Kosmetyki naturalne

Kosmetyki naturalne ze Sri Lanki || SPA Ceylon

Cześć!

Chyba każdy z nas lubi się czasem oderwać, zatrzymać w pędzące dni i nieco zrelaksować. Niestety wizyty w prawdziwym spa czy podróże w dalekie kraje wiążą się zazwyczaj ze sporym wydatkiem. Na szczęście dziś w sklepach mamy już na tyle urozmaiconą ofertę kosmetyczną, że podróż do krainy relaksu możemy odbyć w domu. Jakiś czas temu w mojej łazience zagościły naturalne produkty marki Spa Ceylon, które są wytwarzane na Sri Lance. Swoimi nietypowymi zapachami przeniosły mnie na jeden z krańców świata, tuż po otwarciu ich opakowań. Jak sprawdziły się na dłuższą metę?

Ajurweda – coraz częściej inspiracją kosmetyczną

Ajurweda, czyli system medycyny indyjskiej, który od czasów starożytnych pomaga utrzymywać zdrowie we wszystkich trzech strefach – duchowej, fizycznej oraz psychicznej. To właśnie na nim oraz na badaniach dermatologicznych opierają się produkty marki Spa Ceylon. Składniki kosmetyków tworzonych w ich manufakturze pochodzą z natury są ekologiczne i pozyskiwane w sposób nieszkodliwy dla zwierząt oraz środowiska. Znajdziemy wśród nich:

  • balsamy i olejki do ciała o niesamowicie odprężających zapachach,
  • sera, maski, kremy i scruby, które doskonale pielęgnują skórę twarzy i nierzadko spowalniają procesy starzenia
  • mazidła do rąk i stóp,
  • szampony, maski i odżywki do włosów o działaniu nawilżającym oraz regenerującym,
  • przepyszne herbaty na poprawę samopoczucia.

Neem & Tea Tree Refining Natural Exfoliator

Naturalny złuszczacz do twarzy, bo tak w wersji polskiej nazywa się ten niecodzienny peeling zamknięto w dużym, zielonym słoju z grubego szkła. Chociaż nie widać tego na pierwszy rzut oka, zdobią go nie tylko złote napisy, przepiękny symbol marki, ale też misternie wytłoczone liście. Opakowanie ma sporą średnicę, dlatego produkt łatwo jest wydobyć ze środka. Całe szczęście, że zastosowano takie rozwiązanie, ponieważ peeling jest niesamowicie gęsty i pompka czy korek nie sprostałyby takiemu wyzwaniu.

Naturalny złuszczacz ma postać gęstego mazidła – wszystko za sprawą glinki i minerałów w nim zawartych. Przypomina trochę bardzo drobny piasek (taki jak spotykamy na plaży) tyle że dobrze zmoczony. Każdą drobinkę wyczuwamy podczas nakładania oraz masażu. Niewielkie cząsteczki nie rozpuszczają się w wodzie, nie są również szkodliwe dla skóry. Należy jednak pamiętać by masaż wykonywać za pomocą delikatnych, kolistych ruchów. Peeling posiada ziołową woń, którą zawdzięcza naturalnym składnikom.

Najważniejszymi składnikami peelingu są minerały, glinka i drzewo herbaciane, które odblokowują pory, usuwają martwy naskórek i wspomagają walkę z trądzikiem. Arnika, miodla i mięta mają uspokoić skórę i przyspieszyć procesy gojenia, a lukrecja i rukiew dodają blasku. Aloes wraz z oczarem wirginijskim zmniejszają pory i dają skórze matowy wygląd. Na liście widzimy kilka składników, których można by się przyczepić na upartego, choć patrząc na ogólny skłąd jest on bardzo dobry.

Naturalny złuszczacz do twarzy Neem & Drzewo herbaciane to niezwykle wydajny produkt. Słój kryje 200 gram, a zużywa się go naprawdę niewiele podczas jednej sesji. Po nałożeniu cienkiej warstwy peelingu, pozostawiamy go na trzy minuty. W tym czasie może nieco przyschnąć, ale problem ten rozwiązujemy spryskując skórę tonikiem lub wodą. Następnie wykonujemy delikatny masaż przez około dwie minuty i dokładnie spłukujemy go z twarzy, uważając by drobinki nie dostały się do oczu.

Produkt mocno oczyszcza cerę, to czuć już chwilę po aplikacji. Ma się wtedy wrażenie jakby skóra oddychała, była niezwykle odświeżona, ale nie ściągnięta. Po spłukaniu skóra lekko skrzypi, pory i wypryski są znacznie mniej widoczne. Cerę warto wtedy nawilżyć lekką esencją lub kremem. Należy jednak zaznaczyć, że jest to kosmetyk o działaniu głęboko oczyszczającym i w przypadku jakichkolwiek niepokojących objawów należy przestać go stosować. Przy mojej problematycznej cerze, to doskonałe rozwiązanie i stosuję go zazwyczaj raz w tygodniu.

Sleep Intense Caming Massage Serum

Serum do masażu Intensywny Sen mieści się w niewielkiej, fioletowej butelce z twardego plastiku. Niech Was jednak nie zwiedzie pojemność, bo kosmetyk jest wyjątkowo wydajny. Opakowanie chyba nie zostało do końca przemyślane, ponieważ płyn jest stosunkowo gęsty, otwór do dozowania niewielki, a twardy materiał wyjątkowo ciężko się naciska. Jego kolor zupełnie nie kojarzy mi się z zawartością, ale może czepiam się bo po prostu nie należy do moich ulubionych.

Serum ma postać dość gęstego płynu o biało-żółtym zabarwieniu. Ten odcień nadały mu zapewne zawarte w nim olejki, których jest całkiem sporo na liście składników. Momentami przypomina zawiesinę, a podczas masażu zdarza się czasem wyczuć jakby pyłek. Aromat tego cuda to nie jest propozycja dla każdego i chociaż powinien zrelaksować, wiele osób może drażnić. Woń jest bardzo intensywna, ziołowa, powiedziałabym nawet że momentami przypominająca kadziło. Spodoba się miłośnikom pielęgnacji od marki Rituals lub Decleor. Kosmetyk z łatwością rozprowadza się na skórze i wystarczy odrobina by dotrzeć w każdy interesujący nas zakamarek.

Skład serum jest całkowicie naturalny i widzimy tu głównie oleje i olejki eteryczne, np. gorzkiej pomarańczy, ylang ylang, lawendy, soi, kokosa, sezamu,  wosku pszczelego, aloesu i inne..

Powinniśmy je wcierać i pozostawić na skórze na godzinę a następnie spłukać. Przyznam się, że ja po prostu aplikuje je na skórę i zostawiam – wtedy jego zapach działa na mnie najbardziej relaksująco. Producent zaleca użycie go na pół godziny przed snem. Co ciekawe nawet jeśli kapnie na pidżamę, na drugi dzień nie ma po nim śladu. Odkąd go używam, rzeczywiście lepiej mi się zasypia, co bardzo mnie cieszy bo miewam kłopoty ze spokojnym snem. Zdecydowanie rzadziej się przebudzam, chociaż ten problem nie został całkowicie wyeliminowany. Moja skóra staje się pod wpływem tego produktu aksamitna i nawilżona, ale efekt nie jest porównywalny do wcierania balsamów.

Serum do masażu Intensywny Sen i Naturalny złuszczacz do twarzy Neem & Drzewo herbaciane możecie zakupić na stronie sklepu Spa Ceylon. Produkty nie należą do najtańszych, ale ich wydajność, skład i działanie wszystko rekompensują. Dodatkowo z kodem „SPA03” otrzymacie 10% rabatu na zakupy.

Czy robicie sobie od czasu do czasu domowe spa? Mieliście już okazję używać w tym celu tego typu produkty? Który z kosmetyków Spa Ceylon skradł Wasze serce?

 

 

 

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl