tuva-siberica-deer-moss-szampon-i-odzywka-przeciw-wypadaniu-wlosow

Cześć!Chciałabym powiedzieć, że produkty do włosów wciąż wysypują się z moich szafek. Niestety od dłuższego czasu, choć arsenał nadal pozostaje pokaźny, to nie tak jak dawniej. Czy świadczy to o ograniczonej pielęgnacji? Raczej o świadomym wyborze produktów, chociaż zdarzają się takie, które trafiły do mnie jako niespodzianki. W jednej z takich paczek niespodzianek trafiła do mnie seria Tuva Siberica Deer Moss przeciw wypadaniu włosów. Jak produkty…

the-body-shop-drops-of-youth-pianka-myjaca-do-twarzy

Witajcie!Pianek oczyszczających do twarzy trochę już przetestowałam. Za każdym razem sięgam po nie z fascynacją i wewnętrzną obawą. Dlaczego? Głównie z powodu działania, które w niewielu przypadkach oznacza łagodne i dogłębne oczyszczanie cery. Kiedy decydowałam się na Drops of Youth od The Body Shop, wiedziałam że mogę spodziewać się wszystkiego. Coś jednak mnie do niej ciągnęło i okazała się wcale nie najgorszym wyborem, ale pozw…

denko-czerwiec-2019

Cześć!Lipiec, choć kojarzy mi się z odpoczynkiem, spokojem i zapachem ścinanych traw, zaczął się na wysokich obrotach. Lubię kiedy narzucane jest tempo, chociaż zdarza się że mnie przytłacza zbyt dużo zajęć i szybko lecący czas. Zanim na dobre wejdę w nowy miesiąc należałoby zrobić mały rozrachunek, powyrzucać puste opakowania i niepotrzebne rzeczy. Dziś o tym co wylądowało w koszu – projekt denko czerwiec 2019. Affect, puder transparentny. Obawiałam się go…

feel-the-fashion-w-marynarskim-stylu

Cześć!Weekend jak zwykle ułożył się inaczej niż planowałam, toteż mam drobny poślizg z postami. Na szczęście nigdzie mi się nie spieszy i chyba nikt nie ma mi tego z złe, że postanowiłam wykorzystać pogodę, która niebawem ma się trochę popsuć. Ponieważ dość często w ostatnim czasie bywam nad morzem udało mi się uchwycić kilka chwil i moją stylizację w marynarskim z koszulą Bonprix w roli głównej. To w…

the-ritual-of-yalda-rituals-zel-pod-prysznic-w-piance

Cześć!Kosmetyki Rituals są bliskie mojemu sercu i wciąż są moją namiastką Holandii. Wielokrotnie pojawiały się w łazienkowej szafce zarówno miniatury, jak i produkty pełnowymiarowe. Ponieważ dostęp jest mocno ograniczony i w polskich sklepach raczej nie znajdziemy limitowanych edycji, poprosiłam tatę by przywiózł mi jeden z takich kosmetyków – żel pod prysznic w piance z serii The Ritual of Yalda. Dlaczego jestem rozczarowana i jednocześnie odrobinę zadowolona z tego tworu, dowiecie się czytaj…

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl