Pielęgnacja, Pielęgnacja ciała

Peeling do ciała Ritual of Sakura || Rituals czaruje zapachem kwiatu wiśni

Cześć! 

Holandia to kraj, który kojarzy mi się głównie z wiatrakami, kanałami i tulipanami. Nie było mi dane tam pojechać, choć wiosenna wyprawa do Królestwa Niderlandów marzy mi się od dawna. Z kraju tulipanów pochodzi też jedna z bardziej lubianych przeze mnie marek kosmetycznych – Rituals. Wielokrotnie miałam okazję testować ich produkty, które zachwyciły mnie swoim działaniem oraz niecodziennymi zapachami. Upatrzona początkowo w gazetce seria The Ritual of Sakura uwiodła mnie swą wonią, kiedy natknęłam się na nią w drogerii. Czułam, że nie wyjdę z pustymi rękami i… do koszyka trafił peeling do ciała Ritual of Sakura. Czy okazał się ideałem, czy raczej czegoś zabrakło? Odpowiedź poznacie za chwilę…

The Ritual of Sakura peeling do ciała

Wykwintnie, czyż nie ?

Opakowania, w których sprzedawane są kosmetyki marki Rituals, są proste i bardzo eleganckie. Każda kobieta może się dzięki nim poczuć luksusowo, a dodatkowo będą stanowić piękną ozdobę łazienkowej półki. Zawsze znajduje się na nich logo marki, kojarzące się z krajami Dalekiego Wschodu. Rituals tworzy wszak kosmetyki zainspirowane mądrościami i starożytnymi tradycjami azjatyckich kultur. Każda z powstających serii ma swoje barwy – Ritual of Sakura została zamknięta w pojemniczkach biało-różowych. Peeling do ciała umieszczono w słoiczku wykonanym z mocnego plastiku zamykanego za pomocą metalowej zakrętki. Wewnątrz znajduje się sreberko dodatkowo zabezpieczające kosmetyk przed wydostaniem się olejków oraz drogeryjnymi macaczami. Na opakowaniu znajdziemy informacje na temat składu, sposobu użycia kosmetyku oraz terminie przydatności.

the ritual of sakura

Organiczny ryż i zapach kwiatu wiśni

Chciałabym posiadać umiejętność przenoszenia na papier tego co czuję, niestety opisy aromatów to nie mój konik. Peeling do ciała Ritual of Sakura posiada bardzo intensywną woń, wyczuwalną od razu po otwarciu słoiczka. Wrażliwi na zapachy nie muszą się obawiać – choć czuje się go po kąpieli, to w dużo słabszym stężeniu. Czy odpowiada on rzeczywiście zapachowi kwiatu wiśni? Tak, lecz jest nieco inny niż w przypadku dotychczas spotykanych przeze mnie np. w perfumach. Należy do bardzo przyjemnych i kojących zmysły. Peeling tworzą zbite ziarenka drobnego cukru nasączone olejkami. Po odkręceniu słoiczka naszym oczom ukaże się ciecz, a właściwie olejki. Bez obaw, produkt nie jest zepsuty. Barwa kosmetyku jest lekko żółta.

the ritual of sakura

Co w składzie ?

Obok podstawowego składnika, czyli cukru, znajdziemy w spisie składników olejki i ekstrakty. Lista jest stosunkowo krótka, ale komponenty uważane za główne znajdują się w dalszej części składu.

  • Sucrose – sacharoza, cukier trzcinowy; niektórzy twierdzą, że obok właściwości ścierających, odkaża, rozjaśnia, a nawet nawilża skórę,
  • Ethylhexyl Stearate – stearynian etyloheksylu; emolient tłusty, odpowiada za konsystencję kosmetyku, wygładza skórę,
  • Isopropyl Myristate -mirystynian izopropylu; emolient suchy, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku,  wygładza skórę,
  • Carthamus Tinctorius (Hybrid Safflower) Seed Oil – olej z nasion krokosza bawarskiego; zawiera antyoksydanty, zmiękcza i wygładza skórę,
  • Persea Gratissima (Avocado) Oil – olej z awokado; wygładza i nawilża skórę, ma działanie regenerujące,
  • Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil – olej ze słodkich migdałów; zalecany do każdego rodzaju skóry, natłuszcza i odżywia;
  • Parfum/Fragrance – zapach,
  • Macadamia Integrifolia Seed Oil – olej makadamia; uelastycznia skórę, sprzyja w walce z celulitem,
  • Simmondsia Chinensis (Jojoba Seed) Oil – olej jojoba; łagodzi stany zapalne, nawilża i zmiękcza skórę,
  • Argania Spinosa (Kernel) Oil – olej arganowy; regeneruje, odżywia, wygładza,
  • Tocopherol – witamina E; działa przeciwstarzeniowo, ujędrnia, konserwant,
  • Oryza Sativa (Rice) Extract – ekstrakt z ryżu; działa antyrodnikowo, łagodzi stany zapalne,
  • Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil – olej z pestek słonecznika; wygładza i regeneruje,
  • Prunus Avium (Sweet Cherry) Flower Extract – ekstrakt z kwiatów wiśni (Sakura); łagodzi podrażnienia, rozjaśnia koloryt skóry, nawilża,
  • Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Hexyl Cinnamal – składniki kompozycji zapachowej.

Producent rzecze

Peeling stworzony by celebrować każdy dzień! W Japonii co roku obchodzi się dzień kwitnącej wiśni, która symbolizuje piękno życia. Ważne byś czuł, że każdy dzień, jest Twoim nowym początkiem.

Jak używać ?

Na zwilżonej wodą skórze rozprowadź drobinę peelingu i masuj okrężnymi ruchami. Po zakończonym masażu peeling należy spłukać ciepłą wodą. Dla widocznych efektów, najlepiej używać raz lub dwa razy w tygodniu. 

Peeling do ciała Ritual of Sakura… i czego chcieć więcej ?

Znajdujesz się w Japonii otoczona przez drzewa obsypane kwiatami wiśni. Wszechobecny aromat sprawia, że czujesz się zrelaksowana i szczęśliwa. Potem otwierasz oczy i okazuje się, że to tylko Twoja łazienka! Nic się nie dzieje, przecież właśnie odprężyłaś się do granic możliwości. Tak właśnie się czuje po każdej kąpieli z użyciem peelingu od Rituals. Odprężona, nerwy są ukojone, a zapach utrzymujący się na ciele układa mnie do snu. Peeling, dzięki niewielkim kryształkom cukru, doskonale ściera i masuje, lecz nie podrażnia. Pod wpływem ciepła i kolistych ruchów kryształki prawie całkiem się rozpuszczają. Wchłaniające się olejki pozostawiają lekko wyczuwalną warstwę, zaś skóra staje się gładka i nawilżona. Niestety zauważyłam, że efekt znika już na drugi dzień – to jedyna wada, jakiej się dopatrzyłam w przypadku tego produktu. Kosmetyk wg. mnie jest wydajny, gdyż mimo częstego stosowania, nadal mam ponad połowę opakowania. Zwykle opakowanie peelingu tej wielkości zużywam bardzo szybko.

Produkty Rituals pochodzą ze średniej półki cenowej i za 375 gram peelingu do ciała Ritual of Sakura zapłacimy w Sephorze 86 złotych. Czasami bardziej opłaca się kupić trochę mniejszą pojemność w zestawie z innymi produktami z tej serii.

Wiem, że wrócę na pewno do tej serii, choć może skuszę się na zestaw lub na balsam tym razem. Ciekawi mnie też najnowsza seria Ritual fo Banyu, która na chwilę obecną niestety nie jest dostępna w Polsce.

Znacie markę Rituals? Skusicie się na peeling? Wybralibyście się do Holandii? 

Pozdrawiam,

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl