Feel the fashion

Feel the Fashion || Miętowa szmizjerka Bonprix

Cześć! 

Marzec był dla mnie miesiącem ciężkim pod wieloma względami, dlatego mimo przygotowanych zdjęć i ogromu czasu po pracy, nie potrafiłam się zmobilizować m.in. do pisania. Żeby całkowicie nie dać się wpędzić w marazm starałam się na bieżąco prowadzić Instagram i wróciłam do włosomaniactwa. Z początkiem kwietnia powiedziałam sobie, że to co złe nie może kłaść cienia na inne obszary mojego życia, a już na pewno nie na moje pasje. Tak oto wracam do Was z nową siłą i wpisem już dość wiosennym! W mojej szafie pojawiło się kilka propozycji na wiosenny czas, a jedną z nich jest miętowa szmizjerka od Bonprix.

Szmizjerki, o co chodzi?

Kiedy pierwszy raz usłyszałam słowo „szmizjerka” w ogólnie nie wpadłam na to, że odnosi się ono sukienki. Wydawało mi się nieco śmieszne i nietypowe. Legenda głosi, że matką  tego typu sukienek jest Coco Chanel, a ich nazwa pochodzi od słowa chemisière oznaczającego po francusku „koszularkę”. Szmizjerka jest więc sukienką stworzoną na bazie męskiej koszuli – zapinana na guziki, posiada mankiety i kołnierzyk. Szmizjerki są zwykle dopasowane u góry, a różnią się między sobą przede wszystkim długością i krojem dołu.

Miętowa szmizjerka Bonprix

Obecna praca wymaga ode mnie eleganckiego ubioru, ale jako że jestem wysoka trudno mi znaleźć sukienki o odpowiedniej długości i kroju. Jeśli coś już jest dłuższe, to zazwyczaj do kostek, jakby długość za kolano lub do połowy łydki nie istniała dla dziewczyn powyżej 170 cm wzrostu. Długość szmizjerki, którą znalazłam w ofercie Bonprix była jednym z czynników przeważających przy zakupie. Dodatkowymi atutami były krój, kolor oraz długość rękawów, co miało ją czynić idealną sukienką do pracy.

Moje odczucia 

Szmizjerka została wykonana z bawełny i lnu, co w praktyce oznacza że jest przewiewna, ale również bardzo się gniecie. Do sesji prasowałam ją przed samym założeniem i na najwyższej temperaturze, a i tak cała się wygniotła już po kilku pierwszych ujęciach. Dla kogoś kto tak bardzo jak ja nie lubi prasować będzie to olbrzymi problem. Sukienka ma rzeczywiście odpowiednią długość i całkiem fajny fason. Niestety guziki kończą się na wysokości ud i rozchodzi się na boki, co z kolei uniemożliwia swobodne siadanie i przez cały czas trzeba się pilnować. Nie mam też pojęcia dlaczego zrobiono dość spore zakładki materiału na przodzie i nie podszyto ich, przez co zahaczają one o kolana i nie wygląda to ładnie, szczególnie podczas chodu. Jeśli chodzi o pasek, to sukienka wygląda bez niego niezbyt atrakcyjnie, ponieważ jest dość luźna w pasie. Miałam mały kłopot jak go zawiązać, by dodać jej uroku i się nie odwiązywał. Odcień sukienki trudno mi było wyłapać, ale zdjęcia na tronie marki go oddają.

miętowa szmizjerka

Rozmiar: 36

Materiał:  80% bawełna, 20% len

Cena: 159,99 złotych

Dostęp: Sukienka szmizjerka, rękawy 3/4

Co to będzie? 

Szmizjerka z Bonprix chociaż urzekła mnie swym wyglądem, nie stanie się moją ulubioną sukienką. Wszystkie mankamenty o których wspomniałam wyżej dyskwalifikują ją jako sukienkę do pracy, lecz ze względu na materiał świetnie nada się na letni spacer po plaży. Możliwe, że rozważę delikatną przeróbkę i będę jednak mogła spełnić swój pierwotny zamiar. Nie będę jednak kryła, że chociaż bardzo lubię ubrania Bonprix, to tutaj zabrakło chemii. Może na niższej osobie, będzie ona prezentowała się lepiej.

Lubicie ten typ sukienek? Czy u Was wiosną też przeważają pastele?

zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl