Kosmetyki kolorowe, Paznokcie

Jesienna kolekcja OPI || Scotland

Cześć!

Od ponad półtora roku przestałam korzystać z  lakierów hybrydowych. Moje paznokcie stały się po nich słabsze i wyglądały na zaniedbane, dlatego postanowiłam dać im odpocząć. Chociaż do końca nie zrezygnowałam z tego typu stylizacji, bo nawet dziś mam na paznokciach hybrydy, to powróciłam do tradycyjnych lakierów i znacznie częściej sięgam właśnie po nie. Niedawno miałam okazję poznać paznokciową markę OPI, która jest jedną z bardziej znanych jeśli chodzi o klasyki. Nie dziwi mnie to wcale, ponieważ gama kolorów i jakość tych lakierów jest naprawdę świetna! Przedstawię Wam dziś iście jesienną kolekcję dwunastu pięknych kolorów, inspirowanych Szkocją. Czy Scotland zachwyci Was równie mocno jak mnie?

Szkocja pełna barw- OPI Scotland

Pewnie nie było okazji Wam wspomnieć, że od kilku lat zakochana jestem w Szkocji. Zachwyca mnie krajobrazami, niesamowitą pielęgnacją kultury i swoją niebywale ciekawą historią. W końcu jestem ogromną fanką Marii Stuart i chyba widziałam wszelkie ekranizacje na temat jej życia. Mam takie małe marzenie, wybrać się kiedyś i zwiedzić dawne królestwo wzdłuż i wszerz.

Kolekcja OPI Scotland doskonale oddaje wielobarwność panującej tam natury, ludzi i symboli kulturowych. Obok soczystych czerwieni i pomarańczy kontrastują stonowane fiolety, szarości, róże oraz zieleń.

Kolory z kolekcji OPI Scotland

  • A Little Guilt Under The Kilt – chłodna czerwień z pazurem i lekkim błyskiem, zachwyci miłośniczki intensywnych barw
  • Red Heads Ahead – ciepła, jednolita czerwień; będzie idealna na jesień, kolacje we dwoje czy imprezę – stworzy piękny kontrast z czarnymi i białymi kreacjami
  • Suzi Needs A Loch-Smith – bardzo wyrazisty pomarańcz, przypominający intensywnie połyskujący jesienny liść czy też dynię; będzie stanowił świetne połączenie ze stylizacjami w jesiennych barwach, choć tak naprawdę jest dla miłośników takich barw i odważnych osób
  • Things I’ve Seen In Aber-Green – przepiękna stonowana zieleń, momentami wpadająca w szarości; ten nieoczywisty kolor pokochają fanki oliwkowych i ciemnych odcieni
  • Good Girls Gone Plaid – ciemny, śliwkowy fiolet; niełatwy w obejściu, ale na pewno znajdą się jego sympatycy,
  • Boys Be Thistle-Ing At Me – jasna purpura zachwycająca drobinkami czy raczej metalicznym połyskiem; można stworzyć z jego udziałem piękne paznokciowe stylizacje w połączeniu z pudrowym różem czy szarościami

  • Rub-A-Pub-Pub – skalista szarość nie każdemu przypadnie do gustu, szczególnie jeśli nie ma się wprawy w dokładnym malowaniu
  • Nessie Plays Hide & Sea-K – mieszanka turkusu i niebieskiego połyskująca drobinkami; przypomina ogon syreny i nada się idealnie na imprezę
  • Opi Grabs The Unicorn By The Horn – jasny niebieski, którego nie można nazwać błękitem bo nim nie jest; dla wielu będzie zbyt blady, innym przypomni jesienne niebo w pogodny dzień i z chęcią będą po niego sięgać; wydaje się być odpowiedni do świątecznych i zimowych stylizacji
  • Nice Set Of Pipes – granat zaskakujący niezwykłą głębią; na co dzień, do pracy czy do szkoły będzie idealny,
  • You’ve Got That Glas-Glow – pudrowy róż, który osobiście uwielbiam nosić na co dzień; dobrze się spisze w każdym wydaniu
  • Edinburgh-Er & Tatties – łososiowy róż również stał się moim ulubieńcem; gości na paznokciach niezależnie od okazji, ponieważ nie rzuca się w oczy

Jakość i trwałość

Lakiery z kolekcji Scotland są stosunkowo gęste, choć nie ma problemów z ich aplikacją. Niektóre trochę rozlewają się po palcu jeśli nałożymy za grubą warstwę. Zwykle pierwsza z warstw doskonale kryje, ale wbrew pozorom to jaśniejsze odcienie są lepiej napigmentowane. Minusem jest to, że w przypadku jasnych odcieni pierwsze maźnięcie często się rozwarstwia i pozostawia smugi, dopiero drugie prezentuje się idealnie pod względem koloru i równomiernego rozłożenia. W moim przypadku paznokcie zaczynają odpryskiwać często po trzech dniach, ale dzieje się tak gdy myję codziennie naczynia czy sprzątam. Jeśli moje dłonie nie są nadmiernie wystawiane na działanie czynników zewnętrznych to lakiery potrafią trzymać się tydzień, a nawet dłużej.

Usuwanie lakieru nie powoduje większych problemów, chociaż zmywanie czerwieni, fioletu i szarości oznacza często ręce całe w zmywanym barwniku, a przynajmniej okolice paznokcia. Może to ja coś źle robię, bo tak się dzieje w przypadku 99% tego typu odcieni u każdej z używanych przeze mnie lakierowych marek. Atutem tych lakierów jest dość szybkie wysychanie – byłam zdziwiona, że już po chwili mogłam swobodnie poruszać dłońmi, nie obawiając się że coś pobrudzę. Oczywiście druga warstwa schnie chwilę dłużej i szybkość zależna jest od jej grubości – im cieniej tym lepiej zarówno jeśli chodzi o wygląd jak o czas.

Osobiście jestem zauroczona lakierami od OPI i odkąd je dostałam bardzo często z nich korzystam. Najwięcej zużyłam oczywiście jasnych odcieni ze względu na ich uniwersalność. Nie mogę przekonać się natomiast do ciemniejszych, ponieważ mam tendencję do zalewania skórek i wyjeżdżania poza obręb paznokcia. Z pewnością w przyszłości skuszę się na kilka odcieni z innych kolekcji jak chociażby Hello Kitty czy Always Bare For You.

Jak Wam podoba się ta kolekcja? Który odcień jest Waszym ulubionym?

Ps. Wszystkie lakiery znajdziecie na stronie manimani.pl 

 

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl