Kosmetyki naturalne, Makijaż

Bledsza niż zwykle- Lily Lolo Translucent Silk, sypki puder mineralny

Cześć!

Na pewno w Waszych kosmetyczkach czy też toaletkach znajduje się choć jedna marka, której używacie od lat. Jeśli jeszcze nie trafiliście na taką, to może okazja nadarzy się w przyszłości. W moich zbiorach dość często przewija się marka Lily Lolo. Ich kosmetyki bardzo sobie cenię i na stałe zagościły w moim codziennym makijażu. Niestety pośród wielu zachwytów od czasu do czasu zdarzy się rozczarowanie. Nie jest to nic niezwykłego, zważywszy na ogrom produktów oraz potrzeby naszej skóry. Chociaż staram się wybierać ostrożnie, to nie da się uniknąć niepowodzeń. Dzisiaj podzielę się z Wami opinią na temat pudru Translucent Silk Lily Lolo, który w moim przypadku się kompletnie nie sprawdził. Dlaczego? O tym wszystkim przeczytacie dalej.

Pudełeczko, pudełeczko co tam skrywasz?

Translucent Silk otrzymujemy w pudełeczku typowym dla pudrów i podkładów marki Lily Lolo. Posiada ono wewnątrz ściankę oddzielającą puder od zakrętki, w której znajdują się zasuwane oczka sitka. Takie zabezpieczenie jest wybawieniem, ponieważ nie rozsypujemy kosmetyku gdzie popadnie po otwarciu. Kolorystyka oraz motyw opakowania są niezmienne od lat – prostota i elegancja. W pudełeczku mieści się 4,5 grama pudru, który powinniśmy zużyć w przeciągu 24 miesięcy. Wbrew pozorom, to całkiem sporo i puzderko do najmniejszych nie należy.

Biały czy szarawy? 

Sproszkowany Translucent Silk początkowo wydawał mi się biały. Po wysypaniu odrobiny na zakrętkę odkryłam, że produkt ma zabarwienia jakby lekko szare – czego oddanie na zdjęciu jest praktycznie niemożliwe. W Holandii mają wiele odcieni bieli, więc może się mylę i ta szarość to moje wymysły! Proszek jest bardzo drobno zmielony i lekko połyskuje za sprawą zawartej w nim miki. Nakładanie pudru nie sprawia najmniejszego problemu, za ogromny plus uważam również brak jakiegokolwiek zapachu.

Składniki

Skład jest prosty jak drut i nie ma się czego w nim doszukiwać. Produkt jest całkowicie naturalny, a jedynym składnikiem X pozostaje mika.

Kilka rad od producenta

Według producenta Translucent Silk to jedwabiście gładki puder, który za sprawą miki rozpraszającej światło, sprawi że zmarszczki staną się mniej widoczne. Nadawać ma on też efekt jedwabiście gładkiej cery i zapewniać niezwykle trwały makijaż. Wskazówki mówią, że odpowiadać powinien każdemu typowi cery, a jego nanoszenie za pomocą pędzla do pudru to pryszcz.

Bielsza już nie będę?

Translucent Silk to jeden z trzech pudrów dostępnych w ofercie marki Lily Lolo. Miałam przyjemność testować wszystkie i najlepiej wypadał Flawless Matte. Translucet Silk testowałam przez ponad dwa miesiące z przerwami. Początkowo obserwowałam go z lekką dozą niepewności. Pojawił się na twarzy wysyp i doszukiwałam się przyczyny, lecz nie wierzyłam że problem może leżeć w tego typu produkcie. Jak się później okazało problem stanowiło mleczko do twarzy, więc ucieszyłam się że łatwo się nie poddałam. Moja cera ma różne kaprysy, ale na ogół przetłuszcza się w strefie T. W gorsze dni potrafi świecić się nawet cała buzia. Puder nakładałam na mój podkład płynny i niestety te dwa produkty kompletnie ze sobą nie potrafiły się zgrać. Zdarzało się, że nawet po dwóch godzinach w pracy zaczynałam się świecić. To jednak nie było najgorsze. Puder ścierał się na nosie, a także w miejscach w których się nawet nie dotykałam. Z pracy wychodziłam niczym salamandra plamista, pozbawiona podkładu i pudru to tu to tam. Dodatkowo klawiaturę w pracy mam białą, torebkę mam białą i wcale to nie chce zejść. Wystarczyło, że gdzieś otarłam rękę by wszystko stało się białe. Wystraszyłam moje koleżanki, które widząc mnie kilkukrotnie z tym pudrem na twarzy myślały, że jestem chora. Stawałam się zupełnie biała podczas jego stosowania, a podkład choć jasny to do białego mu daleko. Reasumując nie jestem zadowolona z działania tego produktu. Mamy jednak pewne „ale”.

Po pierwsze… nie stosowałam go wraz z podkładem mineralnym i to, że inne pudry tej marki łączyły się z kosmetykami innych marek, to wcale nie oznacza że ten musiał spisać się tak samo.

Po drugie… produkty był przeze mnie używany głównie w miesiącach letnich, więc miał prawo zawieść jak każdy inny.

Możliwe, że jesienią bądź zimą będę chciała zrobić kolejne podejście do tego pudru, tym bardziej że krzywdy mojej cerze nie zrobił. Możliwe, że w połączeniu z podkładem mineralnym spisze się tak jak powinien. Uważam też, że dzięki swemu składowi i delikatnemu wykończeniu spisze się u osób z cerą wrażliwą i suchą.

Translucent Silk kupicie w sklepie costasy.pl , a jeśli nie jesteście pewni zawsze można zamówić wersję mini i sprawdzić.

Znacie produkty Lily Lolo? Macie swój puder idealny?

 

 

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl