Kosmetyki azjatyckie, Pielęgnacja twarzy

It’s Skin – pianka oczyszczająca z zieloną herbatą

Cześć! 

Wiosna przyniosła nam ze sobą trochę deszczu i oczywiście przeziębienia. Co druga osoba kaszle i smarka, co dopadło ostatecznie i mnie! Na szczęście nie poddaje się tak łatwo i usiadłam przed monitorem, skrobiąc kilka słów na temat pianki oczyszczającej z zieloną herbatą od It’s Skin. To moje pierwsze spotkanie z tą koreańską marką. Czy pierwsze wrażenie było dobre i czy takie pozostało? Odpowiedź znajdziecie w dalszej części posta.

Green tea look – kolor działa na zmysły

Kosmetyki azjatyckie zwykle mają bardzo bogatą i dopracowaną szatę graficzną, chociaż zdarzają się wyjątki. Niektóre wyglądają luksusowo, inne uroczo, ale prawie wszystkie przyciągają wzrok. It’s Skin piankę oczyszczającą umieściło w giętkiej, plastikowej tubce z zamknięciem typu click-off. Opakowanie ma kolor pastelowej zieleni i zdobi je grafika z niebieskimi kwiatami. Kolorystycznie wszystko może działać na nasze zmysły – zielona herbata, to i zielone opakowanie, proste i logiczne można by rzec! Dzięki temu, że tubka jest giętka bardzo łatwo wycisnąć z niej produkt do samego końca. Na etykiecie znajdziemy informacje dotyczące stosowania, składu, przydatności oraz producenta, podane w języku koreańskim i angielskim. Opakowanie zawiera 150 ml pianki.

Drobinki, cytrusowy zapach i piana…. dużo piany!

Pianka oczyszczająca z zieloną herbatą pachnie dość cytrusowo. Może na upartego wyczujemy w niej tytułowy składnik, nawet jeśli nie to grunt że zapach jest świeży i przyjemny dla użytkownika (przynajmniej w moim odczuciu). Kosmetyk ma dość gęstą formułę i gołym okiem zauważyć można zawarte w nim drobinki. Przypuszczam, że jest to drobno zmielona skorupka orzecha włoskiego (puder), która wymieniona jest na liście składników. Po rozprowadzeniu beżowej mazi na twarzy zaczynamy czuć pod palcami tworzącą się obfitą i przyjemną w dotyku pianę. 

Skład

Lista składników pianki nie jest przesadnie długa, ale też nie zachwyca. Dość wysoko mamy kilka kwasów, a także silny detergent. Składnik kluczowy i ekstrakty naturalne pojawiają się za zapachem, co może oznaczać że znajdują się w produkcie w ilościach śladowych. Na samym końcu widzimy również barwniki, które moim zdaniem są zbędne w kosmetyku oczyszczającym.

  • Water – woda,
  • Glycerin – gliceryna, działa nawilżająco,
  • Sorbitol – sorbitol; alkohol, dobrze rozpuszcza się w wodzie, substancja nawilżająca,
  • Stearic Acid – kwas stearynowy, substancja odbudowująca warstwę lipidową skóry,
  • Myristic Acid – kwas mirystynowy; emolient tłusty, tworzy na skórze film,
  • Lauric Acid – kwas laurnowy; ma działanie bakteriobójcze,
  • Potassium Hydroxide – wodorotlenek potasu; regulator pH,
  • Sodium Methyl Cocoyl Taurate – metylokoilotaurynian sodu; mocny detergent, tworzy obfitą pianę,

  • Peg-32 – glikol polietylenowy oksyetylenowany 32 molami tlenku etylenu; rozpuszczalnik substancji aktywnych, zwilża skórę,
  • Glyceryl Stearate – stearynian glicerolu; emolient tłusty, wpływa na właściwości kosmetyku,
  • Cocamidopropyl Betaine – kokamidopropylobetaina; łagodna substancja myjąca,
  • Fragrance – zapach,
  • Camellia Sinensis Leaf Extract – ekstrakt z zielonej herbaty; działanie bakteriobójcze, ściągające, oczyszczające i chłodzące,
  • Peg-100 Stearate – kwas stearynowy oksyetylenowany 100 molami tlenku etylenu; emulgator i stabilizator,
  • Juglans Regia (Walnut) Shell Powder – puder z łupiny orzecha włoskiego; działa przeciwbakteryjnie, ściągające,
  • Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract – ekstrakt z grejpfruta, odświeża, nawilża tonizuje i złuszcza,
  • Disodium EDTA – sól dwusodowa kwasu wersenowego, Sól dwusodowa kwasu edetynowego, Sól sodowa kwasu etylenodiaminotetraoctowego; konserwant i stabilizator,
  • Saccharomyces Ferment Filtrate – filtrat drożdżowy; działanie uspokajające,
  • Lactobacillus Ferment – filtrat bakterii Lactobacillus; odżywia i nawilża skórę,
  • Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract – ekstrakt z trzciny cukrowej, nawilża i odżywia,
  • Yellow 5 (Ci 19140), Blue 1 (Ci 42090) barwniki

Stosowanie

Piankę oczyszczającą z zieloną herbatą nakładać powinno się w niewielkiej ilości na zwilżoną twarz. Po wykonaniu masażu, powstającą pianę należy obficie spłukać ciepłą wodą.

A miało być tak pięknie

Pianka od razu po otworzeniu zachwyciła mnie swoim zapachem, choć wydawał mi się on nieco intensywny  czasami aż szczypało w oczy. Uwielbiam wszelkie tego typu produkty, więc czym prędzej rozpoczęłam aplikacje i masaż. Miałam wrażenie, jakby twarz nieco mnie szczypała, chociaż po chwili ten efekt ustał. Już przy pierwszym użyciu twarz wydawała mi się nader ściągnięta, piszcząca i odwodniona. Nie miałam wątpliwości co do tego, że jest doskonale oczyszczona, lecz jednocześnie naruszona dość mocno została warstwa lipidowa naskórka. Intensywna piana, delikatnie masujące drobinki wszystko przemawiało na plus. Niestety, zauważyłam pogorszenie stanu skóry – sucha, nadmierna produkcja sebum i oczywiście wypryski. Starałam się nawilżać skórę odpowiednio, lecz pianka była zbyt mocna. Dodatkowo suche powietrze w pracy pogarszało sytuację. Skóra nie reagowała alergią, chociaż moc pianki dało się czuć.

Niestety do produktu raczej nie wrócę, przypominał mi standardowe żele oczyszczające przez to co robił z moją skórą. Takich produktów unikam, ponieważ później muszę przez długi czas normalizować skórę.

Produkt kupicie np. w aptece DOZ w cenie ok. 42 zł/ 150 ml.

Używacie pianek oczyszczających? A może inne produkty bardziej Wam odpowiadają ?

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl