Pielęgnacja włosów

Włosowa aktualizacja styczeń 2018

Cześć!

Luty zaskoczył nas opadami śniegu, które powinny wydawać się rzeczą naturalną zimą. Niestety ocieplenie klimatu spowodowało, że coraz rzadziej cieszy nas ten widok. Niektórzy śniegu nie lubią – włosy też nie przepadają za chłodem i takimi warunkami atmosferycznymi. Dlatego właśnie trzeba pamiętać by zimą szczególnie troszczyć się o włosy. Moje mają ze mną dobrze przez cały rok, a przynajmniej tak mi się wydaje. Czy styczeń dla moich włosów był łaskawy? Przekonacie się – włosowa aktualizacja stycznia 2018!
Miesiąc w pielęgnacji włosów, włosomaniaczki, niedziela dla włosów, podsumowanie z życia włosów
Szampony
Czasami mam wrażenie, że w kółko używam tych samych myjadeł. Prawda jest taka, że zawsze mam otwartych kilka szamponów i używam ich na zmianę. Kiedy zapomnę o którymś lub też niekoniecznie się z nim polubię, wracam do niego po jakimś czasie by dobić dna. Tak też było w przypadku bohaterów zeszłego miesiąca. Alverde z echinacea i jojoba znalazłam w moim magicznym koszyku –  czekał na swoją kolej dość długo. Należy do tych kosmetyków, które zamieniają moje włosy w dred lub sztywne kosmyki. Bez odżywki nie ma mowy o jego użyciu. Dobrze oczyszcza skórę głowy, ale po spłukaniu włosy w dotyku to tragedia. Nie wspominając już o tym, że rozczesać tego tworu nie da się wcale. Pharmaceris H-Sensitonin niestety nie zachwycił mnie w żaden sposób. Włosy były po nim najczęściej klapnięte, czasami zdarzało mu się dać popis i wtedy nawet lśniły. Był dla mnie nijaki i dobrze, że dobił dna. Pantene Pro-V Strenght and Shine został przeze mnie kupiony pod wpływem jakiegoś dziwnego impulsu. Coś tam podpowiadało, że kiedyś byłam zadowolona. Ostatecznie myje nim włosy mój M. Moje mają do niego jakiś awers i wyglądają po nim fatalnie, a kołtun podczas mycia to standard. O Fortesse od Halier przypominam sobie co jakiś czas. Podobnie jak w przypadku Alverde, bez odżywki nie ma mowy o użyciu. Cóż poradzę, kocham jego zapach i dobrze oczyszcza.
jakich szamponów nie kupować, pantene, pharmaceris
wizyta w niemieckim dm co przywieźć
Odżywki i maski
Nivea została zastąpiona przez Garnier Fructis Densify. Włosy są po niej lejące, świetnie emulguje oleje i pięknie pachnie. To idealna odżywka do mycia kudełków. Chyba nie muszę nic więcej dodawać? Odżywka Fortesse dobija dna i będę płakać gdy się skończy. Chyba jeszcze żadna odżywka tak momentalnie nie wygładziła moich włosów jak ta. Żaden kołtun czy dred nie jest jej straszny. Zupełnie jak za dotknięciem czarodziejską różdżką. Alverde passiflora i ryż – całkiem niedawno używałam szamponu z tej serii, a teraz przyszedł czas by odżywka została zdenkowana. Podobnie, jak wszystkie inne tej marki niewystarczająco dociąża moje włosy, lekko je oblepia czymś dziwnym – czasami czuję jakby miała zważony biały ser we włosach, który na szczęście z łatwością da się wypłukać. The Body Shop Rainforest Radiance podobno ma słabą opinię. U mnie działa przyzwoicie, włosy są lejące, gładkie, dobrze się rozczesują i cudownie pachną. Jeśli chodzi o maski, to najczęściej sięgałam po L’Biotica Biovax maskę regenerującą do włosów osłabionych i wypadających. Cóż, solo powodowała puszenie, zaś zmieszana z którąkolwiek z odżywek dawała efekt gładkich i lśniących włosów. Niemniej jednak cieszę się z takiego obrotu spraw, gdyż bałam się że nie znajdę dla niej żadnego zastosowania.
jakich kosmetykó nie kupować w Niemczech, jakie kosmetyki przywieźć z niemiec, odżywki do włosów alverde czy warto
Olejki i peelingi
Królował olejek Anven Mango, który aktualnie sięga dna. Ubóstwiam jego zapach! Peeling Bandi postanowiłam w połowie miesiąca odstawić na rzecz peelingu rokitnikowego z Oblephika Siberica. Póki co nie będę opowiadać o moich wrażeniach, gdyż za krótko go stosuję. Jedno jest pewne – ziarenka są dla mnie zmorą!
Garnier fructis densify - jak pachnie garnier, jak działą garnier, odżywka do mycia włosów
 
Przyrost
 
– objętość ws kucyku 12 cm (brak przyrostu)
– długość 63, 5 cm  + 0,5 cm przyrostu
 
Styczniowy zastój
 
Włosy w styczniu miały się nawet całkiem dobrze. Pod koniec miesiąca zaczęły się jednak coraz bardziej plątać i haczyć na długości, co oznacza że bez cięcia dłużej się nie obejdzie. Wciąż to odkładam i chyba nie powinnam dłużej zwlekać. Końce wydają się być w całkiem dobrej formie, lecz oznaki mówią co innego. Przyrostu prawie nie widać, choć cieszy też brak ubytków. W pielęgnacji pojawiły się pewne nowości,a  niektóre produkty powróciły do łask. W marcu powinny pojawić się już tylko nowe produkty, ze względu na kończące się zapasy. Nadal nie myślę o suplementacji, tym bardziej że moim wyzwaniem na ten miesiąc jest odstawić nabiał. Podsumowując błyszczą się i falują szczęśliwie, więc nie jest źle. Nawet jestem zadowolona z ich stanu.
nowa seria do włosów Biovax, które maski do włosów od Biovax warto kupić


















Jak Wasze włosy? Polecicie jakieś fajne kosmetyki do średnioporów/wysokoporów, które ujarzmiają je od razu? A może spotkaliście jakiś hit w ostatnim czasie? 

 
 
Tagi:
Udostepnij: