Szczypta kultury

Szczypta Kultury styczeń 2018

Witajcie!

Od pewnego czasu czułam potrzebę zmian na blogu, wprowadzenia czegoś nowego, uporządkowania starych spraw, wprowadzenia powiewu świeżości. W mej głowie już dość dawno zrodził się pomysł, lecz czekałam na odpowiedni moment. Oto jest, nowy twór – seria „Szczypta Kultury”! Pojawiać się ona będzie na blogu w każdy ostatni piątek miesiąca. Czego będzie dotyczyć i czy chętnie będziecie do niej wracać? Dowiecie się czytając post do końca. 
Co warto obejrzeć? Jaki serial historyczny? Jaką książkę przeczytać? Lekka książka na wieczór

 

Książka: Natalia Sońska – miłość, zazdrość, złość
Miłość, zazdrość, złość – wbrew pozorom te trzy uczucia lubią się ze sobą przeplatać i łączyć w spójną całość. W naszym życiu ich nie brakuje, może nawet spotykamy się z nimi codziennie. Po co zatem czytać o czymś przyziemnym? Uwielbiam książki, gdzie obok zawirowań życia codziennego pojawiają się tematy zagadkowe, sprawiające że nie można się oderwać od tej ładnie oprawionej sterty kartek. To wszystko znalazłam w książkach Natalii Sońskiej „Garść pierników, szczypta miłości”, „Kropla zazdrości, morze miłości” oraz „Mniej złości, więcej miłości”, które razem stanowią serię opowieści o miłości, kłopotach, przyjaźni i szczęściu. Przedstawiają losy dwóch przyjaciółek – Kingi i Hani, które na swej życiowej drodze niejednokrotnie napotykają przeszkody i komplikacje. Upór bohaterek czasem je gubi, lecz potrafią z czasem dostrzec swoje błędy i odnaleźć siebie. Energia jaką mają w sobie dziewczyny momentami zaraża czytelnika. Ten cykl jest idealny na zimowe wieczory, kiedy chcemy do naszego życia wpuścić trochę ciepła i po prostu się zrelaksować. Książki są lekkie, czyta się je dość szybko i znajdziemy w nich również kilka zabawnych historii pobocznych, a nawet wątek kryminalny! Bardzo lubię do nich wracać, ponieważ pokazują jak pokrętny może być los i chyba ze względu na to, że część akcji dzieje się w Szczecinie!
szczypta kultury, nowa seria na blogu, co oglądać, co czytać,

 

Serial: The Crown

Seriale historyczne oglądam pasjami i mogłabym wymienić co najmniej trzy warte uwagi pozycje, które królowały w piątkowe wieczory ostatnich kilku miesięcy. Pozwolę sobie dozować informacje z umiarem – pozostałe pozycje pojawią się w kolejnych odsłonach tej serii postów i mam nadzieję, że zaszczepię w Was choć odrobinę ciekawości i wrócicie sprawdzić co się za tym wszystkim kryje. Tymczasem chciałam rzec kilka słów na temat The Crown. Serial opowiada o życiu królowej Elżbiety II z dynastii Windsor oraz jej rodziny. Tak, to ta urocza starsza pani z klasą, która stale zaskakuje nas swoimi przebojowymi strojami! Choć to wszystko z boku może wyglądać jak niekończąca się bajka, to okazuje się, że życie królowej było zupełnie zwyczajne i często pełne bólu i trosk. Objęła tron choć wcale tego nie chciała, mąż którego kochała ją zdradzał i był typem nieposkromionego ducha, siostra całe życie zazdrościła jej i zarzucała swoje porażki, ale w tym wszystkim królowa potrafiła odnaleźć choć odrobinę szczęścia. Oglądając serial niekiedy robiło mi się Elżbiety żal, gdyż widać było jej rozpacz i bezradność, lecz w tym wszystkim nadano jej postaci wiele klasy i charyzmy. Historia należy do ciekawych, zaś gra aktorska jest według mnie fenomenalna! The Crown na tyle mnie wciągnął, że drugi sezon obejrzałam w przeciągu dwóch dni (skończyłabym tego samego, ale nie zauważyłam że wyszedł w całości). W serialu pojawiają się też postacie takie jak Winston Churchill, Edward VIII, a nawet państwo Kennedy. Z niecierpliwością czekam na kolejny sezon, a Wam polecam mimo że początkowe wątki mogą wydawać się nieco nudnawe.

Muzyka: The Voice Kinds


Od czasu do czasu oglądam programy muzyczne. Absolutnym odkryciem stycznia było dla mnie The Voice of Poland w wersji Kids. Kilka utworów w wykonaniu dzieci naprawdę mnie urzekło. Nie spodziewałam się, że w takim niewielkim człowieku może się kryć moc i potężny głos. Przypomniałam sobie też wiele hitów, których dawno nie słyszałam i choć zdecydowanie kocham rock i mocne brzmienia, to czasem pojawiają się na mojej playliście też lżejsze utwory. Do moich faworytów w programie należą:
„Meluzyna” zaśpiewana przez Nelę Zawadzką
„Halo” wykonanym przez Roksanę Węgiel
„Unconditionally” wykonanym przez Zuzię Janik



Blog: Joy of Jelly

Moja lista ulubionych blogów nie jest bardzo długa, ale myślę że zajęłaby co najmniej jedną kartkę A4. Od września bardzo dużo się zmieniło i czas na własną twórczość oraz czytanie innych blogów w zasadzie mam tylko weekendy. Bardzo lubię konkretne informacje, które rzucają mi się w oczy, a Magda pisze konkretnie i zawsze umiem odnaleźć się w jej poście! Wszystkie informacje wychwytuję bardzo szybko, posty są zwięzłe i bardzo dobrze się je czyta. Również oprawa graficzna bloga zachwyca. Gdyby sama mi nie powiedziała, że dotychczas robiła zdjęcia kompaktem, to w życiu bym nie uwierzyła! Prywatnie to bardzo sympatyczna właścicielka dwóch puchatych kulek, która zaraża radością. Poza tym obie lubimy Vikingów i koty !

 Przemyślenia

Choć może zabrzmi to dość brutalnie, to momentami mam wrażenie, że otaczają mnie ludzie ograniczeni. W społeczeństwie widuje osoby pozbawione umiejętności interpersonalnych i choć sama nie jestem bez wad, to momentami przeraża mnie zmiana jaka zaszła w przeciągu jakiś  15-20 lat. Moje obserwacje przedstawię Wam na przykładzie autobusu podmiejskiego tudzież tramwaju. Codziennie dojeżdżam do pracy przez ponad godzinę. Bardzo nie lubię się tłuc tak długo ponieważ mam objawy choroby lokomocyjnej i całą podróż zwykle czuje się okropnie. Wsiadam do tramwaju zadowolona, że znalazło się jakieś miejsce. Wtem zjawia się nade mną Pani, lat około 50 – 60, patrząc na mnie wymownie i czekając. Zaczyna się stałą gadka, jaka to młodzież niewychowana, bo starszyzny nie puszcza. To nic że w tramwaju jest sporo wolnych miejsc, nawet nie ważne że ja się źle czuje. Pani chce usiąść w tym akurat miejscu, a ja okazuje się być osobą pozbawioną kultury. Gdzie się podziały kobiety pełne wigoru i uciekające od lekarzy, jak moje kochane prababcie? Przecież według niektórych przykładem dobrego wychowania są ludzie, którzy w tramwaju bądź autobusie chcąc przejść na drugie miejsce mało się na Tobie nie położą, ale „przepraszam” nie powiedzą. Podobnie gdy Twoja torebka chwilowo spoczywa na siedzeniu, a ktoś akurat tam się uprze usiąść i rozsadowi się na niej, bo nie można poprosić o jej przesunięcie. Przepuść kogoś, ustąp pierwszeństwa, lecz o dziękuję zapomnij.  Podstawowe słowa wyparte zostały już dawno z języka polskiego i dozwolone jest przepychanie się na każdym kroku. Kiedyś to byłoby nie do pomyślenia! Cóż jeszcze zauważysz w autobusie? Siedzących obok siebie kolegów/koleżanki z nosem w telefonie. Przyznaję się, że sama korzystam z aplikacji podczas jazdy, lecz nie gdy jadę w towarzystwie znajomego. Niedługo to już nawet na randkach będziemy rozmawiać przez komunikator. Wracając jeszcze do aplikacji, znajomy z pracy opowiadał mi jak to jego syn z kolegami spotykają się zamiast na podwórku, to w salach w Internecie, na ulicy zaś mijam dziesięciolatkę z najnowszym iphonem, która nawet nie patrzy gdzie idzie. Kiedy ostatni raz spotkałeś kogoś liczącego szybko w pamięci? Chyba wszystko liczy się już tylko na kalkulatorze, a większość problemów rozwiązać ma „google”…Mam wrażenie, że wkoło nas mnóstwo ogłupiaczy, których sama padłam ofiarą.

Jak podobał Wam się tego typu post? Macie jakiś ulubiony serial? Też zauważyliście zanik mowy w społeczeństwie i negatywne skutki korzystania z aplikacji i nie tylko?


Buziaki!

 

 

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl