Pielęgnacja włosów

Londa Pure || Kosmetyki do włosów z masłem shea

Cześć!

Urlop mi nie służy, zdecydowanie nie mam weny do pisania postów chociaż czasu nadmiar. Postanowiłam się jednak zmobilizować, by nie zostawiać Was w tym miesiącu z niczym. Przyszedł odpowiedni moment na podsumowanie testów najnowszej serii do włosów marki Londa – Pure. Czy kosmetyki z salonów fryzjerskich są warte swoich cen? Jak spisała się linia z masłem shea?

Londa Pure seria wegańska

Londa Professional

Marka Londa Professional narodziła się w Niemczech w grupie Wella w 1956 roku. Nazwa pochodzi od francuskiego „l’onde” co oznacza falę i została znakiem towarowym marki. Po upadku muru berlińskiego marka ponownie zostaje połączona z Wellą, która obecnie należy do rodziny marek Coty. Kosmetki Londa Proffesional stosowane są głównie w salonach kosmetycznych, chociaż niektóre produkty nabędziemy w drogeriach oraz hurtowniach fryzjerskich.

Londa Pure i masło shea

Seria Londa Pure została stworzona z myślą o pielęgnacji włosów suchych i matowych, choć polecana jest do wszystkich rodzajów włosów. Składnikiem przewodnim serii jest masło shea, czyli tłuszcz (niekiedy nazywany masłem Karite) pochodzący z afrykańskiego drzewa zwanego Masłoszem Parka. Drzewa masłosza rosną w Afryce Zachodniej, a lokalni mieszkańcy określają je jako drzewo życia ze względu na lecznicze i odżywcze właściwości oleju z niego wydobywanego. Masło shea zawiera odżywczą witaminę E, fitosterole które uelastyczniają i ujędrniają, witaminę A odpowiedzialną za odpowiednie nawilżenie, katefiny chroniące przed wolnymi rodnikami, witaminę F utrzymującą odpowiednie nawilżenie i wiele więcej. Dzięki bogactwu jakie zawiera masło nawilża, przyspiesza gojenie, natłuszcza i otacza skórę i włosy filmem ochronnym. Londa Pure to szampon, odżywka i maska, które nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego, siarczanów, silikonów i sztucznych barwników.

Green power

Kolejna firma dla swoich wegańskich produktów wybrała zielone opakowania. Wyróżniają je srebrne, połyskujące elementy na etykiecie. Cała linia zamknięta została w identycznych pojemnikach – możemy tu wybrać małe pojemności po 200 i 250 ml i większe 750 i 1000 ml. Mniejsze pojemniki wyposażone są w zakrętki z niewielkimi otworami dozującymi. Plastik z którego wykonano tubkę i butelki jest dość mocny i odpowiednio giętki. Na etykiecie znajdziemy wszystkie informacje dotyczące składu, sposobu użycia i daty przydatności.

 

Szampon Londa Pure

Szampon Londa Pure jest najrzadszy z całej serii, lecz konsystencja nie jest tak lejąca jak w przypadku większości tego typu produktów. Mimo to, bez problemu możemy go dozować i rozprowadzać na naszych włosach. Doskonale się pieni i sprawia, że włosy momentalnie stają się gładkie. Szampon jest transparentny, co wydaje się dość niezwykłe. Nie plącze włosów jak typowe kosmetyki naturalne, co uważam za ogromny plus. Obserwowałam jego działanie dość długo, ze względu na to że nie byłam do niego przekonana. Krótko po rozpoczęciu testów zaczęły się problemy z przetłuszczaniem skóry głowy i pojawiło się podrażnienie. Myślałam, że może to wina jakiegoś innego kosmetyku, ponieważ musiałam co któreś mycie użyć innego produktu. Oczyściłam skórę głowy, ponieważ zbierał mi się łupież i włosy były tłuste od razu po umyciu. Pomogło, ale gdy ponownie zaczęłam używać Pure, moja głowa zwariowała i problem powrócił. Wszystko wyjaśniło się gdy przejrzałam skład w którym znalazłam kokamidopropylobetaine. Nie pierwszy raz ta substancja podrażniła moją skórę głowy, chociaż uznawana jest za łagodną. Wśród składników obok masła shea znajdziemy kilka detergentów, które dogłębnie oczyszczają skórę głowy. Należy mieć jednak na uwadze, że taki skład może przesuszać i wzmagać produkcję łoju. Z szamponu korzystamy tak samo jak z

Skład szamponu (INCI):

  • Aqua/Water/Eau – woda,
  • Cocamidopropyl Betaine – kokamidopropylobetaina; substancja powierzchniowo czynna, substancja myjąca,
  • Sodium Methyl Oleoyl Taurate – taurynian metylooleinianu sodu; silny detergent oczyszczający włosy, zapobiega elektryzowaniu się włosów ,
  • Sodium Lauroyl Sarcosinat – sarkozynian laurylosiarczanu sodowego; środek myjący i pieniący,
  • Parfum/Fragrance – zapach,
  • Phenoxyethanol – fenoksyetanol, konserwant,
  • Sodium Benzoate – benzoesan sodu, konserwant,
  • Citric Acid – kwas cytrynowy, regulator pH
  • PEG-40 Hydrogenated Castor Oil – substancja powierzchniowo czynna, odtłuszcza,
  • Polyquaternium-10 – IV-rzędowa sól amoniowa; zapobiega elektryzowaniu się włosów,
  • Disodium EDTA – związek kompleksujący jony metali, zapobiega zmianom barwy oraz konsystencji produktu,
  • Ethylhexylglycerin – etylkoheksylogliceryna; konserwant,
  • Limonene; Benzyl Salicylate; Hexyl Cinnamal; Linalool; Hydroxycitronellal; Alpha-Isomethyl Ionone – limonen; składnik kompozycji zapachowych,
  • Butyrospermum Parkii (Shea) Butter – masło shea, nawilża, kondycjonuje,
  • Sodium Acetate – octan sodu; konserwant,
  • Sodium Chloride – chlorek sodu; konsystencjotwórczy,
  • Tocopherol – witamina E; działanie antyoksydacyjne,
  • Sodium Citrate – cytrynian sodu; konserwant.

Odżywka Londa Pure

Odżywka Londa Pure podobnie jak szampon jest transparentna, co było dla mnie dużym zaskoczeniem ponieważ wcześniej nie spotkałam się z taką formą. Gęstością przypomina nieco maski peel off, chociaż zdecydowanie łatwiej się nakłada i nie lepi się do dłoni. Włosy pod jej wpływem stają się posłuszne i zwykle wtedy gdy jest nałożona rozczesuje je delikatnie. Odżywkę nakładam na długość od ucha na 1 do 3 minut, po czym spłukuję ją letnią wodą. Po spłukaniu włosy stają się lejące. Niestety skład nie jest najlepszy, mamy tu chociażby alcohol denat który kojarzyć się słusznie może z „denatem” – ma on działanie wysuszające, a także składniki odtłuszczające i polimery.

Skład odżywki (INCI):

  • Aqua/Water/Eau – woda,
  • PEG-60 Hydrogenated Castor Oil – substancja odtłuszczająca,
  • Polyquaternium-37 – środek antystatyczny, tworzy film ochronny,
  • Alcohol Denat.,- alkohol,; pełni rolę konserwantu,
  • Panthenol – prowitamina B5; substancja nawilżająca;
  • Polysorbate 20- emulgator O/W,
  • Phenoxyethanol – fenoksyetanol; konserwant,
  • Parfum/Fragrance – zapach,
  • Citric Acid – kwas cytrynowy; regulator pH,
  • Polyquaternium-7 – polimer o działaniu kondycjonującym i antystatycznym,
  • Sodium Citrate – cytrynian sodu; konserwant,
  • Benzophenone-4 – benzofenon 4; absorbuje UVA i UVB,
  • Ethylhexylglycerin – ethyloheksylogliceryna; konserwant,
  • Disodium EDTA – związek kompleksujący jony metali, zapobiega zmianom barwy oraz konsystencji produktu,
  • Isopropyl Alcohol – alkohol izopropylowy; ma działanie odtłuszczające,
  • Limonene – składnik substancji zapachowych,
  • Trisodium Ethylenediamine Disuccinate – substancja chelatująca, stabilizator,
  • Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Sodium Benzoate – składniki substancji zapachowych,
  • Butyrospermum Parkii (Shea) Butter – masło shea,
  • Tetrasodium EDTA – substancja kompleksujaca jony metali, stabilizator
  • Tocopherol – witamina E, antyoksydant

Maska Londa Pure

Jest to zdecydowanie najlepszy produkt z całej serii. Maska jest bardzo gęsta, zbita i biała. Konsystencja nie pozwala rozprowadzać jej tak łatwo, jak wcześniej wspomniane produkty, lecz mimo to nie ma z tym najmniejszego problemu. Maska otula włos, sprawia że staje się on śliski, ciężki i wygładzony. Należy trzymać ją na włosach od 10 do 15 minut, aczkolwiek wskazane jest nawet dłużej by przekazała włosom to co najlepsze. Skład wypada tutaj o wiele lepiej, masło shea znajduje się wysoko, a obok występują substancje nawilżające i natłuszczające włos.

Skład maski (INCI):

  • Aqua/Water/Eau – woda,
  • Cetearyl Alcohol – alkohol cetearylowy; emolient, natłuszcza, tworzy film ochronny,
  • Butyrospermum Parkii (Shea) Butter – masło shea,
  • Stearamidopropyl Dimethylamine – stearamidopropylodimetyloamina; substancja konsystencjotwórcza, odżywia, zmiękcza , ułatwia rozczesywanie,
  • Behentrimonium Chloride – chlorek dokozylotrójmetyloamoniowy; działanie myjące, zapobiega elektryzowaniu i plątaniu,
  • Glycerin – gliceryna; nawilża,
  • Betaine – betaina; związek o działaniu silnie nawilżającym,
  • Parfum/Fragrance – zapach,
  • Cetrimonium Chloride – chlorek cetylotrójmetyloamoniowy; ułatwia spłukiwanie preparatu,
  • Citric Acid – kwas cytrynowy; regulator pH,
  • Dipropylene Glycol – glikol propylenowy; substancja nawilżająca,
  • Panthenol – pantenol; prowitamina B5, nawilża,
  • Sodium Benzoate – benzoesan sodu; konserwant,
  • Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride – antystatyk, tworzy powłokę ochronną,
  • Dicaprylyl Ether – eter dwuoktylowy; nawilża, zmiękcza, wygładza,
  • Lauryl Alcohol – alkohol laurylowy; zapobiega rozwarstwianiu emulsji,
  • Tocopheryl Acetate – octan tokoferylu; antyoksydant,
  • PEG-90M – polimer; reguluje lepkość, wspomaga tworzenie emulsji,
  • Limonene, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone – składniki substancji zapachowych,
  • Silica – krzemionka; wypełniacz,
  • Calcium Carbonate – węglan wapnia; wypełniacz,
  • Tocopherol – witamina E, antyoksydant

Podsumowanie wrażeń 

Cała seria początkowo bardzo mi się podobała. Zachwyciła mnie zarówno szata graficzna, piękny i świeży zapach oraz działanie. Włosy po pierwszym myciu były błyszczące, miłe w dotyku i sypkie. Niestety z czasem jak wspominałam wyżej pojawiły się podrażnienia, przetłuszczanie włosów zaraz po myciu. Nawet przez chwilę myślałam, że może to wina pozostawienia włosów bez suszenia suszarką. Za każdym razem efekt był ten sam (z suszarką czy bez) i zorientowałam się, że ten zestaw działa dobrze tylko na krótką metę – nie można go używać przy każdym myciu, ale sporadycznie daje całkiem dobre efekty. Moim ulubieńcem stała się maska, która sprawia że moje włosy są błyszczące i gładkie. Włosy po niej są też bardziej podatne na stylizacje. Odżywka nie byłaby natomiast zła gdyby nie wpakowano do niej jednego z bardziej agresywnych alkoholi. Zastanawia mnie też fakt, że producent chwali się że kosmetyki mają 91% składników naturalnych, a ja tego niestety tutaj nie widzę, ale mogę tylko gdybać bo ilości konkretnego składnika mogą być naprawdę malutkie.

Ostatecznie myślę, że maskę jeszcze nie raz kupię, a pozostałe produkty nie są dla mnie. Miałam przyjemność testować je w ramach akcji „testuje z Hairstore”. Obecnie możecie kupić je w cenie promocyjnej na stronie sklepu do 40% taniej – Londa Pure.

Znacie markę Londa? Spodobała Wam się ta seria?

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl