Kosmetyki naturalne, Pielęgnacja twarzy

Oczyszczenie z północy! || Natura Siberica – Czarne masło oczyszczające

Cześć!

Wieczorne oczyszczanie cery to najważniejszy punkt dnia! Nie wolno go pomijać, ponieważ może się to na nas zemścić. Wiadomo, zdarzają się sytuacje kryzysowe, na które nic nie poradzimy. Nie dajmy się jednak porwać lenistwu. Wielokrotnie wspominałam Wam o tym jak bardzo ważny stał się dla mnie wieczorny rytuał oczyszczania. Chwaliłam różne produkty, na inne się skarżyłam. Ponieważ najbardziej pokochałam oleje i masła, dzisiaj chcę opowiedzieć Wam o jednym z takich produktów. Natura Siberica, The Northern Collection – Północne czarne masło oczyszczające stał się moim nietuzinkowym odkryciem. Czym mnie zaskoczyło ?

Fuj to takie tłuste

Wiele osób zapewne uważa, że użycie masła może okazać się karygodnym błędem. Tłuste, może przecież zapychać i na pewno pozostawia na skórze film. Może dlatego masła wybierane są dość rzadko i ciężko się do nich przekonać. Wbrew pozorom część tych produktów nie pozostawia wyczuwalnego filmu, nie szkodzi cerze, a wręcz ją doskonale oczyszcza i pozostawia nawilżoną – nie uszkadza warstwy hydrolipidowej, czego spodziewać się możemy po żelach z zawartością silnych detergentów. Poza tym, jeśli naprawdę przeszkadza nam odrobina tłuszczu, to po wykonaniu demakijażu możemy zastosować dodatkowe kroki, jak przetarcie buzi wacikiem z płynem micelarnym, ale zwykle wystarczy porządne spłukanie.

Czarne do czarnego

Czarne masło oczyszczające z serii The Northern Collection zamknięte zostało w plastikowym słoiczku o grubym dnie. Gama północna przybrała kolory czerni ze zdobieniami przypominającymi liście. Choć kartonik zewnętrzny jest dość sporych rozmiarów, to po wyjęciu słoiczek wydaje się niewielki. Łatwo się go odkręca, a dodatkowo dołączona jest szpatułka ułatwiająca nakładanie produktu.

Czerń króluje tu od początku do końca, gdyż samo masełko to gęsta maź o głębokim czarnym kolorze. Aplikacja nie sprawia większego problemu, chociaż lepiej nie robić tego rękami – lubi wchodzić pod paznokcie, ale na szczęście w miarę łatwo się wypłukuje. Czarne masło oczyszczające nie jest produktem bardzo tłustym, przypomina pastę o nietypowej konsystencji. Aromat stanowi dla mnie zagadkę. Czasami wydaje mi się świeży, innym razem wyczuwam w nim pastę do butów. Mam spore wątpliwości czy będzie odpowiadał każdemu.

Składniki

Czarne masło oczyszczające Natura Siberica zawiera organiczne składniki pochodzące z upraw ekologicznych oraz ekstrakty z ziół syberyjskich. Oleje i ekstrakty zachęcają do użycia, szkoda tylko że pojawiają się za całym szeregiem estrów, które wpływają głównie na właściwości organoleptyczne kosmetyku. Mamy tu olej cedrowy, lniany, słonecznikowy, z pestek malin czy owoców rokitnika. Dopełnieniem całości jest świetnie oczyszczający i odświeżający węgiel.

  • Helianthus Annus Hybrid Oil* – hybrydowy olej słonecznikowy; natłuszcza, odżywia i wzmacnia skórę,
  • Polyglecyl-3 Diisosterate – diester kwasu izostearynowego i poliglicerolu (3); umożliwia powstawanie emulsji,
  • Glyceryl Sterate – monostearynian glicerolu; ułatwia spłukiwanie, wygładza,
  • Polyglyceryl-10 Oleate – ester kwasu oleinowego i poliglicerolu (10); emulgator, ułatwia usuwanie zanieczyszczeń;
  • Cera Alba* – wosk pszczeli; emulgator, natłuszcza,
  • Polyglyceryl-6 Caprylate – monoester kwasu kaprylowego i poliglocerolu (6); konserwant, emulgator,
  • Polyglyceryl-3 Cocoate – ester kwasów tłuszczowych oleju kokosowego i poliglicerolu(3); łączy fazę wodną z olejową, emulgator,
  • Polyglyceryl-4 Caprate – ester kwasu kaprynowego i poliglicerolu (4) ;roślinny środek powierzchniowo czynny,
  • Polyglyceryl-6 Ricnoleate – ester kwasu rycynolowego i poliglocerolu (6); emulgator,
  • Charcoal Powder – węgiel aktywny; działanie bakteriobójcze, rozjaśniające, przeciwzapalne i oczyszcza,
  • Hippophae Rhamnoides Fruit Oil* – olej z owoców rokitnika; wzmacnia i odżywia skórę;
  • Pinus Sibrica Seed Oil WH* – olej cedrowy; regeneruje i wygładza skórę,
  • Rubus Idaeus Seed Oil* – olej z pestek malin; silny antyoksydant, bogate źródło witaminy E,
  • Linum Usitatissimum Seed Oil* – olej lniany; przeciwdziała tworzeniu zaskórników, regeneruje skórę,
  • Rhodiola Rosea Root Extract WH* – ekstrakt z korzeni różeńca górskiego; przeciwutleniacz,
  • Tocopherol – witamina E; witamina młodości,
  • Parfum – zapach,
  • Limonene – składnik kompozycji zapachowych.

Z czym to się je – czyli jak stosuje?

Czarne masło oczyszczające należy nakładać na twarz za pomocą szpatułki i rozprowadzić palcami na twarzy. Szczególnie należy uważać na powieki, by nie dostało się do oka. Zwilżonymi rękami wykonuje się masaż po czym dokładnie spłukuje wodą.

Dlaczego polubiłam czarne masło oczyszczające?

Masełko to twór, który używać można do codziennego porannego i wieczornego oczyszczania twarzy. Sama stosuję je do demakijażu i jest ono jednym z lepszych produktów, które moglibyście do tego celu użyć. Skąd taki pomysł? Świetnie wykonuje się z jego pomocą masaż i doskonale pozbywa się tuszu oraz cieni z powiek (chociaż w przypadku tego drugiego warto przetrzeć je wacikiem z płynem micelarnym). Skóra pozostaje gładka i czysta, na co wskazuje również czysty wacik nasączony tonikiem używany w kolejnym kroku do przecierania. Chociaż moja cera jest wrażliwa, nie zauważyłam żadnych wyprysków czy niepokojących reakcji alergicznych. Zapach choć specyficzny zupełnie mi nie przeszkadzał, natomiast warstwa pozostająca po zastosowaniu była praktycznie niewyczuwalna lub pozbywałam się jej przemywając twarz wacikiem.

Jestem pozytywnie zaskoczona i z pewnością sięgnę po masełko w wersji białej, tym bardziej że to powoli dobija dna.

Masełko kupicie w cenie 49, 99 złotych za 120 ml. Starczyło mi na ponad dwa miesiące stosowania.

Mieliście styczność z takimi produktami? Spotkaliście się już z marką Natura Siberica?

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl