Liferia Box Październik 2017

22:47:00

Cześć!

Pogoda za oknem nie dopisuje i przypałętała się melancholia wraz z choróbskiem. Na szczęście małe rzeczy potrafią rozwiać chmury w takie dni - paczka, film, dobre słowo. Jak wiecie od jakiegoś czasu otrzymuje pudełka Liferia i w zeszłym tygodniu dotarła do mnie październikowa edycja Regeneracja. Tym razem w wewnątrz znalazłam nie tylko kosmetyki. Co skrywała w sobie październikowa Liferia?
Co znalazło się w październikowym boxie Liferia Regeneracja

PostQuam Professional - Eye Contour Dose

Marka wywodząca się z Hiszpanii trafia do mnie już po raz drugi. Dotychczas nie zapoznałam się z nią na tyle, by wyrobić sobie zdanie. Krem przeciwzmarszczkowy Eye Contour Dose to produkt pełnowymiarowy przeznaczony do stosowania na noc. Jego zadaniem jest pobudzenie komórek do regeneracji oraz spłycenie pierwszych zmarszczek. Niestety skład produktu nie należy do naturalnych i pojawiają się w nim dość ciekawe substancje, z którymi dotychczas się nie spotkałam. Krem posiada bardzo przyjemny zapach, żółtą barwę i wydaje się być lekki. Koszt może wielu przerazić, ponieważ to aż 250 złotych za 10 ml! 
Liferia Box Poland październik 2017


Balneo Kosmetyki - Malinowe masełko do torebki

Znów spotykam się z marką Balneo za pośrednictwem Liferii. Malinkowe masełko pochodzi z limitowanej edycji Wellness&SPA o zapachu malin i jeżyn. Kosmetyk został umieszczony w niewielkim opakowaniu dzięki czemu z łatwością możemy schować go do torebki i mieć go zawsze przy sobie. Wśród komponentów znajdziemy masło shea, wodę siarczkową, olej makadamia, wosk prszczeli, olej arganowy, sok z aronii, wyciąg z algi i wiele więcej. Produkt nie zawiera barwników,a mimo to ma delikatny różowy kolor i piękny zapach. Nawilżenie, odżywenie i ochrona skóry to jego główne zadania. Za 50 ml słoiczek zapłacimy 19 złotych.
Liferia Box Poland- 2017 Październik Regeneracja

PostQuam - Color Trend Soft Touch Line

Kolejny kosmetyk marki PostQuam, tylko tym razem niewypał. Nie przepadam za kolorówką w pudełkach, ponieważ ciężko mi dogodzić. Z kredek do oczu zupełnie nie korzystam, choć może jej obecność to zmieni. Kredka jest mocno napigmentowana i dość miękka. Można nią zastąpić także cień, gdyż świetnie będzie się rozcierać. Nawet nie próbuję doszukiwać się tutaj naturalnych składników, ale w przypadku takich produktów ich brak nie przeszkadza mi absolutnie. Produkt kupimy za około 30 złotych. 
Czy warto kupić box kosmetyczny Liferia?

G - Synergie - Keratin spray intensywnie nawilżający

G - Synergie to całkiem obce mi kosmetyki, mimo że producent pochodzi z Polski. Między innymi za to cenię Liferię, że poznałam dzięki niej już kilka naszych rodzimych marek. Obecność tego spray'u cieszy mnie ogromnie ze względu na moje zamiłowanie do pielęgnacji włosów. Naturalne składniki znajdziemy na samym końcu listy i w zasadzie można uznać, że ich nie ma. Włosy nie zawsze potrzebują bardzo treściwych produktów i może okazać się w przyszłości stanie się on moim ulubieńcem. Spray ma za zadanie nawilżać i kontrolować puszenie się włosów. Zdecydowanym plusem jest prześliczny zapach, który nie drażni nosa. Koszt 200 ml buteleczki to 30 złotych.
Co znajdziemy w boxach kosmetycznych ?

Jelly Bear Hair - Witaminy na włosy w żelkach

Na sam koniec został mi produkt niekosmetyczny - witaminy. Misie na włosy opanowały już Instagram, a nawet mojego maila! Odnoszę czasem wrażenie, że jeszcze chwila i wyskoczą mi z lodówki. Kiedyś bardzo chciałam spróbować tego typu witamin i nawet miałam okazję. Specyficzny smak nie przeszkadzał mi specjalnie, ale wiele osób zaczęło mnie pytać czy wiem co jest w składzie. Kiedy dowiedziałam się, że przoduje cukier to trochę się zniechęciłam. O ile w przypadku poprzednich żelek skład był dokładnie opisany, to w tym jedynie opisane są składniki odżywcze. Syrop glukozowy i cukier znajdują się przed wodą, ale nie wiemy ile go jest. Szczerze powiedziawszy nie jestem przekonana do tego suplementu. Produkt ma wzmocnić włosy dzięki zawartym w sobie składnikom odżywczym i zapobiegać ich wypadaniu. Opakowanie zawierające 300 g pomarańczowych misiów kosztuje 139 złotych. 
Liferia Box, czy warto kupić to pudełko?

Muszę  przykrością stwierdzić, że tym razem pudełko niestety nie do końca przypadło mi do gustu. O ile krem pod oczy, masełko i spray do włosów podobają mi się, to dwa pozostałe produkty już niekoniecznie. Szczególnie jeśli chodzi o misie, których obiecałam sobie więcej do domu nie przynosić. Rozczarowana jestem też trochę, gdyż marki zaczynają się powtarzać. Mimo wszystko patrząc na poprzednie edycje na Liferię warto zwrócić uwagę. Informacje o tym, jak zamówić pudełka znajdziecie na stronie Liferia.pl 


Czy Wam spodobało się to pudełko? Może coś szczególnie przypadło Wam do gustu?

Buziaki! 


Zobacz także

0

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!