Pielęgnacja włosów

Włosowa aktualizacja listopad-grudzień 2018

Cześć!

Pozwoliłam sobie w weekend na odrobinę lenistwa, bo choć mój tydzień wydawał się stosunkowo krótki, to mimo wszystko był bardzo stresujący. Wczoraj zafundowałam włosom spa jakiego dawno nie miały – od porządnego szorowania po olejowanie i maski. Dzisiaj zapraszam Was na podsumowanie pielęgnacji ostatnich dwóch miesięcy -listopada i grudnia 2018. Zaniedbałam trochę włosową aktualizację i pora to nadrobić.

Szampony

W listopadzie sięgałam głównie po produkt, który od dawna był na mej liście chciejstw – Natura Siberica White Cedar. Obawiałam się plątania przy myciu, niedokładnego oczyszczenia i szybszego przetłuszczania włosów po jego użyciu. Na całe szczęście szampon nawet całkiem przyzwoicie się pienił, włosy nie stroszyły się jak szczotka i były dokładnie oczyszczone. Nie zauważyłam skrócenia czasu pomiędzy myciami, a mimo to do niego nie powrócę. Denerwowała mnie jego bardzo rzadka konsystencja i raczej średnia wydajność. W grudniu prawie wszystkie mycia odbywały się z udziałem produktu marki Inoar z serii Bombar odbudowa i wzmocnienie. Niestety tutaj przygoda miała kiepski początek, włosy plątały się szczególnie przy skórze głowy i były szorstkie. Pomagało użycie odrobiny odżywki z tej samej serii, lecz drastycznie skracało to czas między myciami. W drugiej połowie miesiąca wszystko się unormowało i szampon spełniał swoje zadanie, choć już drugiego dnia wieczorem włosy były wyraźnie klapnięte. Szampon ma specyficzny zapach, trochę jakby skoszonej trawy albo kleju dla dzieci Magic, jest rzadki i słabo się pieni. Ciekawe doświadczenie, lecz chyba nie spotkamy się więcej.

Maski i odżywki

Na liście używanych produktów pielęgnacyjnych pojawiły się nowości oraz pozycje, które zalegały w zapasach w ilościach resztkowych. Przede wszystkim do załogi dołączyła odżywka Inoar nakładana na kłaczki przez cały grudzień. Całkiem ładnie wygładzała je i zabezpieczała przed niekorzystnym wpływem pogody. Podobnie jak szampon z serii Bombar była nieco rzadka i posiadała specyficzny zapach. Natura Siberica Saremaa to maska na której niestety trochę się zawiodłam. Być może zbyt wiele oczekiwałam po zielonej masce Aladale. Niestety, choć cudownie pachnie i wydaje się być ciężka, to niezbyt dociążała moje włosy. Niewielka pojemność i dość wysoka zniechęcają mnie do ponownego zakupu, mimo że chciałabym dać jej jeszcze jedną szansę bo może czas stosowania był zbyt krótki. Dna dobiły dwa kosmetyki, które bardzo lubiłam Garnier Hair Food Goji pachnąca mambą oraz koloryzująca odżywka Kevin Murphy Sugared Angel. Oba produkty świetnie radziły sobie z moimi niesfornymi włosami, wygładzając je, dociążając i pozostawiając świeży, chłodny kolor (w przypadku drugiego z nich).

Inne produkty

Standardowo w mojej pielęgnacji pojawiał się olejek do zabezpieczania końcówek od L’Oreal Paris Elseve Magiczna Moc Olejków, peeling do skóry głowy – tym razem od Oblepikha Siberica z rokitnikiem oraz odżywka bez spłukiwania od Syoss. Peeling skończył się nareszcie, miałam spory problem z wypłukiwaniem drobnych ziarenek, zaś odżywka bez spłukiwania zimą bardzo służy moim włosom, ułatwiając rozczesywanie i zabezpieczając je dodatkowo.

Długość 71 cm

Objętość w kucyku 11 cm

Przyrost nie jest spektakularny, od ostatniego mierzenia przybyło ok. 2 cm. Niestety mogłam się tego spodziewać, ze względu na brak olejowania włosów w ostatnim czasie oraz używanie suszarki przy każdym myciu. Włosy stały się kruche, bardzo się łamią i na długości często tworzą się kołtuny. Dodatkowo zapominałam o zabezpieczaniu końców, chociaż w grudniu bardzo starałam się tego pilnować. Włosy potrzebują cięcia chociaż z pozoru wydają się być bardzo zadbane i błyszczące. Chciałabym pozbyć się cieniowania, przez które włosy są różnej długości. Farbowaniu poddałam się ostatni raz ponad 4 miesiące temu i mimo że szkoda mi niszczyć włosów, to nadal chciałabym utrzymać moje ombre.

Jak się mają Wasze włosy? Pielęgnujecie je odpowiednio? Chcielibyście coś zmienić? 

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl