dobre,szybko znika

23:04:00

Cześć!

W ten weekend bardzo dużo czasu spędziłam nad książką, która wciągnęła mnie do granic możliwości. Możliwe, że niedługo Wam opiszę tę kobiecą serię. Za tydzień będzie bardziej intensywnie, gdyż jadę na See bloggers. Trochę mi smutno, ponieważ nie dostałam się na żadne warsztaty, a na niektóre bardzo chciałam pójść. Mam nadzieję, że i bez tego będę miała sporo rozrywek. Tymczasem przejdźmy do podkładu, o którym będzie mowa w tym poście. Niestety recenzja jest nieco spóźniona, bo kosmetyk został na dzień dzisiejszy wycofany z drogerii. Dla mnei to wielka strata, a dlaczego ? O tym dowiecie się w dalszej części posta.

Prostota i wygoda, czy bałagan ?

Podkład Rimmel Lasting Finish zamknięty został w małej tubce ozdobionej kolorami bieli ,czerwieni i beżu. Po odkręceniu naszym oczom ukazuje się niewielki otwór, który z pozoru może wydawać się bezpieczny. Tak jednak nie jest. Produkt ma konsystencję nieco rzadką, przez co podczas aplikacji na gąbeczkę lubi wypłynąć całkiem spora kropla - zbyt spora, jak się okazywało wielokrotnie. Poza tym przy zbyt szybkim odkręceniu brak aplikatora może okazać się nieco zgubny. Zdarzało mi się podkładem narobić trochę bałaganu, ale na szczęście potrafił mi to zrekompensować działaniem i trwałością.

Porcelanowa cera

Podkład mimo niepozornego i niezbyt wyrafinowanego opakowania zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Posiadany przeze mnie odcień light porcelain 010 był bardzo neutralny, nie zauważyłam by przeważały w nim żółte czy różowe tony.  Do koloru cery dopasowywał się bardzo dobrze, choć wiem, że istniała jaśniejsza wersja i być może prezentowałaby się jeszcze lepiej. Nałożony na cerę podkład, daje się bardzo dobrze rozprowadzić za równo za pomocą gąbeczki, jak i palców. Nie maże się i nie zostawia smug. Jedna warstwa podkładu potrafi bardzo dobrze przykryć mniejsze niedoskonałości, ale na wybitne jednostki należy użyć korektora. W moim przypadku cera wygląda na porcelanową i w zasadzie, czuję jakbym nie miała nieprzyjaciół na buzi. 

Taki trochę dziwak

Rimmel Lasting Finish posiada konsystencję dość rzadką, choć też nie całkiem lejącą. Produkt na pewno nie spłynie nam z twarzy niczym łza w czasie aplikacji. Powiedziałabym, że jest umiarkowany - ani za tłusty, ani zbyt ciężki, lecz to moje subiektywne odczucie. Dla osób z cerą delikatną czy suchą, niestety może okazać się ciężki i wymagać mieszania. Zapach tego kosmetyku należy do specyficznych, określiłabym go jako pudrowo -  kremowy. Mi takie dziwne połączenia nie do końca odpowiadają, ale na szczęście woń ulatnia się niezwykle szybko. Czego na pewno nie można powiedzieć o tym kosmetyku, to tego że jest choć odrobinę naturalny. Mimo wszystko przymknęłam na to oko, gdyż nie zawsze natura jest najlepszym wyjściem. Skład jest dość długi i znajdziemy tu m.in. talk. Podkład ma SPF na poziomie 20, za co można postawić plusik, choć trochę mam wątpliwości co do tego. 
Wróć do mnie

Początkowo Rimmela wzięłam na próbę i to ze sporą dozą lęku i nieufności. Poprzednie spotkania z tą marką kończyły się źle, szczególnie w przypadku podkładu Match Perfection. Po nałożeniu na buzi miałam tysiące nieprzyjaciół, zaczerwienienie i brak makijażu po około pół godziny. Byłam uprzedzona, ale jasny odcień i niezwykle niska cena - bagatela aż 7 złotych, przekonały mnie. Podkładu używałam niekiedy codziennie i nie działo się nic złego. Cera wyglądała promiennie, gładko i dużo osób pytało o mój makijaż. Podkład potrafił się trzymać do kilku godzin całkiem ładnie i w zasadzie tylko strefa T wymagała poprawek, gdyż zaczynałam się świecić. Ucieszyłam się, że w końcu znalazłam ten jedyny, ale wycofano go ze wszystkich drogerii. Uważam, ze to spory błąd, bo wiele osób podzielało mój zachwyt nad tym kosmetykiem. W ostatnim czasie zauważyłam, że wprowadzono tę wersję w szklanym flakoniku z aplikatorem i planuje go sprawdzić gdy tylko pojawi się w Polsce. 
podkład dla bladych

Miałyście go ? Podzielacie moje zdanie, czy może się u Was nie spisał ?

Buziaki!





Zobacz także

22

  1. Nie znam, ale ładnie wygląda u Ciebie :) Często tak jest, że ulubione produkty wycofują i "ulepszają" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc ja jakoś średnio przepadam za produktami Rimmela. Generalnie dawno nic od nich nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie używam tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście duża strata, bo zaciekawiłaś mnie nim i chętnie bym go ( za tę cenę!) wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie niestety się nie sprawdził. Miałam wrażenie suchej i ściągniętej skóry, zbyt pudrowej. Ale zdaję sobie sprawy, że skóry bardziej tłuste bedą zadowolone :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam i bardzo lubię, wersja w słoiku, bo jakaś stara jest dostępna nie do końca mnie przekonuje. Podobno jest nieco cięższa niż ta z tubki i gorzej (mniej naturalnie) wygląda na twarzy :) A poza tym pewnie prędzej czy później znając mnie zakończyłaby swój żywot na podłodze :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie rozumiem fenomenu, że często super kosmetyki są wycofywane z oferty :( Do dzisiaj płaczę za eyelinerem z gosha, który miał złote drobinki :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładnie wygląda u Ciebie na twarzy, właśnie tak porcelanowo i mega Ci pasuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam go i od czasu do czasu po niego sięgam. Nie wyróżnia się jednak niczym specjalnym.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go ale w jakimś strasznie ciemnym kolorze i nawet nie pamiętam co z nim zrobiłam :P. Wiem że jak byłam mocno opalona to rzeczywiście ślicznie wyglądał na skórze :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam go, ale się nie polubiliśmy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cena rzeczywiście mała, chętnie bym go wypróbowała. Szkoda, ze go wycofali (ciekawe, czy wersja w szklanym opakowaniu jest identyczna, czy to nowa i "lepsza" formuła) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kiedyś ten podkład i w sumie nie pamiętam działania, ale wiem, że odcień totalnie nie mój :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam go i nie lubię, bo robi mi straszną maskę i jest niesamowicie pudrowy ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam z nim do czynienia, ale jak dla mnie plus za SPF.

    OdpowiedzUsuń
  16. szafa rimmel to jedyna szafa, którą zawsze omijam...nie wiem czemu :) jedyny produkt jaki mi podpasowal to byl podkład Wake me up i nic więcej więc chyba przestałam próbować.
    Klasyczna zagrywka...jest coś dobrego ....usunmy z oferty...dziekujemy hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go nigdy. Ciekawe czy nowsza wersja będzie się bardzo różniła. Ja tak miałam z podkładem Bourjois. Jak mi się bardzo spodobał, to go wycofali. Nowej wersji jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie sięgam po podkłady drogeryjne, ale ten zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie rozumiem takich działań marki, gdy produkt ma swoich fanów :( Ja osobiście nie miałam z nim do czynienia, ale z tego co kojarzę widziałam go gdzieś w ulubieńcach, więc tak jak mówisz - sporo osób było z niego zadowolonych ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rimmel jakoś średnio mi podchodzi, ogólnie mało mam ich produktów 😉

    OdpowiedzUsuń
  21. Kilka dni temu kupiłam sobie podkład z Rimmela tylko Stay Matte i jestem w trakcie testowania ;) ten który masz ty, nie podpasował mi, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam ten podkład i u mnie się sprawdzał, chociaż miałam lepsze już w swoich łapkach. Dlatego też nie będę za nim płakać :P nigdy nie miałam problemów z cerą dlatego jego wodnista formuła i średnie krycie mi odpowiadały, ale rozumiem te dziewczyny które są z niego niezadowolone właśnie z powodu tej "leistości "

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!