Lifestyle

Jak uniknąć świątecznego stresu? || Blogmas 2019

Cześć!

Temat stresu w Święta i przed nimi jest mi raczej obcy. Owszem, w kuchni zdarza się trochę krzyków podczas szykowania potraw, ale jak mówią – gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść. Dochodzi jeszcze kwestia świątecznych porządków, które ja rok w rok sobie odpuszczam. Może to kwestia tego, że brak własnego mieszkania raczej nie sprzyja spraszaniu gości.  Bardziej stresuje się niedokończonymi sprawami przed zamknięciem roku aniżeli kolacją z bliskimi. Dzisiaj postaram się odpowiedzieć, co właściwie sprawia że przed świętami nie czuję napięcia.

Twój dom, Twoje królestwo 

Porządki, porządki, porządki. Nie wiem skąd wzięło się przeświadczenie pań domu, że akurat w grudniu przed świętami należy umyć okna. Naprawdę? Wtedy kiedy najczęściej deszcz zacina w szyby, zimnica paraliżuje kości my musimy udowodnić że mamy okna czystsze niż sąsiad (bo ten na pewno siedzi z lornetką i wypatruje każdą jedną niedomytą plamę)! Porządek w domu jest ważny, ale nie stawiajmy sobie za punkt honoru pozostawienie domu na błysk. Myślisz że bliscy którzy wpadają raz na jakiś czas, akurat w te dni będą się przyglądać czy podłoga błyszczy bardziej niż zawsze? Nie! Tylko dodatkowo naniosą Ci piasku, obrus z pewnością ucierpi od kapki sosu, a naczynia będą się piętrzyć w zlewie i zdasz sobie sprawę, że to dopiero początek sprzątania. We własnym domu masz czuć się dobrze, to Twoja oaza i spraw by było czysto, ale nie daj się wpędzić w paranoje.

Choinka to nie powód do paniki!

Dawniej to były czasy. Choinkę wybierało się razem i ubierało się razem. Liczyło się, czy dana bombka przyniesie wspomnienia, czy może kogoś zachwyci. Dziś prześcigamy się w dekoracjach, wielkościach choinek i w ich prezencji. Może krzywo, może łańcuch, może gwiazdka. A może lepiej ubrać ją z dziećmi albo przypomnieć sobie chwile ubierania choinki w dzień Wigilii? Drzewko powinno cieszyć swoim widokiem, nie zaś wpędzać nas w paranoje. Sąsiad ma większe Niech ma! Twoje jest wyjątkowe na swój sposób.

Czy naprawdę zapraszasz na Święta cały batalion?

Po dziś dzień zastanawiam się czemu uparcie dążymy do tego by na stole pojawiło się dwanaście potraw w pełnej krasie, a poza nimi kolejnych tyle – no bo może ktoś jednak się zjawi. Potem po świętach rozdaje się te jedzenie po rodzinie, wyrzuca zwierzakom albo do śmieci. Jeszcze chyba nie zdarzyło się by zniknęło wszystko ze stołu w ciągu tych trzech dni. Przesadnie oczekujemy gości więcej niż zwykle, a podczas przygotowywania potraw mamy ochotę rzucać z nerwów talerzami. Lodówka się nie domyka, to nic bo może rodzina z innego kraju jednak do nas przyjedzie. Przelicz osoby które zapraszasz, kogo ewentualnie możesz się spodziewać. Zrób odrobinę więcej potraw które najszybciej znikają ze stołu, a zapasowe góra dwie. Nie daj się zwariować, bo nie chodzi o to by się obeżreć do rozpuku. Pamiętaj że tradycje się zmieniają i nie każdy będzie chciał jeść specyficzne potrawy. Szkoda Twojej pracy i oszczędności.

Prezenty nie są najważniejsze

Kiedy widzę panikę w oczach innych ludzi, którzy obawiają się że prezent nie dotrze albo w popłochu poszukują czegoś na ostatnią chwilę, zaczynam się zastanawiać co ich opętało. Oczywiście i mi się zdarza biegać po sklepach w poszukiwaniu tego idealnego prezentu, ale staram się zrobić wszystko by taka sytuacja nie miała miejsca. Zwykle robię mały rekonesans, co kto lubi i co go ucieszy. Czasami wystarczy drobiazg, słodycz zamiast skarpetek, obecność zamiast paczki wyładowanej po brzegi. Należy obserwować i słuchać. Dzieciom do szczęścia trzeba niewiele, o ile nie rozpieszczamy ich do granic możliwości. Nie można dać się sprowokować reklamom, chęci posiadania i presji społecznej do dawania prezentów na które nas nie stać. Dziś nawet poczta i paczkomaty zawodzą w przedświątecznym szale, dlatego lepiej zamówić podarunki z początkiem grudnia i uniknąć kolejek, także tych w galeriach. Nie zastanawiaj się też za dużo czy danej osobie na pewno dany drobiazg będzie odpowiadał, w końcu to Ty robisz jej niespodziankę i powinna ją przyjąć bez narzekania. Jeśli zaś tak bardzo obawiasz się komentarzy zgryźliwej ciotki, to podaruj uniwersalny bon lub coś ponadczasowego. Prezent ma dać Ci radość z dawania, nie wrzody i ból żołądka.

Życzenia 

Jestem w tym tak zła, że na samą myśl mnie skręca. Co powiedzieć, jak szybko uciekać z miejsca zbrodni, jak czegoś nie palnąć. Cóż, nie chodzi przecież o to by powiedzieć na głos wiersz. Wystarczy ująć w nich kilka podstawowych życzeń, które zawsze są aktualne i dodać coś bardziej osobistego, w końcu znamy swoich bliskich. Życzenia mają za zadanie pokrzepić, podzielić się nadzieją i wiarą w dobrą przyszłość. Jeśli bardzo się obawiasz, to zastanów się na dzień przed, czego chciałbyś komuś życzyć. Z pisanymi jest o wiele łatwiej, bo można znaleźć mnóstwo wesołych i poważnych, ale nie zapomnij dodać czegoś od siebie. Nie zastanawiaj się za długo czy kogoś czasem ta mała ściąga nie urazi, ważne że o nim pamiętasz.

Pamiętaj, że w przygotowaniach ważna jest też chwila dla siebie. Do pierwszej gwiazdki pozwól sobie na relaks – wymocz się w wannie, uczesz i ubierz tak jak lubisz. Nie kręć się w kółko po pokoju przed przyjazdem gości, nic się nie stanie jeśli chwilkę poczekają na barszcz. Obejrzyj dobry film, włącz kolędy i śpiewaj, wycisz się jeśli to Cię uspokaja. Poproś o pomoc innych, nawet jeśli myślisz że zrobią coś gorzej niż Ty, to nie znaczy że nie mają robić nic gdy będziesz uwijać się po łokcie. Zdecydowanie najważniejsze jednak jest to, że Święta mają być chwilą miłości, rodzinnego ciepła i wytchnienia po ciężkim roku, dlatego nie przejmuj się że coś jest niedoszlifowane. Raduj się z bliskimi w tym wyjątkowym czasie i nie daj się sprowokować, nawet jeśli odrobinę chwyta Cię na coś lub kogoś nerw.  

To co ? U Was jest świąteczny stres czy nie?

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl