Lifestyle

Meet Beauty Conference IV i Ekocuda- blogerka w stolicy vol.2

Cześć!

Konferencja Meet Beauty to jedno z najważniejszych wydarzeń dla blogerów urodowych w Polsce. Choć organizowanych jest całkiem sporo spotkań i konferencji o tematyce ogólnej, to imprez stricte poświęconych tematom urody wciąż jest niewiele. Minął już prawie miesiąc odkąd po raz kolejny odwiedziłam stolicę i miałam okazję uczestniczyć w tym przedsięwzięciu, dlatego chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Dotyczyć będą one także tagów kosmetyków naturalnych Ekocuda, na których znalazłam się zupełnie przypadkowo. Czy czwarta odsłona Meet Beauty czymś się wyróżniała? Czy warto wybrać się na tą konferencję? Postaram się tym postem odpowiedzieć na kłębiące się w wielu głowach pytania.

Szczecin – Warszawa – dobrego złe początki 

O tym, że jadę na Meet Beauty wiedziałam już na początku lutego. Chociaż do 20 kwietnia było daleko, to szybko zarezerwowałam z koleżanką pokój. Skorzystałyśmy z rabatu na nocleg w hotelu Lord (miejsce wydarzenia), otrzymanego mailowo od organizatorów wydarzenia. Pokoje rozchodziły się jak ciepłe bułeczki i liczył się czas, chyba że znajomość Warszawy była dobra i uczestnik orientował się w panujących tam cenach hoteli i dojazdów. Gorsza sprawa była z pociągiem, bo tylko taki środek transportu w moim przypadku wchodził w grę. Mogłam go zarezerwować dopiero na 30 dni przed wyjazdem i dodatkowo musiałam jechać w nocy. Zmęczona po pracy, wcale nie byłam uradowana tym pomysłem, ale na moje szczęście nikt się do mnie nie dosiadł i prawie całą podróż przespałam. W Warszawie o mały włos nie zgubiłam się w tunelach, a po dotarciu do hotelu nie miałam gdzie się podziać ze względu na dobę hotelową trwającą do południa. Okazało się, że przede mną dotarła Dorota (Nie do końca kosmetycznie) i udało nam się miło spędzić poranek w oczekiwaniu na rozpoczęcie konferencji. Teraz mam nauczkę, że lepiej wybrać się dzień wcześniej, żeby porządnie się wyspać.

Meet beauty IV

Wykłady i warsztaty

Rozpoczęcie konferencji miało miejsce w sali wykładowej. To chyba jedna z nielicznych chwil, kiedy wszystkie uczestniczki są razem i można dostrzec w tłumie mnóstwo znajomych twarzy. Później już każdy wyrusza w swoją stronę na organizowane podczas wydarzenia wykłady i warsztaty. Pierwsze godziny spędziłam razem z Kasią (Minimalnie) na dwóch bardzo przydatnych prelekcjach dotyczących Instagrama – „Instagram – statystyki, hasztagi, zasięgi” prowadzonym przez Annę Pytkowską oraz „Przepis na udane zdjęcie na Instagram” przygotowanym przez AGwer. Wykłady były ciekawe, niosły ze sobą sporą dawkę wiedzy, doświadczeń oraz pozwoliły dostrzec niektóre rzeczy na nowo i usystematyzować pewne sprawy. Pani Ania po raz kolejny wraz z BLOGmedia organizowała konferencję i myślę, że tremy w jej przypadku nie było. Za to Agnieszce bardzo dobrze poszło jak na pierwszy raz przed publicznością – poprowadziła swój wykład od A do Z i na pewno zyskała uznanie wielu osób.

Podczas Meet Beauty brałam również udział w następujących warsztatach:

  • Warsztaty O2 Skin – działanie tlenu w kosmetykach przyznam szczerze, że chociaż przesympatyczna pani prowadząca zainteresowała mnie produktami marki O2 skin, to dla mnie to był wykład. Dowiedziałam się jak działają tlenowe kosmetyki, co jest ważne w ich produkcji, jak je przechowywać i poznałam opinię testerek.
  • Warsztaty Natura Siberica – dzikie zbiory czyli pochodzenie ma znaczenie – najciekawsze ze wszystkich warsztatów, w których brałam udział! Mogłam posłuchać o zbiorach i przygotowywaniu naturalnych składników wykorzystywanych w produkcji kosmetyków Natura Siberica oraz certyfikatach w UE. Prowadząca opowiedziała także o kulturze tamtejszych ludów, a na końcu stworzyłyśmy swój własny peeling naturalny.
  • Warsztaty Pierre Rene – Makijaż oka halo cut crease prowadzone przez Klaudie Owczarek. Podczas warsztatów mogłam przekonać się, że Klaudia to nie tylko profesjonalistka, ale też bardzo sympatyczna osoba z niesamowitym poczuciem humoru. Zaprezentowała nam swoje umiejętności, wskazując krok po kroku na co zwracać uwagę. Nie jestem przekonana czy potrafiłabym odwzorować makijaż pokazowy, lecz na pewno kiedyś spróbuję.

Stoiska i konkursy 

Pomiędzy organizowanymi zajęciami, każda z nas mogła odwiedzać stoiska marek. W tym roku było ich dużo mniej niż podczas ostatniej edycji i był to olbrzymi plus. Na stoisku marki eva można było wykonać badanie swojej cery i uzyskać konsultacje, porozmawiać o zmianach jakie powinno się wprowadzić w pielęgnacji. Moja cera okazała się być dobrze oczyszczona, ze skłonnością do produkcji sebum i odwodniona. U Annabelle Minnerals, Natura Siberica i So Chic! czekało mnóstwo gadżetów, które wykorzystywano głównie do zdjęć konkursowych – firmy przygotowały różne konkurencje. Poza tym zabawę zorganizował sam hotel Lord i całkowicie mi dotychczas nieznana marka Bartos. Przy każdym stanowisku można było porozmawiać z przedstawicielami marki, dzięki czemu dowiedziałam się o aptecznych kosmetykach do skóry wrażliwej Roge Cavailles i poznałam bliżej produkty marki Efektima i O2.

 

Jak oceniam tegoroczną konferencję Meet Beauty?

Wspominając poprzednią edycję konferencji Meet Beauty mam przed oczami chaos i brak organizacji. W tym roku to wszystko prezentowało się o wiele lepiej. Po pierwsze ograniczenia podczas zapisów na warsztaty, dawały szansę na to, by każdy wziął w czymś udział. Możliwość uczestnictwa w ciekawych wykładach oraz rozmów z wybranymi markami, ograniczyły włóczenie się bez celu. Przez cały czas zapewniony był poczęstunek – ciasta, kawa, herbata, napoje i zapewniono obiad – tego mi bardzo brakowało w zeszłym roku. Niewielkim minusem była mała ilość miejsca w kawiarence – nie bardzo dało się usiąść i porozmawiać. Panowała bardzo przyjemna atmosfera, chociaż pojawiły się oczywiście osoby, które swoim zachowaniem zraziły marki – zawsze toś taki się znajdzie i nie warto komentować takich zachowań (powinno po prostu być im wstyd i tyle w temacie). Wydawanie toreb z niespodziankami pozostawiono prawie na sam koniec, dzięki czemu nie panował bałagan i nikt przedwcześnie nie uciekał. Szkoda tylko, że pamiątkowe zdjęcie jak zwykle robiono na zakończenie – przez to nie mam możliwości na nim być, gdyż to dla mnie za późno. Cieszę się, że w torbach znalazło się o wiele mniej kosmetyków, ponieważ ich nadmiar to nic dobrego. Pojawiły się za to te ciekawsze marki, których nie miałam okazji wcześniej testować. Konferencja podobała mi się bardzo – mogłam spotkać moje koleżanki, dowiedzieć się czegoś nowego i po prostu dobrze się bawić. Trochę zabrakło mi warsztatu w warsztatach i to chyba jedyny duży minus, który dostrzegłam. Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze lepiej, choć i tak konferencja na długo zapadnie w mej pamięci.

Przy okazji – Ekocuda i zwiedzanie Warszawy

Tak się złożyło, że w tym samym czasie co konferencja, odbywały się targi kosmetyków naturalnych Ekocuda. Od bardzo dawna miałam plan by się na nie wybrać, lecz nigdy nie było okazji. Dowiedziałam się o nich przypadkiem i skorzystałam z okazji wraz z Kasią, Magdą (Joy of Jelly), Natalią (Elfnaczi) i Magdą (Delishe). Targi miały miejsce w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich. Liczba firm prezentujących swoje kosmetyki przerosła moje oczekiwania. Stanowiska były poustawiane bardzo ciasno i ciężko było się pomiędzy nimi przemieszczać, tym bardziej że odwiedzających zebrało się całkiem sporo. Dookoła mnie roznosiły się przeróżne wonie. Niestety byłam na tyle zmęczona, że po przejściu dwóch pięter zeszłam na parter. Byłam święcie przekonana, że odwiedziłam wszystko – dopóki dziewczyny nie poinformowały mnie o istnieniu piętra trzeciego! Odpuściłam sobie jego zwiedzanie – na dzień dzisiejszy odrobinę żałuję. Choć z drugiej strony obawiam się, że mój portfel, czy raczej budżet, mógłby zostać mocno nadszarpnięty. Niemniej jednak targi Ekocuda wywarły na mnie olbrzymie wrażenie i przywiozłam ze sobą produkty marek takich jak Soap Szop, Orientana, Hagi, Bosphaera, Ministerstwo Dobrego Mydła. Po targach udałyśmy się z dziewczynami na pogaduchy i kawę, zaś ostatecznie spędziłam wieczór na długim spacerze z Emilką (Uroda wg. blondynki).

Dobre decyzje 

Podsumowując mój wyjazd do Warszawy mogę Wam zdradzić kilka moich dobrych decyzji. Po pierwsze zabrałam ze sobą telefon zamiast aparatu i było mi dużo lżej, a przy kiepskim oświetleniu i tak ciężko wykonać dobre zdjęcia. Zdecydowałam się również na uczestnictwo tylko w ważnych dla mnie warsztatach i wykładach, odwiedziłam wyłącznie stoiska interesujących mnie marek, a pozostały czas spędziłam z dawno niewidzianymi znajomymi. Wyprawa na ekocuda uświadomiła mi, że obecnie kupuję bardziej świadomie i przywiozłam ze sobą tylko pojedyncze egzemplarze. Podczas konferencji postawiłam na wygodę i ubrałam się w to, w czym czułam się swobodnie.

Zanim zakończę, to chyba należy Wam się parę słów wyjaśnienia.  Znacznie rzadziej dla Was piszę, odkąd w moim życiu pojawiła się praca i dodatkowe lekcje angielskiego. Chciałabym żeby miłość do bloga i sympatia do moich czytelników zawsze brały górę, lecz ze zmęczeniem czasem się nie wygra. Podobnie jak ze złośliwością rzeczy martwych, a mi nie dość że umarł aparat, to jeszcze komputer się zbuntował, co znacznie utrudnia mi obecnie pisanie. Nie martwcie się, będę walczyć z wszelkimi przeciwnościami losu i mam nadzieję, że moja systematyczność powróci.

Wybralibyście się na Meet Beauty ? A może byliście ?

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl