Nowości miesiąca

Nowości lipiec-sierpień 2018

Cześć!

Jedną nogą jesteśmy już prawie w połowie września, a ja buntuję się i przywołuje wspomnienia lata. Może nie całkiem wspomnienia, lecz przez dwa miesiące nie pokazywałam Wam moich kosmetycznych zdobyczy. Przybyło ich przez ten czas całkiem sporo, głównie tych do pielęgnacji włosów – w końcu wylewam je na siebie litrami. Nie owijając dalej w bawełnę zapraszam na krótką prezentację nowości. Chociaż może wyjść z tego całkiem pokaźnych rozmiarów tasiemiec.

Zakupy w Rossmannie, Naturze i Super Pharm

Coraz rzadziej zaglądam do drogerii stacjonarnych, niemniej jednak zdarza mi się kupować tam rzeczy pierwszej potrzeby czy upolować od czasu do czasu promocyjne perełki. W Rossmannie skusiłam się m.in. na świecące maseczki do twarzy Selfie Project. Mają fatalne składy, ale fascynowała mnie wizja świecącej twarzy (tak, czasem zachowuje się całkiem jak dziecko). Czekają aż po nie sięgnę, chociaż teraz mam pewne obawy przez zawartość alkoholu. Na początku września bawiliśmy na weselu, chciałam mieć matową cerę i niezbyt białą. Nic ciekawego nie ma w ofercie Rossmanna, dlatego ostatecznie wyszłam z bambusowym pudrem od Lovely. Okropnie słodko pachnie, lecz nie to mnie drażni najbardziej. Puder pogorszył stan mojej cery i po nałożeniu klei się ona niesamowicie. Gdy odrobina pudru spadła mi na usta, poczułam słodki smak, czyż to nie dziwne? Ze standardowych produktów kupiłam mój ulubiony antyperspirant z Garnier. Moja przyjaciółka podarowała mi za to pomadkę ochronną Laura Conti, która od jakiegoś czasu dostępna jest w sieci tych drogerii.

Podczas promocji w Super Pharm upolowałam nową odżywkę Nivei. Chcę sprawdzić czy poradzi sobie z usuwaniem oleju z włosów i ich nie napuszy dodatkowo. Udało mi się też nareszcie spotkać markę Vis Plantis. Ze względu na to, że posiadam małą armię peelingów kupiłam olejek pod prysznic z yerbą i monoi. Po cichu liczę na to, że będzie on moim odkryciem roku i pozbędę się swędzenia skóry raz na zawsze. Po wielu miesiącach odwiedziłam Naturę z której wyniosłam Fixer od Kobo. Mam wrażenie, że identyczny efekt mogłabym uzyskać pryskając się lakierem do włosów po twarzy – z ciekawości aż przyjrzę się składom. Co zaś do efektu, makijaż trzymał się całkiem nieźle.

Hair2go

W okresie lipiec/sierpień miałam okazję współpracować ze sklepem hair2go.pl. Otrzymałam wtedy do testów zestaw Olaplex, o którym całkiem niedawno napisałam recenzję oraz odżywki Kevin Murphy testowane przeze mnie w chwili obecnej. Regeneracja Olaplex całkowicie podbiła moje serce i mam zamiar w przyszłości do niej wrócić, być może po uprzedni wykonaniu farbowania z użyciem właśnie tej metody. Moje włosy dzięki temu zestawowi odżyły, choć wiadomo że kosmetyki nie odwiodą nas od regularnego cięcia. Produkty Kevin Murphy mają za zadanie odżywić włosy i nadawać im różne odcienie. Chwilowo ciężko mi się o nich wypowiadać, lecz oczekiwania są spore.

Peeling od kherblog

Kherblog.com podarowała mi peeling kawowy. Kiedy pomagałam Bambi przygotować zdjęcia w ramach kampanii to nadarzyła się okazja by go przetestować. Cera i dłonie były świetnie oczyszczone i gładkie ! Co prawda może trochę podrażniać wrażliwców ze względu na zawartość soli.


Kosmetyki Semilac

O Semilac lakierach słyszałam wiele, zarówno dobrego jak i złego. Kolory są piękne i każdy ma swoje teorie, ale zaciekawiło mnie że firma wypuszcza na rynek produkty do makijażu. W paczce znalazły się: matowa szminka, puder, paleta cieni, cienie w żelu, róż, korektor i baza pod cienie. Efekty malowania kosmetykami są całkiem przyjemne dla oka, najbardziej polubiłam się z bardzo jasnym korektorem i bazą. Co zaś do reszty, chyba oczekiwałam jednak czegoś więcej. Uważam że skoro im dobrze szło z lakierami to mogli przy nich zostać.

Konkurs Natura Siberica

Ogromna paczka wybranych przeze mnie kosmetyków marki Natura Siberica była nagrodą za udział w konkursie, w którym udział wzięłam podczas See Bloggers. Chociaż bardzo lubię markę to poczułam się nieco oszukana, ponieważ wg. zasad miałam otrzymać bon na 1000 złotych. Trafił do mnie bon na dużo mniejszą kwotę i myślę, że tylko dlatego że początkowo moja nagroda trafiła do kogoś innego, kto się nie przyznał i ją spożytkował. Bardzo się ucieszyłam gdy wygrałam ten konkurs i bardzo doceniam wyróżnienie, bo wiadomo że miło jest coś wygrać. Gdy jednak zwróciłam uwagę, by kolejnym razem byli bardziej konsekwentni nie otrzymałam nawet żadnej odpowiedzi 🙁

W moim zamówieniu znalazły się następujące produkty:

  • Szampon do włosów zwiększający objętość White Cedar
  • Aktywne witaminy – spray do włosów i ciała
  • Ujędrniający krem pod oczy z kawiorem Royal Caviar
  • Kolagenowy wypełniacz zmarszczek Royal Caviar
  • Naturalny regenerujący szampon do włosów Alladale
  • Masło do oczyszczania i demakijażu twarzy z białą glinką Północny Detox
  • Naturalny modelujący peeling do ciała Alladale
  • Nawilżająca maska do włosów farbowanych i zniszczonych Saaremaa
  • Naturalna regenerująca maska do włosów Sibérie Mon Amour
  • Naturalna regenerująca maska do włosów Alladale

 

Paczka Hair Store

Spróbowałam też swoich sił w akcji Testuj z Hair Store. Nie byłam w stanie przewidzieć, co trafi do mnie w ramach testów. Po otwarciu pudełka ukazał się moim oczom zestaw od Schwarzkopf Pro do ochrony włosów przed słońcem. Wiem na pewno, że nie wykorzystam mgiełki która nadaje blasku i ma w składzie alkohol, pozostałe produkty zużyję już w okresie jesiennym.

Uff, dobrnęliśmy do końca nowości. Jak widzicie z zadowoleniem bywało różnie. Niemniej jednak trafiły do mnie też perełki i czeka mnie sporo testów.

Co Was najbardziej zaciekawiło? Znacie któryś z produktów? Uważacie też, ze niektóre marki powinny trzymać się jednej ścieżki? Co byście zrobili gdyby spotkała Was taka sytuacja z konkursem jak mnie? 

 

Pozdrawiam!

 

 

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl