Uncategorized

Roge Cavailles – krem i żel myjący || produkty dla delikatnej skóry

Cześć !

Nadal nie nauczyłam się mierzyć celi na zamiary. Tak to bywa w świecie, w którym czas dosłownie gna. Nawet nie wiem kiedy stanęłam prawie u progu środy, oczy się tak kleją że wydaje się jakby ktoś posmarował je super glue. W tym zabieganym świecie często zapominam o wieczornym balsamowaniu, a czasami mi się nie chce. Skóra w podzięce swędzi mnie i jest nieprzyjemna w dotyku. Na całe szczęście Roge Cavailles wypuściło serię delikatnych produktów myjących, m.in. ultrabogaty krem myjący i ultrabogaty żel myjący. Chociaż całkowicie nie zastąpią dodatkowych nawilżaczy, to jednak całkiem dobrze spisują się w te dni, kiedy wszystko nam ucieka. Więcej o nich przeczytacie w dalszej części. 

Sometimes small is good

Roge Cavailles produkty z serii UHT zamknęło w dość dużych butelkach – pojemność 500 ml. Nie ma w tym rzecz jasna nic złego, chyba że szybko nudzimy się jednym żelem pod prysznic. Uwierzcie mi, że zarówno olejek jak i krem myjący są bardzo wydajne! Czasami dręczy mnie to, że po dwóch miesiącach od otwarcia nadal końca nie widać, ale z drugiej strony pozwala mi to na oszczędności. Butelki nie są wywrotne i nie zajmują sporo miejsca pod prysznicem. Jeśli przy wyborze kierujecie się wyglądem opakowania, to może Was ono nie zachęcić – nie należy do zbyt fikuśnych. Prostota, bez zbędnych grafik. W przypadku kremu króluje biel, natomiast olejek został umieszczony w transparentnym plastiku. Oba opakowania zostały wyposażone w pompkę ułatwiającą aplikację.

Powiało nudą?

Ultrabogaty krem myjący ma dość gęstą konsystencję, choć daleką od typowych kremów. Produkt nie jest tłusty ani też nie bieli naszej skóry, mimo swego koloru. Doskonale rozprowadza się go na skórze, a w kontakcie z wodą tworzy na niej aksamitną piankę. Podobnie w przypadku ultrabogatego olejku myjącego. Miałam już okazję testować mniejszy kosmetyk tego typu i zaskoczyć może, że nie należy on do rzadkich. Podobnie jak krem zamienia się w przyjemną w dotyku piankę. Początkowo miałam wrażenie, że kosmetyki pachną identycznie. Krem ma woń bardziej mydlaną, natomiast olejek lekko cytrusową i nietypową.

Składy kosmetyków są do siebie zbliżone i pozwolę sobie pozostawić tym razem ich analizę. Produkty nie należą do naturalnych, lecz dobrane komponenty są delikatne dla skóry. Główną różnicę stanowi brak dodanego zapachu oraz obecność ekstraktu z korzenia imbiru w przypadku olejku.

Kilka słów od producenta

Ultrabogaty olejek myjący jest zalecany do skóry bardzo suchej i atopowej. Pozbawiony został parabenów oraz mydła, w celu eliminacji składników drażniących skórę. Produkt oprócz oczyszczania ma także łagodzić swędzenie i odbudować skórę. Ultrabogaty krem myjący dedykowany jest skórze suchej i bardzo suchej. Obecność w składzie masła illipe ma wspomóc ochronę i odbudowę naskórka.

Delikatne oczyszczanie po raz nty

W przypadku mojej skóry nic się nie zmienia. Potrafi ją uczulić wypranie ubrań w proszku do prania i każdy mocniejszy detergent zawarty w myjadłach. Od dawna wystrzegam się standardowych żeli dostępnych w drogeriach, chociaż czasami skusi mnie ich zapach bądź skład. Ultrabogata seria UHT od Roge Cavailles bardzo przypadła mi do gustu. Zarówno olejek jak i krem są bardzo delikatne dla skóry. Zapachy może nie są zbyt wyraziste, ale może dzięki temu rzadko kiedy drapię się po kąpieli. Po ich użyciu skóra jest aksamitna w dotyku, nie zaobserwowałam również żadnych podrażnień czy pogorszenia jej stanu. Chciałabym bardzo by zastępowały mi całkowicie balsam lub olejek do ciała, lecz niestety nie jest to możliwe. Natomiast mogę przyznać, że dzięki tym produktom balsamować mogę się znacznie rzadziej i w leniwe wieczory kładę się spać spokojna.

Produkty z serii UHT zakupicie w cenie około 40 złotych w drogeriach internetowych.

Mieliście już okazję poznać markę? Jak to jest z Waszymi skórami ?

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl