Pięć kosmetyków niezbędnych zimą? | #tokoniec

22:22:00

Witajcie!

Przyszła pora na ostatni post z serii #tokoniec. Akcja mimo małych niedociągnięć spotkała się ze sporym odzewem i bardzo się cieszę, że mogłam wziąć w niej udział. Rozpoczął się grudzień, stąd czas pomyśleć o zimowej pielęgnacji. Jakie są moje zimowe niezbędniki kosmetyczne?

zimowe niezbędniki kosmetyczne #tokoniec

Balsam/ pomadka ochronna do ust

Usta zimą są narażone na przesuszanie. Pojawiają się również niechciane skórki, które wyglądają nieestetycznie i zwyczajnie denerwują człowieka. W mojej torebce, kurtce czy na szafce zawsze mam jakiś balsam bądź pomadkę. Niekiedy mazidło ma właściwości peelingujące, innym razem tylko o działaniu nawilżającym. Produkt do pielęgnacji ust w moim przypadku to konieczność, ponieważ usta lubią mi pękać aż do krwi i piec przy tym niemiłosiernie! 
Balsam Evree

Treściwa maska do włosów

Zimą włosy narażone są na niesprzyjające działanie wiatru, ocieranie się o kurtkę i swetry oraz mróz. Należy je odpowiednio zabezpieczyć, by wiosną nie skracać ich drastycznie. Kiedy nadchodzi mroźna pora roku częściej sięgam po treściwe maski. Włosy dzięki nim są dociążone i w lepszej kondycji. Sama maska to oczywiście tylko jeden z elementów zimowej pielęgnacji włosów. 
maska do włosów Anwen

Balsam/masło do ciała

Moja systematyczność w balsamowaniu się praktycznie nie istnieje. Rzadko wcieram tego typu produkty, ponieważ najzwyczajniej w świecie tego nie lubię i jestem zbyt leniwa. O ile wiosną i latem potrafię ten element pielęgnacji całkowicie zignorować, to zimą kładę w pobliżu łóżka lub miejsca gdzie najczęściej siedzę treściwe mazidło do ciała. Wtedy mam pewność, że sięgnę po kosmetyk. Wybieram go uwzględniając kilka czynników ,takich jak moja skłonność do uczuleń, skład i wchłanianie się. Dlaczego akurat zimą? Moja skóra w tym okresie zawsze jest bardzo sucha i daje mi nieźle popalić.
balsam do ciałą clochee

Krem do rąk

Podobnie jak w przypadku ust, skóra dłoni pęka i staje się sucha. Dodatkowo moje dłonie przy zerze stopni stają się zielono fioletowe i praktycznie ich nie czuję. Dlatego zawsze w torebce mam krem do rąk, który świetnie nawilża, otula je i nie pozostawiając przy tym uczucia spoconych dłoni. Moim zimowym ulubieńcem od jakiegoś czasu jest YOPE.
krem do rąk yope zielona herbata

Kwasy

Jesień i zima są dla mnie idealnym czasem na leczenie przebarwień. Ponieważ słońce nie świeci tak intensywnie (choć promienie odbijane od śniegu na pewno nie sprzyjają skórze) to śmielej sięgam po kwasy. Dzięki nim cera zostaje zregenerowana, odzyskuje blask i znikają pozostałości po nieprzyjaciołach. W moim przypadku kwasy mają większe stężenia ze względu na to, że przez silne leki mało co na mnie działa. Początkującym polecam kwas migdałowy o niewielkiej koncentracji, który można dostać w aptece w postaci różnych kremów.
kwasy, kwas the ordinary, niacinamide

Lista moich niezbędników nie składa się z konkretnych produktów. Pokazane na fotografiach kosmetyki są tylko przykładowymi. Używam ich sporo i ciężko mi któryś nazwać ulubieńcem.

Zapraszam Was też do reszty dziewczyn, które przygotowały swoje propozycje top produktów na zimę!

Patrycja - BeautypediaPatt 


Paulina - Chmielowa


Macie swoje zimowe niezbędniki? Podobała Wam się akcja  #tokoniec? 



Zobacz także

0

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!