Kosmetyki naturalne, Pudełka kosmetyczne

Naturalnie z pudełka || Grudzień 2019

Cześć!

Kiedy kurier po raz kolejny zapukał do drzwi w Mikołajki, nie wierzyłam że to się dzieje. Tyle dobroci trafiło do mnie tego dnia, że podniosło mnie to na duchu po ciężkim dla mnie czasie. Jedna z paczek skrywała wewnątrz mnóstwo naturalnych produktów! Jak możecie się domyślić, była to grudniowa edycja Naturalnie z pudełka. Ponieważ po raz kolejny jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, muszę koniecznie pokazać Wam jego zawartość.

Naturalnie pudełka edycja grudzień 2019

LaQ – Peeling myjący Pralinka

 LaQ to marka którą miałam okazję poznać niedawno. Podczas zakupów w Hairstore w koszyku wylądował peeling melonowy i mydło do rąk w płynie, które zaskoczyły mnie wydajnością i ciekawymi formułami. Kiedy w sklepach pojawiła się świąteczna wersja peelingu bardzo chciałam ją zamówić, dlatego nie kryłam swojej radości gdy znalazłam produkt w pudełku. Zapach peelingu jest słodki i przypomina masę chałwową z aromatem orzechowym. Zawiera on ekstrakty roślinne, masło shea i cukier trzcinowy. Kryształki cukru są dość drobno zmielone, dlatego masaż jest o wiele delikatniejszy niż w przypadku wcześniej testowanej wersji melonowej. Dla miłośników świątecznych słodkości i zapachów będzie idealny.

Lovingeco – Naturalny brązująco-rozświetlający olejek do ciała, twarzy i dekoltu

Lovingeco jest polską marką kosmetyków naturalnych stworzoną przez panią Zuzannę Kalman. Produkty powstają z pasji do piękna, tworzone w oparciu o najnowsze trendy i z myślą o weganach pozbawione substancji odzwierzęcych. Co zawierają te produkty? Olejki, ekstrakty roślinne, glinki, minerały i sole. Brązująco- rozświetlający olejek to coś dla srok kochających błysk. Mieni się niesamowicie dzięki zawartości miki, a oleje doskonale nawilżą skórę. Spisze się świetnie w okresie karnawału, kiedy każda z nas chce błyszczeć. Nadal zachwycam się jego błyszczącą formułą, ale uwaga zapach ma dość ziołowy!

BeEco – Serum księżnej Daisy

BeEco to kosmetyki wegańskie, tworzone ręcznie w Pszczynie. Tworzą je dwie panie, które postanowiły podążać za marzeniami i „tworzyć rzeczy dobre” z natury. Zaczęło się od produkcji mydeł przez panią Beatę, która z czasem zapragnęła zdobywać nowe doświadczenie i tworzyć kolejne produkty. Kiedy dołączyła do niej Pani Kamila z wieloletnim doświadczeniem w marketingu i PR marka rozpostarła skrzydła. Serum księżnej Daisy bazuje na olejku z pestek malin, pestek truskawek i opuncji figowej. Polecane jest zarówno do cery suche i wrażliwej, jak i trądzikowej czy dojrzałej. Jak możemy dowiedzieć się ze strony marki ma ono lekką formułę i szybko się wchłania. Można je stosować solo lub łączyć z hydrolatem, kremem czy kwasem hialuronowym.

Bio Agadir – Premium rose water (hydrolat różany)

Bio Agadir przedstawiałam Wam już w ostatnim wpisie. Niestety od tamtego czasu niewiele się zmieniło i serum czeka na użycie. Tym razem trafiła do mnie inna perełka tej marki – hydrolat różany. Osobiście uwielbiam wody różane, które nieziemsko pachną płatkami świeżych róż, nawilżają i sprawiają że makijaż staje się niej pudrowy. Według producenta hydrolat nadaje się do każdego rodzaju cery, a jego działanie regenerujące, nawilżające i rozjaśniające na pewno zachwyci. Niektórzy stosują go zamiast toniku.

Earthnicity minerals – Mineralny róż do policzków Sweet Pink

Earthnicity minerals to marka wywodząca się z Wielkiej Brytanii. Ostatni raz spotkałam się z nimi jeszcze w czasach studenckich, kiedy trafiła do mnie próbka ich bronzera (niestety za ciemnego). Tym razem w moje ręce trafił róż o dość uniwersalnym kolorze. Lekko się mieni, ma stosunkowo jasny odcień, ale jest też odrobinę bardziej zbrylony (nie jest zmielony na bardzo drobny pyłek) niż dotychczas znane mi kosmetyki mineralne. Mam nadzieje, że pozytywnie mnie zaskoczy bo róży używam na co dzień i są obowiązkowym elementem makijażu. Sądząc po barwie nadawać będzie naturalnego rumieńca.

Naturologia – Szampon w kostce odżywcza malina

Z szamponem w kostce spotkałam się raz i niestety nie było między nami miłości. Może dlatego, że moje włosy są okropnie długie i zwykle plączą się niesamowicie. Nadszedł czas by dać tej odmianie myjadeł drugą szansę. Naturologia jest niewielką manufakturą pochodzącą z Tarnowa. Znajdziecie u nich mydła, świece i kosmetyki pielęgnacyjne oparte na naturalnych składnikach. Szampon odżywcza malina przeznaczony jest dla włosów, które potrzebują wygładzenia oraz odżywienia. Delikatne detergenty pozwalają oczyścić włosy, a masło kakaowe, olej awokado i jojoba, alginat i d-panthenol pielęgnują go.

Ponadto w pudełku znalazła się próbka kremu Moriga od Creamy oraz kod rabatowy na ich produkty waży do końca stycznia „naturalnie”.

Jestem zachwycona grudniową edycją. Z poprzedniej część produktów już prawie sięga dna, co chyba świadczy o tym, że warto skusić się na pudełeczko. Nie mogę doczekać się kolejnej edycji!

 

Który z kosmetyków najbardziej Was zaciekawił? Czy skusicie się na Naturalnie z pudełka?

 

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl