Nowości października 2017

21:52:00

Witajcie!


Październik minął tak szybko, że nawet nie zdążyłam się zorientować. Prawdą jest, że gdy człowiek pracuje to dni płyną zupełnie innym tempem. Zabiegany tryb życia sprawia, że zapomina się o drobnych przyjemnościach - nawet zakupy stają się bardziej koniecznością niż formą rozrywki. Pozwoliłam sobie mimo wszystko na kilka kosmetycznych drobiazgów, a inne uszczęśliwiacze przybyły do mnie same. Rozpocznijmy listopad od podsumowania nowości z ostatniego miesiąca!
Deborah Milano matowa pomadka

Deborah Milano 

Podczas październikowej promocji w Rossmannie do tego sklepu weszłam jedynie raz! Miałam zamiar kupić dobry składkowo sypki puder matujący. Po wejściu nie tylko przeraziłam się widokiem, który tam zastałam, ale też nie mogłam liczyć na znalezienie czegokolwiek. Ostatecznie wyszłam z drogerii  jedną pomadką w bardzo jesiennym kolorze - Deborah Milano Fluid Velvet Mat Lipstick w odcieniu Rossetto. Pomadka niebywale długo trzyma się na ustach, lecz niestety je bardzo ściąga. 

Maseczki LUSH

Od dawien dawna marzyły mi się kosmetyki LUSH. To nie był jakiś mój kaprys, lecz jako miłośniczka naturalnych produktów bardzo mnie zaintrygowały. Niestety w Polsce z dostępnością jest ciężko, głównie z powodu braku oficjalnego sklepu i zrealizowanie mojego marzenia nie było proste. Kiedy nadarzyła się okazja poprosiłam brata by kupił mi na próbę trzy maseczki - Mask of Mangamity, BB Seaweed i Cosmetic Warrior. Produkty te powstały wyłącznie z naturalnych składników, mają przyjemne choć specyficzne zapachy i są bardzo wydajne. Problem stanowi data ważności, która jest na prawdę bardzo krótka i zdecydowanie lepiej kupować produkty pojedynczo. 
Lush Mask of Mangamity , BBseaweed, Cosmetic Warrior

Liferia box wrzesień

Pudełka Liferii zawsze są datowane na miesiąc przed rzeczywistym dotarciem. O tej paczuszce pisałam już cały post, ale pojawiła się w nowościach i warto przypomnieć jej zawartość. W zeszłym miesiącu przeważały miniatury, za to bardzo ciekawe - Bee Good Honey & Propolis 2 in 1 Cream Cleanser, GreenFrog Botanicals Natural Bodywash oraz Ooh! olejek Moringa. W zasadzie każdą z tych miniatur zdążyłam już zużyć, a co więcej dostać uczulenia na produkt z propolisem! Z produktów pełnowymiarowych najbardziej cieszył mnie cień Nabla w bardzo delikatnym odcieniu 
Christine, natomiast konturówka postQuam ze względu na barwę raczej mi się nie przyda. 
Nabla creme eyeshadow Christine

Kosmetyki Anwen

Zdecydowanie jedną z ciekawszych przesyłek jest ta ze sklepu Nati Nati, z którym przygotowuję dla Was niespodziankę. W ramach współpracy wybrałam dwa od dawna intrygujące mnie kosmetyki Anwen do włosów średnioporowatych - maskę Winogron i Keratyna oraz olej Mango. Maska posiada bardzo specyficzny zapach, za to olej pachnie obłędnie! Trochę więcej porozmawiamy o nich pod koniec miesiąca.
Anwen olej mango do włosów średnioporowatych

Kobo Professional 
W ostatnim czasie głośno zrobiło się również o kosmetykach marki Kobo Professional, która rozbudowała znacznie swój asortyment i w drogeriach Natura jest w czym wybierać! Zupełnie nieświadoma niczego odwiedziłam jedną z drogerii stacjonarnych i zastałam tam przepiękne palety, pojedyncze cienie i pigmenty, a co najważniejsze bardzo jasne podkłady i korektory idealne dla bladziochów. Odcień Ivory dostaniemy aż w dwóch wersjach - bardziej żółtej i różowej! 
PODKŁAD KAMUFLUJĄCY 802 IVORY Kobo

Zakupy Superpharm

Odkąd nie mieszkam w centrum miasta do SuperPharm zachodzę rzadko, ale zdarza mi się. W zeszłym miesiącu natknęłam się tam nie tylko na promocję z marką Bielenda, ale też na azjatyckie kosmetyki Holika Holika. Od razu postanowiłam kupić uniwersalny żel aloesowy oraz płyn micelarny do cery mieszanej, które już zdążyłam polubić. Jeśli macie SP w pobliżu warto tam zajrzeć, tym bardziej że ceny bywają na prawdę niskie. 

Lily Lolo
Po raz kolejny postanowiło mnie uszczęśliwić również Costasy. Tym razem do testowania otrzymałam dwa pędzle - Tapered Eye i Trapered Blending oraz bazę pod cienie. Obecnie testuję wpływ tego zestawu na działanie paletki cieni prasowanych od Lily Lolo. Pędzelki mają miękkie włosie i przyjemnie się nimi pracuje, baza zaś należy do kosmetyków tłustych i wymaga wyczucia. 
Lily Lolo Trapered Blending

Dove i  The Body Shop

Podczas zakupów natknęłam się na nową serię żeli pod prysznic od Dove. Uwielbiam ich kremowe konsystencje i bardzo delikatne działanie, lecz najbardziej skusiły mnie wonie tych produktów. Gdyby nie to, że mam jeszcze żele w zapasie to pewnie kupiłabym co najmniej 4 ! Moim faworytem jest Glowing ritaual, w sklepie niestety nie było dużej pojemności i wybrałam pear & aloe vera. Drugim żelem, który mnie skusił i oczarował do granic możliwości jest Vanilla Pumpkin od The Body Shop. Z resztą to u nich najczęściej kupuję myjadła, ponieważ moja skóra je w 100% toleruje.
Dove pera & aloe vera shower gel

Biovax

Koniec miesiąca okazał się dla mnie łaskawy i dotarła do mnie paczka z nowościami od marki Biovax. Trochę zawiedziona jestem, że trafiłam akurat na maskę do włosów w wersji pomarańczowej - jaśmin indyjski i mleko kokosowe. Mój brak zachwytu spowodowany jest tym, że moje kudły nie tolerują żadnej wersji kokosa i teraz trzymam kciuki by jednak okazała się dobra. Ponadto dotarła do mnie kolagenowa maska na usta, regenerująca odżywka w piance i suplement diety olej lniany + witamina A+E. Produkty wydają się być ciekawą opcją do testów i mam nadzieję, że będę zadowolona. 
Biovax maska włosy osłabione wypadające jaśmin indyjski mleko kokosowe

Po mimo życia w biegu znajduję czas na testy, drobne przyjemności i pisanie dla Was. Nowości trochę się nazbierało przez ten miesiąc i myślę, że możecie wyglądać opinii kilku z tych produktów w niedalekiej przyszłości. 

Jak godzicie pracę z życiem prywatnym? Też czas Wam tak ucieka? Zainteresowały Was nowości? 

Buziaki! 


Zobacz także

0

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!