Lifestyle

Świąteczna lista życzeń || Blogmas 2019

Cześć!

Grudzień zgodnie z moimi przewidywaniami leci jak szalony. Powoli zaczynam się gubić w tej pętli czasu, z pracy wracam pozbawiona energii i chociaż bardzo się staram tegoroczne wyzwanie Blogmas idzie mi raczej dość opornie! Za to świąteczny nastrój powoli mi się udziela. Wszystko za sprawą zorganizowanych blogerskich Mikołajek, sprezentowanej choinki którą mogłam udekorować i zdecydowanie lepszego samopoczucia wynikającego z poprawy stanu zdrowia. Jednym z elementów tegorocznego wyzwania było sporządzenie świątecznej listy życzeń. Zwykle jestem konkretna w swoich oczekiwaniach, chociaż zdarza mi się „nie wiedzieć czego chcę od życia”. Jednak w tym roku moja lista jest mocno naciągana, powiedziałabym nawet że to raczej chciejstwa które prędzej czy później pewnie zrealizuje – niekoniecznie oczekuje, że Gwiazdor przytarga to wszystko w worku. Mimo to, sporządziłam tę krótką listę i możecie zerknąć co mi chodzi po głowie.

  1. Ręcznie zdobiony kubek. Należę do kubkomaniaków, można by to nawet nazwać w pewnym sensie chorobą ponieważ szafka kuchenna dosłownie ugina się pod ich ciężarem (chociaż w ostatnim czasie kilka razy powstrzymałam się pod zakupem, możecie być ze mnie dumni!). Marzy mi się jednak kilka ręcznie zdobionych kubków, których sama sobie raczej nie kupię ze względu na wysoką cenę wahającą się między 40 a 100 złotych. Chodzi o te wyglądające jak malowane markerami, np. z wesołymi świątecznymi pingwinami, kotem czy jeżem oraz kubki zdobione złotem czy miedzią – znajdziecie ich mnóstwo na Instagramowych profilach.
  2. Automatyczna lokówka Philips Style Care Prestige Moisture Protect. Automatyczna lokówka chodzi za mną od dawna, ponieważ wielokrotnie chciałam zakręcić włosy i nie potrafię tego zrobić ani zwykłą lokówką ani prostownicą. Jest to dla mnie misja niewykonalna niczym podróż na Księżyc i musicie mi uwierzyć, że to kończy się popalonymi włosami za każdym jednym podejściem. Automatyczna odsłona tego urządzenia wydaje się być bardziej przyjazna, a sam proces kręcenia mniej skomplikowany. Marce Philips jestem wierna od dawna, większość urządzeń do pielęgnacji jakie mam w domu pochodzi właśnie od nich. Style Care nie dość że ładnie wygląda, ale jest też łatwiejsza w obsłudze niż BaByliss (chociaż jej nie wykluczam).
  3. Irygator dentystyczny. Dziwny pomysł na prezent? No może, ale ja jestem dość praktyczna i to urządzenie będzie mi od stycznia niezbędne do funkcjonowania. Zaleca mi to ortodonta, dentysta i znajomi, którzy noszą już aparat, więc nie ma co debatować. Nawet jeśli nie trafi pod moją choinkę, to będę musiała go zdobyć!
  4. Grawerowany wałek do ciasta. Uwielbiam piec i chociaż mocno organiczony czas oraz obecny piekarnik nie bardzo mi na to pozwalają, to staram się raz na jakiś czas coś upichcić. Grawerowane/tłoczone wałki mają dawać efekt wzorków na ciasteczkach, ale żeby to się udało tłoczenie musi być odpowiednio głębokie. Początkowo chciałam zamówić wałek z kotami z Aliexpress, ale na pierwszy rzut oka widać, że wzory nie będą widoczne. Przydałby się porządny koci wałek!
  5. Slaap, zestaw serum i roller. Od dawana zakochana jestem w naturalnych kosmetykach, lecz w ostatnim czasie staram się rozwijać tą miłość i poznawać nowe, nieznane mi dotąd marki. Moją uwagę przyciągnęło serum marki Slaap w zestawie z rollerem z różowego kwarcu na który czaje się już od dawna. Moon Drops zawiera mnóstwo dobrych olei, które moja skóra wyjątkowo dobrze znosi, a roller sprawia że relaks jest podobno nieziemski i substancje jeszcze lepiej odżywiają naszą skórę.
  6. Hagi Momen/Ty. Edycja limitowana składająca się z masła, świecy i olejku z olejem baobabu i ekstraktem z bursztynu. Posiadają one zapach kojarzący się ze świętami, a ja takie właśnie kosmetyki do ciała najchętniej na siebie nakładam. Wtedy pokonywane jest moje lenistwo, bo zwykle z balsamowaniem jestem na bakier!
  7. Zestawy kosmetyków Frozen od Colourpop. Nie rzucam się na każdą paletkę czy każdą limitkę, lecz najowsza seria Colourpop inspirowana filmem animowanym Frozen II sprawiła że serce zabiło mi szybciej. Jeśli miałabym wybrać jeden zestaw to zdecydowanie sięgnęłabym po ten przypisany Elsie, są tam przepiękne kolory cieni oraz błyszczyk i pomadka idealne dla zimnej urody.
  8. Jedwabna gumka do włosów. Piękna i funkcjonalna gumka, która ma zapobiegać niszczeniu się włosów podczas ich związywania. W Internecie można znaleźć mnóstwo wzorów i kolorów, chociaż mnie urzeka klasyka i minimalizm. Coś co kusi każdą włosomianiaczkę, tylko cena powoduje że sama raczej nigdy jej sobie nie kupię.
  9. Alkemie zestaw kosmetyków. Powiedzmy sobie szczerze, nie upieram się przy tym konkretnym zestawie. Zadowoliłoby mnie wszystko tej marki – czy do ciała czy też do twarzy. Po prostu marka ogromnie mnie ciekawi, a chyba ze wszystkich właśnie ta seria przykuła moją uwagę. Jest to jednak chciejstwo najmniejszego priorytetu. Nie czuję ogromnej potrzeby posiadania już dziś tych kosmetyków.

Tak właśnie prezentuje się moja lista życzeń, którą odrobinę wydłużyłam na potrzeby posta. Tak naprawdę ucieszę się ze wszystkiego, w końcu nie chodzi o to by spodziewać się co znajdzie się pod choinką. Jak wspominałam, nawet jeśli nic z tych rzeczy do mnie nie trafi to listę zrealizuję prędzej czy później!

Jak tam Wasza lista? Chcielibyście dostać coś konkretnego czy jest to Wam wszystko jedno?

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl