Nowości miesiąca

Nowości kosmetyczne lipiec 2019

Cześć!

Nie wiadomo kiedy ani jak zleciał ostatni miesiąc. Parę chwil i będziemy witać sierpień i pewnie minie w mgnieniu oka, nie odczuję nawet zbliżającego się urlopu. W lipcu nazbierało się trochę nowości i muszę przyznać, że chociaż stawiam na zużywanie mojego arsenału, to nie jest mi przykro kiedy docierają do mnie paczki niespodzianki. Z resztą komu by było, nie oszukujmy się chyba nie ma takiej osoby. Co tym razem zamieszkało w mojej kosmetycznej szafce?

Testuje z Hairstore –  Londa Pure 

Wielokrotnie miałam okazję testować produkty w ramach akcji „Testuje z Hairstore” i dobrze wspominam każdą z nich. Poznałam dzięki temu mnóstwo kosmetyków stosowanych głównie w salonach fryzjerskich, chociaż polecanych także do użytku domowego. Powszechnie wiadomo z włosomaniactwa ciężko się wyleczyć i każdy produkt do pielęgnacji kosmyków dla włosowego zapaleńca jest na wagę złota. Tym razem mam okazję przetestować produkty z najnowszej linii Londa – Pure. Są to kosmetyki wegańskie z dodatkiem masła shea. Użyłam ten zestaw już kilka razy i nadziwić się nie mogę, jak udało im się zrobić przezroczystą odżywkę! Zestaw fenomenalnie pachnie, a dodatkowo zapach długo utrzymuje się na włosach. Na chwilę obecną ciężko mi powiedzieć coś więcej, włosy na długości są gładkie, natomiast przy skórze głowy w dotyku jakby tłuste. Sprawdzam co będzie się działo dalej!

LaQ 

Podczas wizyty w Hairstore nie mogłam sobie odmówić spaceru pomiędzy półkami pełnymi przeróżnych produktów. Kręciłam się na zmianę przy tych do pielęgnacji włosów i ciała, aż natrafiłam na LaQ, o których miałam okazję przeczytać u dziewczyn z Instagrama. Marka opatrzyła opakowania swoich produktów uroczymi grafikami, przez które odzywa się we mnie trochę dziecka. Wewnętrznie krzyczało coś we mnie „weź tego króliczka, jest taki uroczy”. Przyjrzałam się składom, sprawdziłam ceny i tak oto w koszyku wylądował Peeling o zapachu melona i mydełko odżywcze marakuja. To ostatnie dumnie stoi na umywalce w łazience, podczas mycia rąk nawet się nie pieni i jest wyjątkowo delikatne. Aromat – jak z bajki, uwielbiam go!

Calluna Medica maski do twarzy 

Czasami mam wrażenie, że marki nie podchodzą poważnie do blogerów czy influencerów. Zdjęcia, teksty, testy to wszystko zajmuje czas i naprawdę nie rozumiem, jak można wysłać komuś do testów produkty których termin przydatności kończy się w tym samym miesiącu. To smutne, ale niestety prawdziwe. W przypadku masek Calluna Medica dokładnie tak było – musiałam je zużyć do końca miesiąca. Pomyślałam sobie nawet, że to może przez ten naturalny skład i w duchu mam nadzieję, że tak właśnie było. Maseczki mają naprawdę przyjemną, żelową formułę – to maska w płachcie, ale lekka i inna od wszystkich które dotychczas testowałam. Brak tu glikoli i może dlatego  moja cera zareagowała na nie dość dobrze. Russia z arktyczną różą i kawiorem ma działanie przeciwstarzeniowe, Polska z jogurtem i owsem nawilża i łagodzi podrażnienia. Obie mają neutralne zapachy i zachwycają mnie swoimi opakowaniami. Natomiast wiele osób po nie nie sięgnie ze względu na bardzo wysoką cenę – 50 zł. Obecnie trwa letnia wyprzedaż i możecie je kupić za 15 zł/szt. 

Long 4 Lashes – Efekt Krioterapii 

Marka Long4Lashes nie należy do moich ulubionych, ale skoro wypuścili na rynek produkty które mają wzmocnić włosy przyspieszać porost i zapobiegać wypadaniu, to czemu nie spróbować? Zarówno odżywka, jak i szampon mają bardzo intensywny mentolowy zapach, który niestety podczas mycia drażni moje oczy i nos. Czuje się efekt lekkiego chłodzenia skóry. Odżywkę mamy pozostawić na skórze głowy, lecz moim zdaniem nie jest to dobry pomysł. Próbowałam dwukrotnie i mimo kilkukrotnego płukania włosy były jakby oblepione i po nocy tłuste. Czułam się bardzo niekomfortowo, a rano nie mam czasu na dodatkowe mycie głowy. Ponieważ używam ich krótko, to dam im jeszcze szansę, ale czuję że się nie polubimy i zużyje je mój chłopak.

Prouvé – kosmetyki do ciała i perfumy 

Prouvé to polska marka tworząca perfumy i kosmetyki do pielęgnacji ciała o wyjątkowych zapachach. Ich inspiracją jest Francja, a oryginalne olejki zapachowe pochodzą z miasta Grasse uważanego za stolicę perfum. Marka uważa, że piękno to nie kwestia płci dlatego produkty do ciała mają neutralny zapach i stosować może je każdy. Natomiast perfumy są cudowne, używam codziennie i aromat bardzo długo utrzymuje się na skórze. Zarówno damskie, jak i męskie są bardzo intensywne. Niezmiernie cieszy mnie fakt, że Prouve postawiło na kreatywność nie zaś na kopiowanie znanych marek perfumeryjnych i sprzedawanie ich jako inspiracja lub jeszcze inne licho!

Kosmetyki rozświetlające La Piel

Od jakiegoś czasu oszalałam na punkcie glow, więc gdy tylko spostrzegłam te produkty wiedziałam że muszę je mieć. Już przelewając z góry na dół płyny zamknięta w buteleczkach siedziałam jak zaczarowana. Mają niezwykłe formuły, w których pył rozświetlający ma tak drobną postać, że niczym nie przypomina brokatu jakie ładują inne firmy. Mgiełka jest lekka i nie zawiera olejków, dlatego pryskam nią nie tylko ciało, ale też ubrania. Szczególnie na czarnych jest wyjątkowo widoczna i pył trzyma się na nich wyjątkowo długo, ale po praniu schodzi bez problemu. Olejek ma specyficzną konsystencję, nie wchłania się i mam wrażenie że tworzy na nogach lekko pomarańczowe smugi – może źle go zaaplikowałam. Peeling ma przecudowny zapach i świetnie nawilża ciało oraz rozświetla, tak dobrze czytacie. Skóra wygląda na zdrowo rozświetloną i warto użyć go przed imprezą by uzyskać efekt total glow.

Puro Bio

Kosmetyki naturalne Puro Bio poznałam przypadkiem. Miałam już w swojej kosmetyczce całkiem sporo kolorówki o naturalnym składzie i zawsze cenię sobie takie produkty, tym bardziej że wciąż mało jest takich marek na rynku. Stosuję je od jakiś dwóch tygodni i największym zaskoczeniem było dla mnie, że chociaż mamy do czynienia z podkładem w kamieniu to pozostawia on cerę gładką, dobrze przykrywa niedoskonałości i nie daje efektu pudru. Puder transparentny jest bardzo malutki, ale używa się go niewiele na cerę, dobrze trzyma podkład w ryzach, chociaż przy upałach trochę się ściera. Drażni mnie jego specyficzny zapach jakby rumianku albo stokrotek zerwanych z pola. Tusz świetnie podkreśla rzęsy, a jedyny mankament to szczoteczka, która jest odrobinę za duża i ciężko mi nią manewrować, szczególnie gdy jestem zaspana. Mam skromną nadzieję, że dzięki dobremu składowi moje rzęsy trochę odżyją.

Neulii iNeogen Pink Eraser  

Zestaw do walki z niedoskonałościami! Platki Neulii pomogły mi, kiedy moja cera bardzo się buntowała i pojawiły się bolące wypryski. Nie ma już ich tak wiele, ale czasami pojawiają się te naprawdę duże i wtedy tracę panowanie, bo ciężko mi je zasuszyć i goją się całą wieczność (takie odnoszę wrażenie). Płatki zawierają kwas BHA i PHA, rzeczywiście mi pomogły i syfki zniknęły dużo szybciej. Neogen A-Clear  Smoothing Pink Eraser również przeznaczony jest do walki z niedoskonałościami i przebarwieniami po nich. Jeszcze go nie używałam, ale bardzo mnie ciekawi jakie będą efekty.

 

Nowości niekosmetyczne – słuchawki i powerbank od Fresh’n rebel

Od dawna marzyły mi się słuchawki, które nie będą cisnąć ani powodować bólu moich wrażliwych uszu. Oto są, idealnie kobiece, duże przykrywające całą małżowinę i w dodatku lekkie. Dźwięk jest tutaj świetny, szczególnie basy, które ja uwielbiam i zawsze zmieniam ustawienia wszystkich sprzętów by dobrze je wydobywały. Dodatkowo słuchawki mają opcję bluetooth co pozwala mi je nosić bez kabelka, w który wiecznie się oplątywałam. Mogę też chodzić w nich po całym domu nie zważając na nic, a zasięg jest świetny. Powerbanków przerobiłam już mnóstwo, ale żaden nie nadawał się na wyjazdy czy dłuższe podróże bo zwykle padał mi po godzinie. Ten trzyma nawet do 6 godzin, jest dość ciężki co prawda, ale za to wydaje się być solidny. Produkty marki znajdziecie w sklepach empik i na ich stronie.

Kuracja Merz Spezial

Od zeszłego tygodnia rozpoczęłam trzymiesięczną kurację suplementem Merz Special. Już dawno nie pobierałam żadnych tabletek, ale moje włosy są ostatnio osłabione, a paznokcie w stanie krytycznym (nie żeby to nie była moja wina, w końcu nie zakładam rękawiczek do sprzątania). Dostałam sygnały, że niektóre z Was miały problemy z cerą i mam skromną nadzieję, że jednak obejdzie się bez takich ekscesów. Póki co nie zauważyłam żadnych niepokojących objawów. Tabletki zawierają wysokie dawki składników takich jak witamina C, E, B, kwa foliowy, niacyna, biotyna, żelazo i cynk.

Oczywiście z niekosmetycznych produktów na liście pojawiły się także książki „Milion nowych chwil” Katherine Center i „Okrucgy lustra” Agnieszki Pyzel, których mini recenzje znajdziecie na Instagramie. Podobnie jak moje nowości ubraniowe i moją wymarzoną torebkę koszyk od Gąsienicowej. Koniecznie sprawdźcie!

Co nowego u Was? Co najbardziej spodobało się Wam z mojej listy?

 

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl